Krychowiak z ławki oglądał, jak Glik się bawi

Autor wpisu: 28 sierpnia 2016 23:26

Tylko z ławki rezerwowych oglądał Grzegorz Krychowiak klęskę PSG w Monako. Triumfował i promieniał za to Kamil Glik. On trafił w dobry czas ASM i jest jednym z tego czasu zegarmistrzów.

Paryżanie przegrali na Stade Louis II w Monako „zaledwie” 1:3. Porażka na wyjeździe, nie jakaś wyjątkowo wysoka, pierwsza w tym sezonie i to na dodatek z innym uczestnikiem Ligi Mistrzów – wydawałoby się, że owszem to przykre, ale nie tragiczne. A jednak to była klęska. Klęska mentalna. Bo paryżanie zagrali po prostu tragicznie. No jak… aż ciśnie się to do głowy w naszych realiach – Legia z Arką. Miarą ich beznadziei były ostatnie minuty, gdy po prostu czekali na końcowy gwizdek, a Monaco swobodnie grało sobie piłką. W Paryżu poniedziałek będzie burzowy, bo tę beznadzieję z trybun oglądał prezydent PSG Nasser Al-Khelaifi.
Może to i dobrze, że akurat w tym meczu nie pojawił się na boisku Grzegorz Krychowiak. Trudno powiedzieć, czy odmieniłby drużynę, która popełniała zaskakujące błędy w obronie, ale przede wszystkim kompletnie nie umiała poskładać się w ofensywie. A nie grając przynajmniej nie został naznaczony tą klęską i być może wreszcie po niego sięgnie Unai Emery po reprezentacyjnej przerwie. Na razie Krychowiak trzeci mecz przesiedział na ławce rezerwowych. Znów zagrali Thiago Motta i Adrien Rabiot, a w roli rezerwowego wszedł Blaise Matuidi. Przed nimi akcje zespołu próbował napędzać Marco Verratti. Wszyscy wyglądali słabo. Krychowiak na razie sam podkreśla, że nie stresuje go ta sytuacja, że pracuje, że jest cierpliwy (TUTAJ) – ale umówmy się, nie jest przyzwyczajony do siedzenia na ławie. To musi być w głowie.
Przyzwyczajony do siedzenia na ławie nie jest też Kamil Glik, ale on od tej ławy jest daleko. Portugalczyk Leonardo Jardim przebudował kompletnie linię obrony AS Monaco i Glik tej przebudowy jest ważną cegiełką. Na razie to, co dzieje się w Monaco z udziałem Polaka, jest bardzo fajne i pozytywne: awans do Ligi Mistrzów po meczach z Villarreal, pokonanie PSG, pozycja wicelidera Ligue 1. Cała linia defensywna Monaco przeciwko PSG zagrała niebywale konsekwentnie. Na dobrą sprawę Jardin wystawił aż pięciu defensorów plus głęboko cofających się dwóch defensywnych pomocników, ale to nie było „murarstwo”. To była inteligentna obrona służąca przechwytywaniu piłki i szybkim atakom. Monaco – przy takiej taktyce oddało więcej strzałów w tym meczu niż PSG!
Konsekwentnie, co nie znaczy, że wszystko było perfekcyjne. Glikowi na przykład dwukrotnie Edison Cavani ewidentnie uciekł. Niestety też przy golu dla paryżan, gdy wyskoczył do dośrodkowania pokazując Polakowi plecy. No, ale po pierwsze – Glik nie miał przy sobie… Pazdana, a po drugie nie zawsze grywa się przeciwko Cavaniemu. A i jeszcze po trzecie – na szczęście Cavani zdecydowanie nie jest Kazachem!

Inne artykuły o: Reprezentacja | Zagranica

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli