Mecz pod prąd, czyli Rumunia – Polska z kubłem zimnej wody

Autor wpisu: 12 listopada 2016 10:01

Tak to jest, kiedy wynik przysłoni na chwilę zdrowy rozum. Są już tacy, którzy wygraną w Bukareszcie upychają do panteonu największych meczów biało-czerwonych w historii. Halo, tu ziemia. Było miło, choć momentami strasznie, ale nie mówmy, że stało się jakieś epokowe wydarzenie. Nie stało się. Tym bardziej że rywal zdecydowanie przereklamowany.

Kilka wątków meczu, które być może wam umknęły, a z którymi warto się zapoznać:

Zadyma o Zielińskiego
W studiu TVP nieoceniony Jan Tomaszewski stwierdził, że Piotrek Zieliński był jednym z najsłabszych ogniw w tym meczu. Natychmiast podchwycił to chór fanów „Zielka” i w sieci zaczęła się jazda z panem Jankiem. Konkluzja była taka, że powinien ze studia TV wypier…, bo „ch…” z niego a nie ekspert.
Otóż przypomnę tylko, że to pan Janek jako pierwszy publicznie ogłosił, że ta drużyna otrze się o medal na EURO i mówił to, gdy jeszcze nie wiadomo było, czy ona na to EURO w ogóle pojedzie. Więc na piłce się zna, bo raczej nie przypuszczam, by umiał wróżyć. Jakby umiał, toby sobie szóstkę w totka wywróżył i miał w d… wizyty w telewizyjnych studiach i robienie za eksperta.
A co do Zielińskiego, to czy rzeczywiście był aż tak dobry, by w imię jego występu napierdzielać w faceta, co „zatrzymał Anglię”? Nie wydaje mi się. Szkolna czwórka z minusem. Stać go na o wiele, wiele więcej, więc i wiele, wiele więcej trzeba od niego wymagać. Ale dobrze, że z tymi Rumunami zagrał, bo nic tak go nie zahartuje, jak właśnie takie spotkania.

Hajto w podwójnej roli
Najpierw najlepsza akcja tego spotkania (pomijając tę, po której padła bramka na 1:0):

A teraz najlepszy komentarz do komentarza Hajty:

Nota dla Hajty: pięć z plusem, dla Krzywego oczywiście szóstka!

Zapomniany hołd
Artur Jędrzejczyk – facet, którego zagranie swoim rajdem przyćmił Grosicki, ale bez którego tego rajdu i gola na 1:0 by nie było. Przyjrzyjcie się dokładnie, kto w 10. minucie przerwał atak Rumunów – idealnie! – dzięki czemu rozpoczęła się bramkowa akcja Polaków. Ja składam Arturowi za tę akcję zapomniany hołd. I dodaję, że „Jędza” byłby bezdyskusyjnie najlepszym naszym obrońcą w tym meczu, gdyby nie jeden drobny szczegół – miał cholernie mocną konkurencję. Ale i tak zaliczył występ na piątkę. Z plusem.

Najczęstsze słowo…
… jakie padło w trakcie meczu Rumunia – Polska? Oczywiście „kur…”. Ale to akurat nic nowego. Tuż za „kur…” był „skandal”. Że Skamina nie przerwał tego meczu. Otóż skandalem jest to, że tak dużo ludzi chciało, by go przerwał, domagając się łatwego wygarnięcia z Bukaresztu trzech punktów. Ta cholerna polska martyrologia… To żałosne, że tak duża część tego narodu tak bardzo nie docenia swojej reprezentacji. Ileż lepiej smakuje takie 3:0, prawda?

Największa schizofrenia
Miesiąc temu był ponoć fujarą, która nie tylko nie potrafi trafić do siatki, ale nawet w piłkę. A gdy okazało się jeszcze, że na zgrupowaniu zafajdał dywan, no to niejako z automatu został skazany na pośmiewisko. Dziś ci sami ludzie, którzy wtedy chłopaka grzebali i wycierali nim podłogę, pieją nad Teodorczykiem z zachwytu. Że miał wejście smoka, że zajeb… obsłużył „Lewego”, że to, że tamto… Absolutna schizofrenia. A Teodorczyk jest dziś takim samym piłkarzem w bardzo przyzwoitej formie, jakim był miesiąc temu. Tyle że tamten mecz mu nie wyszedł, a ten wręcz przeciwnie. Bywa.
Na szczęście był w tym wszystkim i głos rozsądku. U nas – TUTAJ… No i Nawałka wie, co robi.

Pan Profesor
Łukasz Piszczek. Uzasadnienie zbędne. Dopiszę tylko, że nie pamiętam takiego występu Łukasza w biało-czerwonych barwach, a widziałem (chyba) wszystkie. Klasa światowa!

Cytat meczu:
To pierwszy mecz po EURO, gdzie tak naprawdę byliśmy sobą, drużyną – rzucił Michał Pazdan. Znaczy się, że wcześniej co niektórym wciąż bujały się jaja rozhuśtane komentarzami po francuskim turnieju. Na szczęście w porę się zatrzymały.
A wracając do „Pazdka”, szóstka za cytat, piątka z plusem za występ. Widać, że przy nim i Glik, i Fabiański stresują się o 90 proc. mniej, niż gdy go nie ma. To się nazywa „wyrobić sobie pozycję w drużynie”.

Najbardziej przereklamowani
Patrząc na to, jak próbował odnaleźć się w tym meczu Karol Linetty, człowiek miał wrażenie, że patrzy na gościa, który doskonale wie, że wygląda jak ciało obce w tej drużynie (dużo bardziej podobał mi się rok temu w meczu z Irlandią, gdy nie był jeszcze wyróżniającym się graczem Serie A, ale ligowym kopaczem z ekstraklasy). A biorąc jeszcze pod uwagę, że wciąż daleki od swojej optymalnej formy jest Krychowiak, a i Zieliński też nie grał jakichś wielkich – jakby to powiedział Tomek Hajto – skrzypiec, to zdumienie brało, że my to spotkanie wygraliśmy w środku pola. Jak bardzo ci Rumuni muszą więc być przereklamowani…

Puenta z kubłem zimnej wody
Wszyscy pieją z zachwytu nad Polakami, bo patrzą na ten mecz przez pryzmat tego, że Rumuni byli w nim bezradni (przynajmniej przez większą część). Ale myślę sobie, że byli bezradni, bo to bardzo przeciętny zespół, który tworzą bardzo przeciętni piłkarze. Mamy to ogromne szczęście, że trafiliśmy na najsłabsze reprezentacje Danii i Rumunii od (10?, 20? lat) niepamiętnych czasów. Dlatego cholernie głupio byłoby tego nie wykorzystać.

  • Bartek Baran

    A może to Duńczycy i Rumuni mają pecha, bo trafili na najsilniejszą od lat reprezentacje Polski? Ech, ta cholerna polska martyrologia…

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli