Łza na policzku Artura Boruca

Autor wpisu: 7 listopada 2017 15:20

Mecz z Urugwajem będzie pożegnaniem Artura Boruca z reprezentacją Polski. To na pewno ważna, wręcz historyczna chwila. Mają tego świadomość kibice, ale także koledzy z reprezentacji naszego bramkarza. Już na wtorkowej konferencji z udziałem Roberta Lewandowskiego, Kamila Glika i Boruca właśnie, momentami robiło się bardzo podniośle. Artur był wyraźnie wzruszony. Łza po policzku mu nie spłynęła, ale w piątek – gdy będzie schodził z boiska w 44. minucie meczu, przy owacji na stojąco – popłynie na pewno.

– Nie wiem czy zagram w piątek, zobaczymy jak się będę czuł. Jeśli będę odczuwał ból, to nie będę ryzykował. Zdrowie jest najważniejsze. Ale decyzja zapadnie pewnie dzień przed meczem, albo w ogóle w ostatniej chwili – mówił Robert Lewandowski, który przez całe zgrupowanie będzie miał indywidualny tok przygotowań do meczu, ze względu na niedawną kontuzję uda.
I to była w zasadzie jedyna istotna informacja, która nie dotyczyła Artura Boruca. Reszta konferencji była swoistym hołdem złożonym wielkiemu – nie bójmy się tego słowa – bramkarzowi.
– Artur jest nie tylko wspaniałą osobą, ale także legendą reprezentacji. Fajnie będzie go pożegnać na boisku – mówił Robert Lewandowski.
– Koledzy przyjęli mnie jak zawsze, czyli z otwartymi ramionami. Przyznam, że ja też wyczekiwałem tego przyjazdu – mówił Boruc, który do kadry wrócił po niemal rocznej przerwie, na to jedno, pożegnalne spotkanie. – Każdy przyjazd na zgrupowanie reprezentacji to jest coś niesamowitego, co zawsze przeżywałem i do dziś przeżywam. Moja przygoda z kadrą to był taki rollercoaster, raz w górę, raz w dół. Cieszę się z tego co w reprezentacji osiągnąłem i mimo wszystko niczego nie żałuje – mówił Boruc odnosząc się do tych trudniejszych momentów, których przecież było sporo.
Konferencja toczyła się w wesołej atmosferze. Gdy padło pytanie, czy nie lepiej żeby Boruc zagrał 58 minut, bo wtedy zostanie rekordzistą wśród bramkarzy pod względem minut rozegranych w kadrze, sam Artur odpowiedział: – 40 minut spokojnie wystarczy, nie bądźmy pazerni.
Koledzy obok i dziennikarze parsknęli śmiechem. Podobnie było przy pytaniu o to, z czym „Lewemu” i Glikowi kojarzy się Boruc w kadrze. A gdy dziennikarz doprecyzował, że nie chodzi o wyczyny pozaboiskowe, Boruc skomentował zabawnie: – To nie ma o czym rozmawiać.
Za dwa swoje najważniejsze momenty w kadrze Boruc uznał awanse na mistrzostwa świata i Europy oraz pamiętny mecz z Irlandią Północną, w którym puścił straszną szmatę – samobója, po podaniu od Michała Żewłakowa.
– Irlandia jako najważniejszy moment? Nie, no Artur, daj spokój – komentował Lewandowski, chcąc by się nasz bramkarz nie samobiczował niepotrzebnie.
– Daj mi się wysłowić, bo chce powiedzieć coś ciekawego – nie dał sobie tego wątku przerwać Boruc. – Wspominam Irlandię, bo wtedy zdałem sobie sprawę, co jest w życiu ważne, co ważniejsze. Cieszę się, że potrafiłem się po tym podnieść.
Skoro jest Boruc i pojawia się wątek końca kariery, nie mogło nie paść pytanie o powrót do Legii, bo Artur kiedyś zadeklarował, że chciałby przy Łazienkowskiej zakończyć przygodę z piłką.
– Decyzja nie należy do mnie. Jeśli ktoś by się ze mną skontaktował, pewnie bym ten temat, po raz kolejny, przemyślał.
– Artur jest osobowością, człowiekiem z mocnym charakterem, ale też osobą z wielkim sercem. Był zawsze istotnym zawodnikiem na boisku, ale też ważną postacią dla szatni – mówił Kamil Glik. – Miałem przyjemność grać z Arturem osiem lat w reprezentacji i bardzo się z tego cieszę. Moment jest na pewno historyczny.
– To wspaniały człowiek i legenda polskiej piłki – chwalił Boruca Robert Lewandowski. – Podziwiałem go jeszcze sprzed telewizora, a później miałem okazję z nim grać. Przeżyliśmy wiele ważnych chwil i w takim momencie muszą się pojawić emocje, że kończy się coś wielkiego, jakaś epoka. Łezka w oku się zakręci. Dziękuję Arturowi za wszystko co dla polskiej piłki zrobił. Będzie to pamiętane przez wiele lat – skończył podniośle kapitan kadry.

Inne artykuły o: Reprezentacja

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli