Krychowiak pomiędzy byciem Bogiem, a kawałkiem gówna

Autor wpisu: 14 marca 2017 07:26

Całkiem gorąca dyskusja toczy się w Polsce na temat sensu powoływania do kadry na marcowy mecz z Czarnogórą Grzegorza Krychowiaka. Nasz pomocnik gra w PSG mało i przeciętnie. A gdy przyjeżdża na reprezentację, to widać, że brakuje mu rytmu meczowego. Ale czy Adam Nawałka mógł go nie powołać w ogóle? Faceta, na którym w ostatnich latach opierała się gra biało-czerwonych? Nawet jeśli jego pobyt w Paryżu stał się nie tylko synonimem zjazdu sportowego, ale wręcz obiektem szyderstw, drwin i złośliwych komentarzy?

Do zajęcia się Krychowiakiem zainspirowały mnie memy, jakie powstały na temat naszego pomocnika, po słynnym meczu na Camp Nou pomiędzy Barceloną a PSG. Spotkanie zakończyło się dla paryżan katastrofą, ale zamieszanie w tę katastrofę Polaka – który był na boisku trzy minuty i nic nie spieprzył – wydało mi się nie tylko nieuczciwe, ale wręcz niepokojące. Dlaczego? Bo świetnie oddawało tę naszą narodową przywarę, która każe czerpać chorą satysfakcję z tego, że coś się rodakowi nie udało, coś nie poszło. To chyba jakaś mentalna spuścizna po komunie, że myśli się w sposób starego sloganu: a czemu ktoś ma mieć lepiej niż ja? Przecież wszyscy mamy jednakowe żołądki…
No cóż, populizm był chwytliwy nie tylko w naszych czasach.

Krychowiak nie jest moim kumplem, nie udzielił mi w życiu żadnego wywiadu, nie mam żadnych powodów by go bronić. Ba, powiem szczerze, że mnie również irytował niektórymi zachowaniami.
Gdy wziął sobie koszulkę reprezentacji z numerem 10 pomyślałem, że to nic innego jak fanfaronada. Nawet koledzy z kadry z niego żartowali, że przymierza zbyt duże buty. No cóż, brak pokory jest pierwszym stopniem do piekła. Być może nikt Grześkowi rozsądnie nie podpowiedział, że mu ta „dycha” na plecach do niczego nie jest potrzebna, że mu będzie tylko ciążyć.
Pewnie można się jeszcze przypieprzyć do jego płaszcza z futrzanym kołnierzem, bo przecież w Polsce tak ubrane to chodzą starsze panie w drodze na cmentarz.
Ale Krychowiak jest młody, ma fantazję, kasę i odwagę, więc może się ubierać jak chce. Dla kogoś będzie to krzyk mody, dla kogoś innego totalne bezguście. Powiedziałbym, że szkoda o tym gadać, ale wiem, że w gruncie rzeczy takie pierdoły mają duży wpływ na ocenę Krychowiaka. No bo ludzie piszą, że mu odpier*ło.
Może nawet to prawda. Ale komu by nie uderzyła sodóweczka, gdy się odnosi takie sukcesy, gdy wszystko w życiu idzie dobrze, gdy karta „żre”?
Jednak co innego zauważyć pewne oznaki sodóweczki u Krychowiaka, a co innego jechać z nim jak z dziką świnią. Czemu miałaby służyć tak mocna krytyka Krychowiaka za to, że ma zbyt silną konkurencję w PSG? Przecież nie reprezentacji.
Czy selekcjoner ma dużo innych opcji do wyboru? Na dziś powiedziałbym, że z Czarnogórą na środku pomocy wyjdziemy na dwóch defensywnych: Krzysztofa Mączyńskiego i właśnie Krychowiaka. Prawdopodobny jest też wariant, że obok pomocnika PSG zagra – przynajmniej w którejś fazie meczu, np. gdyby wynik się nam nie układał – Piotr Zieliński. Mniej szans daje na to, że w podstawowym składzie wyjdzie Karol Linetty. Nie wiem czy Nawałka w ogóle powoła Tomasza Jodłowca, który zniknął ze składu Legii, ale i tak trudno sobie wyobrazić, że w jakiejkolwiek konfiguracji środka pola może zabraknąć Krychowiaka.
Mecz w Podgoricy będzie zaliczał się do tych, w których nie mniej ważne niż umiejętności piłkarskie będą charakter, zadziorność, waleczność i twarde łokcie. To będzie mecz dla mężczyzn i tu Krychowiak – nawet ten w formie z PSG – będzie nieodzowny.
Bo o Krychowiaku jednak kilka rzeczy wiadomo. Po pierwsze, że jest tytanem pracy i na treningach sobie nie odpuszcza. Wiem czego się po nim mogę spodziewać, a czego się spodziewać nie powinienem. Na pewno nie będzie strzelał bramek z łatwością jaką pan Bóg zarezerwował dla Roberta Lewandowskiego. Nie będzie rozgrywał z taką jakością jaką ma Piotr Zieliński. Ale wiem, że Krychowiak będzie zapieprzał jak pies z wywieszonym językiem od pola karnego do pola karnego i kasował kontry rywali.
To umiał robić i tego nie zapomniał. Oczywiście przez to, że nie jest w rytmie meczowym może go momentami przytkać, może słabiej czuć piłkę, może raz czy drugi podjąć złą decyzję. Ale biorę to z dobrodziejstwem inwentarza. Podobnie jak Adam Nawałka. Bo nie powiem, że na dziś lepiej te zadania wykona Jodłowiec, Mączyński czy Linetty.
A zatem – nawet jeśli Krychowiak w PSG się sportowo stoczył – zasługuje na szacunek, a nie na „kocią muzykę” w komentarzach i memach.
Rozdeptywanie Krychowiaka jest dziś dokładnie tym, o czym mówił przed laty Leo Beenhakker – najpierw wynoszony w Polsce pod niebiosa, a na koniec zmieszany z błotem. – W tym kraju jednego dnia możesz być bogiem, a następnego kawałkiem gówna – grzmiał siwowłosy Holender.
Etap „bycia bogiem” Krychowiak ma już za sobą. „Życzliwi” próbują go doprowadzić go do tego drugiego.
Przeczytałem gdzieś o Krychowiaku, że jego marzenie o Paryżu zamieniło się w koszmar. Uśmiechnąłem się od ucha do ucha… Koszmar?
Facet mieszka luksusowo w Paryżu, który internetowi napinacze znają tylko z pocztówek, trenuje z najlepszymi piłkarzami na świecie, kieszenie ma wypchane forsą, u boku niezłą laskę i to się nazywa koszmar? Znam większe.

sklep vitasport.pl
forBET

Inne artykuły o: Reprezentacja | Zagranica

  • ursynów

    Krychowiak nie jest moim faworytem, ba nawet nie darzę go sympatia,zarówno jako zawodnika,jak też od strony pozasportowej.Nie chodzi o jego dziwne stroje,ale o całokształt.Pewnie jest tytanem pracy,będzie zasuwał na treningach.Ale czy to wystarczy by grać w reprezentacji?Śmiem wątpić!Może będzie lepszy od Jodłowca( o to teraz nietrudno),od Mączyńskiego też.No to kto? I tu jest prawdziwy problem,bo defensywnych pomocników na poziomie reprezentacyjnym na chwilę obecną nie ma.Ale może coś Nawałka wymyśli?. A propos jechania Krychowiakiem jak z dziką świnią.Chamstwo to bardzo charakterystyczna cecha,zwłaszcza tych, którzy się mają za ,,wyższe pierdzimą”.Przypomniał mi się taki wierszyk o misiu i jeżu:
    Misiu marszałek, wieli cham,
    Krzyknął zwierzętom:- mam was tam !
    Na to się odezwał jeż;
    -Przepraszam bardzo, i mnie też?
    Rada dla ,,Krychy” pokaż ,ze jesteś jeżem.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli