Lyon ma grać o pełną pulę. Maciej Rybus u boku piłkarzy wartych setki milionów euro

Autor wpisu: 21 czerwca 2016 03:16

Maciej Rybus podpisując umowę z Olympique Lyon wchodzi do klubu, którego ambicją jest podjęcie rywalizacji z Paris St-Germain. Tak zapowiedział prezydent i właściciel OL Jean-Michel Aulas.

Maciej Rybus w towarzystwie swojego menedżera Mariusza Piekarskiego w poniedziałek zjawił się na lyońskim lotnisku, gdzie witał go Florian Maurice, były piłkarz OL (także PSG, Olympique Marsylia i reprezentacji Francji) jeszcze w latach 90. Choć jeszcze w piątek nowy trener Polaka – Bruno Genesio tak mówił na oficjalnej konferencji prasowej: „Wraz z odejściem Henri Bedimo, którego umowa dobiegła końca, jasne jest, że będziemy starali się pozyskać kogoś na pozycję lewego obrońcy. Jesteśmy bardzo usatysfakcjonowani tym, co w minionym sezonie prezentował na tej pozycji Jeremy Morel, ale potrzebujemy mieć tutaj dwóch piłkarzy. Więc pozyskanie lewego obrońcy jest dla nas priorytetem i śledzimy w tej chwili czterech piłkarzy – we Francji i za granicą – którzy mogliby zapełnić to miejsce”.
Gdy Genesio wypowiadał te słowa, było już wiadomo, że Rybus w poniedziałek przyleci na testy medyczne. I że jeśli przejdzie je pomyślnie, Rybus podpisze kontrakt z wicemistrzami Francji.
Morel, o którym mówił trener Lyonu, to 32-letni lewy obrońca pozyskany latem zeszłego roku z Olympique Marsylia. Niezwykle solidny, przez cztery sezony w Marsylii był absolutnie pierwszym wyborem kolejnych trenerów na swojej pozycji, podobnie było w tym sezonie w Lyonie. W obu tych klubach boczni obrońcy grają bardzo ofensywnie, więc dla Morela nie jest to problemem – aczkolwiek w tym wypadku oczywiście dynamika Rybusa jest ważnym atutem Polaka. Morel za to jest twardszy w defensywie, przy podobnym wzroście – robi wrażenie „małej skały” nie do ruszenia.
„Jest dobry technicznie, ma bardzo interesujące możliwości ofensywne i jest bardzo szybki” – tak Genesio komplementował Rybusa podczas oficjalnej prezentacji. Szybkość Polaka podkreślał też Bernard Lacombe, niegdyś jeden z najlepszych francuskich napastników „ery Platiniego”, a dziś szara eminencja Lyonu i doradca prezydenta Aulasa. Lyon w swoim DNA ma właśnie szybką grę skrzydłami.
Jak zaznacza Genesio, jednak taki klub jak Lyon nie może opierać się na jednej jedenastce. Trzeba zrozumieć skalę obciążeń ekipy Genesio. To 38 meczów Ligue 1 w sezonie na „dzień dobry”. Plus możliwość rozegrania nawet do 6 meczów Pucharu Francji, 5 Pucharu Ligi. No i walka o fazę pucharową Ligi Mistrzów – bo Lyon jako wicemistrz kraju udział w tych rozgrywkach ma zapewniony. Na dodatek, jak chce prezydent Aulas – walka w Ligue 1 ma być próbą nawiązania rywalizacji z PSG. Kapitał katarski kontra największy kapitał rodzimy zaangażowany w Ligue 1. Dziś Olympique Lyon, po 29 latach rządów Aulasa – który przejmował go w drugiej lidze i zdobył z nim 36 różnych trofeów, to nie klub piłkarski. To gigantyczne przedsiębiorstwo będące spółką giełdową i posiadające własny stadion wraz z całym zapleczem konferencyjno-rekreacyjnym – OL Land. Ale to temat na zupełnie inną opowieść.
Rybus podpisuje umowę z klubem, którego ambicją jest powrót na tron mistrza Francji (7 tytułów w latach 2002-2008) i regularna gra w fazie pucharowej Ligi Mistrzów. Drużynę, która tego dokona, ma budować Bruno Genesio, poza Francją mało znany szkoleniowiec, który w Lyonie pracuje od siedmiu lat – przeszedł w nim wszystkie schody trenerskie: od skauta, przez młodzież, drugi zespół, asystenta pierwszego trenera. W poprzednim sezonie Aulas uznał, że jest gotowy do tego, by samodzielnie prowadzić drużynę. I nie pomylił się. Genesio przejął ekipę, która trochę rozczarowywała jesienią, od początku tego roku i doprowadził do wicemistrzostwa. Teraz oficjalnie przedłużono jego kontrakt do 2019 roku. Ponieważ Aulas nie jest człowiekiem skorym do zrywania trenerskich umów, Rybus może z dużym prawdopodobieństwem przyjąć, że to właśnie Genesio będzie go prowadził przez najbliższe sezony.
Genesio jest wyborem idealnym, bo zna swoich piłkarzy na wylot. Większość z nich to wychowankowie klubu. W kadrze na ostatni sezon było 12 takowych, ale – uwaga – niemal wszyscy byli kandydatami do gry w pierwszej jedenastce! Więc do rzadkości nie należały sytuacje, w których na boisko wybiegała drużyna z 8 czy 9 wychowankami.
Dziś ci piłkarze kandydują do reprezentacji Francji i są kuszeni przez najlepsze europejskie kluby. Barcelona za Samuela Umtitiego (Didier Deschamps wziął go na EURO, mimo że chłopak jeszcze nie zadebiutował w reprezentacji A) oferuje ponad 30 milionów euro. Za Corentina Tolisso Napoli rzuciło na stół 20 milionów euro. Za największą gwiazdę – Alexandre Lacazette’a – było kilka ofert. Najwyższa: 40 milionów euro. I co? Aulas: „Powiedziałem: nie! Chcemy budować team zdolny rywalizować z PSG. I być znaczącym graczem na poziomie Ligi Mistrzów. Dlatego zrobię wszystko, by zatrzymać wszystkich piłkarzy, na których zależy Bruno Genesio.” Niezła deklaracja, gdy na stole leży kupka ponad 100 milionów euro, co?
Lyon nie tylko nie chce oddawać piłkarzy, ale chce skład uzupełniać. Tak jest w przypadku Rybusa, tak jest i w przypadku Hatema Ben Arfy. Niesfornego wychowanka Lyonu (to była ta ekipa z Karimem Benzemą), który po nieudanej przygodzie w Anglii wrócił do L1, do Nicei. Teraz Aulas deklaruje, że zrobi wszystko, by Ben Arfa wrócił do Lyonu.
Piłkarze Lyonu, oczywiście poza uczestnikami EURO 2016, przygotowania do nowego sezonu zaczynają 23 czerwca, gdy spotykają się w klubie. Między 26 czerwca a 2 lipca pojadą na zgrupowanie do Tignes w Alpy, gdzie będą budować wytrzymałość na niebywale ciężki i długi sezon. 2 lipca grają pierwszy sparing z drugą ligą. Poważniejsi rywale to 16 lipca Fenerbahce, a 23 lipca Sporting Lizbona. Pierwszy mecz oficjalny – 6 sierpnia Trophee des Champions z PSG (czyli francuski Superpuchar) w… Klagenfurcie. To taki francuski zwyczaj, że ten mecz rozgrywany jest w różnych miejscach na świecie. Start ligi 13 sierpnia w Nancy.

Inne artykuły o: Hit | Reprezentacja | Zagranica

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli