Lewandowski na zgrupowaniach zachowuje się już inaczej – uspokaja Brzęczek

Autor wpisu: 1 października 2018 16:26

Tuż po klęsce reprezentacji Polski na mundialu pojawiło się wiele głosów o tym, że w zespole są nieporozumienia, niesnaski i podziały, które rozsadziły tę grupę od środka. W „raporcie Nawałki” nazwano to „napięciami w drużynie”. Wówczas pisało się sporo m.in. o tym, że kadrowicze mają żal do Roberta Lewandowskiego iż odseparował się od kolegów, nie spodobały im się także niektóre wypowiedzi kapitana reprezentacji. Jerzy Brzęczek uspokaja, że tamte napięcia to już przeszłość, a sam Robert zmienił swoje zachowanie na zgrupowaniach. Selekcjoner powołał 27 zawodników na mecze z Portugalią i Włochami w Lidze Narodów.

Jerzy Brzęczek był gościem w programie „Liga+ Ekstra”. Wśród wielu kwestii, o które był pytany selekcjoner pojawiły się też te, o konflikt, który objawił się w drużynie tuż przed mistrzostwami, ale trwał także czasie trwania turnieju.  Tamte napięcia narosły do takiego stanu, że w końcu to wszystko pękło. Niby w sferze oficjalnej zawodnicy występowali jako jedność, ale za kulisami w tej drużynie się gotowało. Do mediów zaczęły wyciekać informacje o silnym pęknięciu między liderem. a resztą drużyny. I o źródłach tego podziału.
Szczegółowo pisaliśmy o tym TUTAJ

W niektórych mediach rozpoczęła się nawet akcja, która miała doprowadzić do zmiany kapitana reprezentacji. Sytuację uratowała nominacja dla Jerzego Brzęczka na selekcjonera, bo poturbowany mentalnie wynikiem na mundialu, Adam Nawałka nie był w stanie rozwiązać konfliktu, który prowadził do erozji tej drużyny.
Pisaliśmy o tym TUTAJ

Brzęczek zdawał sobie sprawę (miał to z pierwszej ręki, od Kuby Błaszczykowskiego), że kwestia opaski jest dla Roberta ważna, bo jest czuły na punkcie własnej pozycji. Nowy selekcjoner – zaraz po swojej nominacji – spotkał się z „Lewym” i od razu uspokoił, że napastnik Bayernu  pozostanie kapitanem w kadrze, ale równocześnie oczekiwał, że ten zmieni swoje zachowanie w czasie zgrupowań. Że on sam zmniejszy dystans pomiędzy nim, a resztą zespołu. Lewandowski na to przystał. Zresztą niedługo potem Robert wyjaśnił sobie kilka kwestii z Kamilem Glikiem, z którym już przed mundialem stosunki zrobiły się – delikatne to ujmując – chłodne. Ale panowie zawarli – dla dobra reprezentacji – pakt o nieagresji, na co bardzo liczył Jerzy Brzęczek.
Selekcjoner sam tak to ujął w Canal+: – Patrzę na to pierwsze nasze zgrupowanie kadry, które odbyło się we wrześniu przed meczem z Włochami i Irlandią i zauważam, że w nastąpiła zmiana. Robert Lewandowski zachowuje się na kadrze już inaczej. On wie, że ja chcę mu pomóc i to pomimo różnych historii, które się kiedyś wydarzyły się między nami [to nawiązanie do sytuacji opisanej w tekście wspomnianym powyżej: „Jerzy Brzęczek, czyli bat na Lewandowskiego?”].

– Ja sam też mam doświadczenie jako kapitan reprezentacji i dziś rozmawiamy jakie musi być zachowanie Roberta, żeby reprezentacja funkcjonowała coraz lepiej. Na mistrzostwach w Rosji nie funkcjonowaliśmy jako zespół, a bez tego nic się nie osiągnie. Bardzo liczę, że teraz będzie inaczej – mówił Brzęczek.
Siedzący w studio kolega Brzęczka z reprezentacji olimpijskiej Tomasz Wieszczycki, zadał przytomne pytanie o to, jak ustawi w najbliższych meczach z Portugalią i Czechami naszych napastników, wobec eksplozji formy Krzysztofa Piątka w meczach Serie A. Bo przecież nikt nie zrezygnuje z Roberta Lewandowskiego. Brzeczek odrzucił jednak pomysł by Piątek zagrał jako nasz najbardziej wysunięty napastnik, a Lewandowski był wycofany na pozycję numer 10. Selekcjoner jest przekonany, że możemy zagrać na dwóch napastników, a jeden z nich, w zależności od sytuacji, będzie wychodził po piłkę głębiej, w kierunku środka boiska. Brzęczek nie przesądził, że tym drugim napastnikiem będzie Piątek. W kadrze jest przecież jeszcze jedna „dziewiątka” – Arkadiusz Milik, który w barwach Napoli pokazuje, że walczy miejsce w podstawowej „jedenastce” reprezentacji.
Ciekawe, że dziś notowania Milika, który w kadrze strzelił przecież wiele ważnych goli, stoją niżej od Piątka, który – póki co – zaliczył na razie mało udany debiut w reprezentacji przeciwko Irlandii, a dla wielu kibiców był jeszcze w maju zaledwie ligowym kopaczem. Dziś jednak strzela gola za golem dla Genoi, a Milika kibice zapamiętali z beznadziejnego występu na mundialu przeciwko Senegalowi. Brzęczek przyjrzy się obu napastnikom na zgrupowaniu, ale wcale nie wykluczone, że postawi na rozwiązanie z jednym napastnikiem Robertem Lewandowskim, za którego plecami nie będzie ani Piątka ani Milika, a będzie Piotr Zieliński, którego pozycja w reprezentacji w końcu rośnie proporcjonalnie do niebagatelnych umiejętności. Brzęczek podkreślił w studio, że „Zielu” u niego będzie grał na „dziesiątce”, bo rzucony w boczne sektory boiska, nie jest w stanie  pokazać na skrzydle pełni swoich walorów.
Brzęczek musiał się w studio odnieść także do kwestii powołań wysyłanych dla Kuby Błaszczykowskiego, który jest siostrzeńcem selekcjonera. Nasz pomocnik nie gra w klubie. W barwach Wolfsburga – od ostatniego zgrupowania kadry – nie rozegrał ani minuty. Dopiero w miniony weekend załapał się do kadry meczowej, bo poprzednie spotkania oglądał z trybun.
– Powołałbym go nawet gdyby nie był moim siostrzeńcem. Proszę podać mi nazwiska czterech lepszych skrzydłowych, bo tylu powołujemy do reprezentacji – bronił się Brzęczek i aż dziwne, że ciągle musi się tłumaczyć z powołań dla piłkarza, który 102 razy zagrał w reprezentacji i widzieli go w drużynie narodowej wszyscy kolejni selekcjonerzy od Leo Beenhakkera począwszy. A u Brzęczka pełni też istotną rolę w scalaniu całej drużyny. Brzęczek się nie zawahał i powołał Kubę również na zbliżające się mecze z Portugalią Włochami.
Wśród powołanych skrzydłowych, oprócz Kuby są: powracający do reprezentacji Kamil Grosicki, Przemysław Frankowski i – również wracający do kadry – Maciej Makuszewski. Są także Rafał Kurzawa i Damian Kądzior, którzy też mogą zagrać na skrzydle, choć żaden z nich nie jest typem „szybkościowca”, który na pełnym gazie dobiegnie do linii końcowej i wrzuci piłkę w pole karne. Mają za to inne atuty. Kądzior stworzony jest do gry kombinacyjnej (według Brzęczka trzeba z niego korzystać na pozycji numer 10, za plecami napastnika), a z kolei Kurzawa dysponuje znakomitym, bardzo precyzyjnym uderzeniem ze stałego fragmentu gry.
Do kadry wraca także Paweł Olkowski (10 występów w tym sezonie w Championship w barwach Bolton Wanderers) i Artur Jędrzejczyk, co zaskoczeniem nie jest, szczególnie, że z powodu kontuzji zabraknie na mecze w Chorzowie Macieja Rybusa i Adama Dźwigały.
Nikogo nie dziwi, że klubowi koledzy „Jędzy” – Krzysztof Mączyński i Michał Pazdan ponownie nie znaleźli uznania w oczach Jerzego Brzęczka. Trudno zachwycić selekcjonera siedzeniem na ławce rezerwowych. Jeszcze trudniej siedzeniem na trybunach, lub treningami w rezerwach.

Zawodnicy powołani na mecze Ligi Narodów z Portugalią (11.10.2018, godz. 20:45) i Włochami (14.10.2018, 20:45). Oba spotkania odbędą się na Stadionie Śląskim w Chorzowie:
Bramkarze:
 Łukasz Fabiański, Łukasz Skorupski, Wojciech Szczęsny
Obrońcy: Jan Bednarek, Bartosz Bereszyński, Kamil Glik, Artur Jędrzejczyk, Marcin Kamiński, Tomasz Kędziora, Paweł Olkowski, Rafał Pietrzak, Arkadiusz Reca
Pomocnicy: Jakub Błaszczykowski, Przemysław Frankowski, Jacek Góralski, Kamil Grosicki, Damian Kądzior, Mateusz Klich, Grzegorz Krychowiak, Rafał Kurzawa, Karol Linetty, Maciej Makuszewski, Damian Szymański, Piotr Zieliński
Napastnicy: Robert Lewandowski, Arkadiusz Milik, Krzysztof Piątek

Inne artykuły o: Reprezentacja

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli