Lewandowski: Jaki szampan? Po meczu to lubię się wyspać

Autor wpisu: 10 października 2016 23:26

Robert Lewandowski był gwiazdą sobotniego meczu z Danią. Strzelił dla reprezentacji Polski trzy gole, był jednym z najlepszych na boisku i – jak to Robert – zamiast świętować… poszedł spać. Zaskoczeni nie jesteśmy. Przed meczem z Armenią porozmawialiśmy z naszym kapitanem. W stylu troszkę innym niż zazwyczaj.

FUTBOLFEJS.PL: Jaka była niedziela po meczu z Danią?
ROBERT LEWANDOWSKI:
Pogoda? Taka jak dziś, szaro i deszcz siąpił za oknem. Październik.

Nie żartuj. Myślałem, że niedziela po trzech golach strzelonych w reprezentacji musi być wyjątkowa. Że już w nocy lał się szampan…
W nocy to się śpi. Ja już przed godziną drugą grzecznie spałem w łóżku. Lubię się wyspać po meczu.

Czyli co mam napisać? Że „Lewy” zamiast szampana wypił mleko bez laktozy?
A pisz co chcesz.

W ogóle nigdy nie imprezujesz?
Między meczami to nie. Ale jestem normalny, tak w ogóle to imprezuję. Tylko, że po sezonie. Wtedy jest dobry moment. Jest czas, żeby się zresetować, poimprezować i właściwie odpocząć.

Wiosną, po meczu Bayernu z Juventusem w Lidze Mistrzów, Arturo Vidal, który w Turynie – gdzie grał kilka lat – porusza się znakomicie, zabrał kilku kolegów z drużyny na imprezę. Piłkarze Bayernu poszli w środku nocy do dyskoteki, niektórzy z tej imprezy wrócili dopiero ranem. Ciebie nie zabrali, widać cię nie lubią… (śmiech)
Nie, to nie dlatego (śmiech). Proponowali mi wspólne wyjście, ale byłem zmęczony. A właściwie przesądziła świadomość, że za trzy dni znów będę musiał zagrać 90 minut. Oni mogli skorzystać z dobrodziejstwa rotacji w składzie, a ja zdawałem sobie sprawę, że będę musiał grać całe spotkanie. Musiałem – i w sumie chciałem – się oszczędzać.

Gdybym nie wiedział od twoich znajomych, że umiesz się bawić powiedziałbym: nudziarz. Ale zostawmy już wątek imprezowy. W meczu z Danią strzeliłeś trzy gole, to dużo słabszej Armenii ile strzelisz? Z pięć?
Jak ja lubię takie myślenie… Wygrajmy po prostu ten mecz. Choćby nawet jedną bramką.

(ze śmiechem) O, lubię takie odważne wypowiedzi. Teraz nie będzie Arka Milika, chyba sam to pociągniesz, co?
A może teraz to ktoś inny właśnie pociągnie, co?

Marcin Feddek opowiedział w Cafe Futbol, że gdy nie pojechałeś w tygodniu na trening kadry z drużyną, to sam ćwiczyłeś w siłowni przy głośnej muzyce puszczanej z wielkiego bumboxa. Podobno byłeś w znakomitym nastroju.
Z tym bumboxem to już kilka lat chodzę na siłownię. Ciekawe, że ta sprawa wyszła dopiero teraz. Ale mogę potwierdzić, że lubię ćwiczyć przy muzyce.

Trener Nawałka nie miał żadnych wątpliwości co do tego, że idziesz indywidualnym tokiem przygotowań, gdy koledzy z kadry trenowali na boisku?
Nie. Wręcz przeciwnie. Trener Nawałka podzielał moją opinię i też uważał, że powinienem odpocząć od boiska, bo dużo grałem co trzy dni. Teraz nie musiałem, była chwila oddechu. Ale oczywiście byłem na siłowni.

No, jeśli będziesz strzelał po trzy gole w każdym meczu, to będzie trzeba cię w ogóle z tych treningów na boisku zwolnić.
Bez przesady. Ja po prostu znam dobrze swój organizm. Wiem, czego mi potrzeba, kiedy dołożyć, a kiedy odpuścić.

Czy koledzy z Bayernu komentują twoje mecze w reprezentacji Polski? Wiedzą, że strzeliłeś Danii hat-tricka?
Tak. Oni się mnie pytali nawet, czemu Legia przegrała tak wysoko z Borussią Dortmund w Lidze Mistrzów. Musiałem im wszystko wyjaśniać, tłumaczyć.

No to ciekawe… I jak im tę wtopę Legii wytłumaczyłeś?
No, że transfery były zrobione w ostatniej chwili i trener nie zdążył tego poukładać. I, że para stoperów zagrała ze sobą pierwszy raz w życiu. Taka sytuacja – szkoda zawodników.

Ciebie też by było szkoda, jakbyś nie zagrał w meczu przeciwko Armenii. Pierwszą żółtą kartkę przywiozłeś z Kazachstanu, a w sobotę zagrałeś celowo ręką, w zasadzie przeniosłeś piłkę pod bramką Duńczyków. Sędzia mógł dać ci wtedy żółtą i we wtorek zagralibyśmy i bez Milika, i bez Lewandowskiego.
W tamtej sytuacji? Chyba nie… Może już bardziej wtedy, gdy kłóciłem się o karnego…

Jeśli dasz się Ormianom sprowokować i dostaniesz żółtą kartkę, to nie zagrasz przeciwko Rumunii 11 listopada w Bukareszcie. To może być kluczowe spotkanie eliminacji.
Tak, tak, wiem o tym. Postaram się zapamiętać (uśmiech).

Rozmawiał Dariusz Tuzimek

 

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli