Maciej Rybus utknie na ławce? Przynajmniej na razie… A jak wezmą Evrę, to na dobre

Autor wpisu: 24 stycznia 2017 16:05

Dziś już wiadomo, że Maciej Rybus szybkiej i łatwej kariery w Olympique Lyon nie zrobi. Póki co musi raczej liczyć się z trudnym przepychaniem łokciami do składu i częstym oglądaniem kolegów z ławki.

Z trzech tegorocznych meczów Olympique Lyon Maciej Rybus zagrał tylko w jednym – 17 minut z Caen. W spotkaniu Pucharu Francji z Montpellier i w ostatnią niedzielę w ligowym z Olympique Marsylia trener Bruno Genesio nie wpuścił go na boisko w ogóle. Po raz ostatni Polak szansę gry w pierwszej jedenastce dostał w połowie grudnia w meczu Pucharu Ligi, gdzie w sposób naturalny rotuje się składem, a w Ligue 1 – na koniec listopada z FC Nantes.

Wygląda na to, że Genesio po okresie „prób i błędów”, kiedy przeprowadzał kilka eksperymentów ze składem, na dobre zdecydował się wrócić do układu podstawowego: Jeremy Morel na lewej obronie, Mathieu Valbuena na lewej stronie przedniej formacji (zarówno w ustawieniu 4-4-2, jak i 4-2-3-1). Valbuena ewidentnie odżył. Na początku sezonu wielce niepewny, nieprzekonujący, teraz wraca do swej najlepszej formy z okresu, gdy brylował nie tylko w klubie, ale i w reprezentacji Francji. W ostatnich 9 meczach, w których zagrał, strzelił 6 goli i miał trzy asysty! Podczas ostatniego meczu Lyonu – wielkich „derbach Olympique” z Marsylią schodził z boiska fetowany na stojąco. Za grę i za niewiarygodnego gola:

Z punktu widzenia Rybusa kłopotem jest jednak nie tyle fetowanie Valbueny, ile to, że równocześnie wielką wrzawą na boisku został przywitany nowy nabytek Olympique Lyon – Memphis Depay. 22-letni Holender właśnie został kupiony z Manchesteru United za 16 milionów euro i ma być elementem nowej konstrukcji prezydenta OL Jean-Michel Aulasa. Konstrukcji, która będzie w stanie nie tylko wrócić do regularnej gry w Lidze Mistrzów, ale która będzie w stanie także skutecznie konkurować z PSG. A Depay wszedł za Valbuenę i zajął miejsce na lewym skrzydle wspierając duet środkowych ofensorów: Fekir – Lacazette.

O przedniej formacji Rybus w OL może więc raczej na dobre zapomnieć. Zostaje lewa flanka obrony – oczywiście, to właśnie z uwagi na tę pozycję Rybus był do Lyonu sprowadzany, ale okazuje się, że „wygryźć” Morela ze składu nie jest tak prosto. Ten podobnie jak Valbuena miał gorsze momenty w tym sezonie, ale teraz Genesio znów w pełni w niego wierzy. Po meczu Lyonu z Marsylią powiedział nawet: „Jeremy, który ostatnio był krytykowany, pokazał, że wciąż jest w stanie grać świetnie na pozycji lewego obrońcy”. Morel znalazł się nawet w jedenastce kolejki „L’Equipe”.

Genesio mówił te słowa nie tylko w celu obrony piłkarza, ale także w kontekście pytania o ewentualny transfer Patrice Evry, o którym w Lyonie głośno ostatnimi dniami. Genesio udał (albo był) lekko zaskoczonego, stwierdził, że z szefami klubu o tym nie rozmawiał (jeszcze), skomplementował Evrę, no i dodał słowa o Morelu – właśnie w kontekście ewentualnego transferu. Evra to fajny piłkarz, ale mamy Morela – tak brzmiał przekaz. O Rybusie nic, choć przecież teoretycznie trener mógłby dodać: „Poza tym na tę pozycję mamy dwóch dobrych kandydatów”.

Evra zagrał w tym sezonie we wszystkich meczach Ligi Mistrzów Juventusu, ale w Serie A na boisko wchodzi bardzo rzadko. W trzech ostatnich meczach nie było go nawet w kadrze meczowej. Zdobywca Ligi Mistrzów, 5-krotny mistrz Anglii, 2-krotny mistrz Włoch i 81-krotny reprezentant Francji zastanawia się, jak i gdzie kończyć karierę. Zdaje się, że Aulas uważa, że dobrze jakby ją kończył w Lyonie. Gdyby OL sięgnął po Evrę, szczerze mówiąc perspektywa gry dla Rybusa stałaby się bardzo, bardzo odległa. Atutem Polaka jest wiek. 27 lat vs. 32 lata Morela i 35 lat Evry.

– Maciek  prezentuje walory, jakie Lyonowi odpowiadają. Jest szybki, dynamiczny. Jednak jeszcze chwilę musi się nauczyć gry w lidze francuskiej. Rosja to kompletnie co innego pod względem kultury gry. Morel jest piłkarzem starszym, a Rybus wciąż jeszcze przyszłościowym. Przyszedł do Lyonu za darmo, myślę, że za rok, dwa będzie warty na rynku bardzo konkretne pieniądze i Lyon jeszcze na nim zdąży zarobić. Więc na razie nie ma się co tym denerwować, że usiadł na ławce. Przyszłość należy do niego – mówił nam jakiś czas temu Jacek Bąk, były piłkarz Olympique Lyon.

Sam Maciek Rybus tak opowiadał nam niedawno o swoich doświadczeniach z OL: – Po tym jak znalazłem sie w jedenastce kolejki, przez kolejne trzy mecze siedziałem na ławie i nie mogłem z niej wstać. Lyon to jest wielki klub, więc takie rzeczy są normą. Kolejny przykład: ostatnia kolejka przed świętami. Gramy z Angers, prowadzimy do przerwy 1:0, kontrolujemy mecz i słyszę, że wchodzę od początku drugiej połowy, choć w ogóle się na to nie zanosiło. Po prostu trzeba być przygotowanym do gry w każdym momencie. Ta nieprzewidywalność jest spora. Niektórzy młodzi zawodnicy, którzy nie trenują z nami na co dzień, wychodzili w pierwszym składzie w spotkaniach Ligi Mistrzów. Cały wywiad TUTAJ
Początek roku pokazuje, że musi być jeszcze bardziej cierpliwy. Jego czas w OL jeszcze może nadejść, problem jednak w tym – kiedy.

Inne artykuły o: Reprezentacja | Zagranica

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli