Marcin Dorna – trener, u którego piłka przegrała ze strachem. Panu już dziękujemy

Autor wpisu: 23 czerwca 2017 07:53

Jest jeszcze ktoś, kto twierdzi, że Marcin Dorna to najzdolniejszy trener młodego pokolenia w Polsce? EURO U-21 obnażyło go w pełni. „Król jest nagi”. A na końcu okazało się, że brakuje mu też odwagi. Mecz z Anglią pokazał, że w koncepcji tego trenera futbol przegrał ze strachem. I to jest w tym wszystkim najsmutniejsze.

Wystarczyło popatrzeć na Dornę udzielającego przedmeczowej wypowiedzi, posłuchać, co mówi, by w zasadzie pozbyć się resztek złudzeń co do losów polskiej młodzieżówki na tym turnieju. On nie wyglądał na takiego, który ma pojęcie, jak tych Anglików ograć. Za to sprawiał wrażenie człowieka, który błaga los o to, by nie skończyło się kompromitacją.
Mądrą rzecz powiedział po spotkaniu Darek Dziekanowski: – Nie jesteś w stanie grać z rywalem jak równy z równym? Nie możesz mu się przeciwstawić atutami typowo piłkarskimi? To chociaż rób wszystko, by mu przeszkadzać. Skracaj pole gry, zawężaj strefy, uwieś się przeciwnikowi na plecach, niech czuje twój oddech, niech nie czuje się bezkarny. Biegaj za nim, stosuj pressing, wybijaj z uderzenia, przechwytuj, odbieraj i walcz. A nuż jeden, drugi czy trzeci przechwyt przyniesie kontrę, po której stworzymy sobie stuprocentową okazję…

Nie jest to może finezyjny futbol. Taki, jakiego byśmy oczekiwali. Ale to już byłoby coś. I to na pewno lepszego od tej nijakiej mizerii, którą zafundowali nam Dorna i jego piłkarze. Tyle że do tego potrzebny był konkretny plan. No i odpowiednie przygotowanie drużyny. W przypadku polskiej młodzieżówki zabrakło jednego i drugiego. Był za to strach przed grą w piłkę, był strach przed podjęciem ryzyka, był strach przed walką, był nawet strach przed posłaniem do boju Bielika, który po porażce ze Słowacją przykozaczył przed mediami („Zabrakło nam jaj. Gramy tak, jak trenujemy”). Znów przypomniał się Dziekanowski z kapitalną puentą: – U Anglików po czymś takim Bielik z pewnością zagrałby w pierwszym składzie. U nas nie miał na to szans…

Ktoś może powiedzieć, że teraz to już po herbacie, albo jak Zbigniew Boniek po Słowacji, że „teraz najłatwiej rozstrzelać trenera”. To co, lepiej dołączyć do chórzystów, którzy śpiewają, że nic się nie stało? G… prawda, bo się stało. Kończymy ten turniej, który od dwóch lat był przecież oczkiem w głowie nie tylko prezesa, pokazując światu, że mamy młodych piłkarzy na poziomie kompletnego dna. A przecież to nieprawda. Może i nie jest to materiał na zespół, którego stać byłoby na medal, ale na pewno na dużo więcej, niż pokazał w tych trzech meczach. No, ale do tego potrzebny był trener, który taki zespół z nich stworzy.

Co dalej? W takich przypadkach zazwyczaj musi być ktoś, kto wystąpi w roli murzyńskiego chłopca wyrzuconego z pirogi na pożarcie krokodylom. Jak to mówi Tomek Hajto – i ma absolutną rację – ktoś przecież podejmuje decyzje, ktoś zarabia pieniądze i ktoś musi wziąć za to odpowiedzialność. Boniek już po pierwszym meczu kategorycznie dał do zrozumienia, że jemu się Dorna na tym stanowisku podoba. „Dyskusja o Trenerze to strata czasu. Jest Trenerem podczas EURO i będzie w następnych eliminacjach” – napisał na Twitterze.

Zupełnie nie wiadomo dlaczego, bo przecież właśnie udowodnił, że ta robota zwyczajnie go przerosła. To po pierwsze. Po drugie, drużyna, którą pokazał na tym EURO, właśnie kończy swój żywot. I co, tak bez żadnej refleksji, bez żadnej dyskusji i analizy podrzucimy Dornie kolejne młode pokolenie chłopaków, by walczył z nimi w następnych eliminacjach? Ja wiem, że to bardzo wygodny dla prezesa trener – jest jak z plasteliny, wszystko można z niego ulepić, a przy tym nie będzie marudził. Ale czy faktycznie o to chodzi, by na tym stanowisku mieć kolejnego pezetpeenowskiego urzędnika, który będzie przytakiwał prezesowi? Jeśli tak, to trzeba powiedzieć to wprost. Wtedy rzeczywiście każda dyskusja na ten temat będzie stratą czasu.

Inne artykuły o: PZPN | Reprezentacja

  • ursynów

    Panie Krzysztofie,znowu się Pan naraża.Niedawno Probierzowi, teraz Dornie.Po czynach ich osądzicie i tu ma pan rację.Dorna to słaby trener jest,powiem więcej z niego taki trener jak z koziej dupy trąba.Przez całe mistrzostwa,brak jakiejkolwiek strategii. Ale może brak strategii to nowa myśl trenerska.Jeśli to najzdolniejszy trener młodego pokolenia,to klękajcie narody.Wychowawca wielu trenerów, nieżyjący już Rudolf Kapera(prywatnie mój sąsiad i kolega) wręczając dyplomy absolwentom AWF na Bielanach,powiedział jednemu z nich,,daję ci ten dyplom, ale ty lepiej zajmij się sprzedawaniem pietruszki, a od trenowania trzymaj się z daleka”.I to Dorna powinien zrobić,będzie miał lepsze rezultaty.I jeszcze raz Kapera,,Prawda się zawsze obroni,dziadostwo,wyjdzie na wierzch”. Nic dodać,niestety Panie Boniek,stało się, a Dorna to nie jest pomysł na trenowanie reprezentacji.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli