Tylko Kownacki w tej drużynie ma jaja? 2:2 ze Szwecją, czyli młodzieżówka jeszcze nie umarła

Autor wpisu: 19 czerwca 2017 23:28

Łudziliście się, że w kilka dnia nasza młodzieżówka przejdzie jakościową metamorfozę i zafunduje sobie wynik, który pozwoli jej pozostać w grze o półfinał? Piłkarze Marcina Dorny długo udowadniali, że niepotrzebnie. A że pod koniec meczu zgłupiał jeden ze szwedzkich obrońców, no to pozostajemy w grze o półfinał. Zagramy o niego z Anglią.

Znów trudno coś dobrego napisać o naszej młodzieżówce, poza tym, że bardziej niż ze Słowacją nie chcieli tego meczu przegrać. No i nie przegrali. Trochę chciejstwa, trochę szczęścia, trochę głupoty rywala i spotkanie w Kielcach z Anglikami nie będzie tylko spotkaniem o honor. Przynajmniej biorąc pod uwagę oficjalną propagandę. Bo tak na zdrowy rozum – czyli patrząc na to, jak biało-czerwoni prezentują się dotychczas na tym turnieju – szanse na to, że jednak zdołają wyjść z grupy, są minimalne. By nie powiedzieć, że bliskie zeru. A prezentują się mnie więcej tak:

No, ale póki te szanse są, pogrzebu tej drużynie wyprawiać nie wypada.

Co się zmieniło przez te kilka dni od tej feralnej inauguracji ze Słowacją? Przede wszystko to, że mógł zagrać Dawid Kownacki. „Kownaś” nie wygląda ani na kozaka, ani tym bardziej na boiskowego bandytę – raczej na kogoś, komu za nic w świecie nie chciałoby się wyrządzić krzywdy – ale na boisku umie dokuczyć rywalom i pokazać, że ma jaja. Dwa razy zagrał tak, że ręce same składały się do oklasków. I co ważniejsze – oba skończyły się dla Polaków bramką.
Za pierwszym razem po mistrzowsku wyprowadził atak, robiąc przy tym z rywala kompletnego futbolowego inwalidę. To, jak w tej akcji Kownacki poradził sobie ze Szwedem, pokazuje, że z tego chłopaka może być piłkarz naprawdę wielkiego formatu. No i to dogranie do Monety… Super.
Drugi raz jaja pokazał przy karnym. Z zimną krwią, lekkim plasowanym strzałem. Idę o zakład, że cała reszta tej drużyny w podobnych okolicznościach dostałaby RLS. A „Kownasia” najwyraźniej zespół niespokojnych nóg nie dopada.

To tyle, jeśli chodzi o plusy. Bo minusów wciąż jest niestety dużo więcej. I niestety są one niemal takie same. Młodzi Polacy zafundowali nam powtórkę z rozrywki, szybko strzelając gola, pokazując przyzwoity futbol przez jakiś kwadrans, a potem to już był powrót do tej narodowej smuty, jaką urzekli nas w meczu ze Słowacją. W ataku dzida do przodu i niech się dzieje, co chce. A w defensywie – bronimy, jak umiemy. A że nie umiemy najlepiej, to już do przerwy było 1:2. Po fatalnych błędach w ustawieniu.

To kolejny dowód na to, że Dorna zupełnie nie przygotował tej drużyny do turnieju pod względem taktycznym pod konkretnych rywali. Długimi fragmentami Szwedzi robili na boisku, co chcieli, a myśmy nawet nie wiedzieli, jak im w tym przeszkodzić. Przy każdym rzucie rożnym dla rywali w naszym polu karnym dochodziło do paniki. Śmierdziało golem na milę. Dużo gorzej niż ze Słowacją zagrała para naszych stoperów, fatalnie na defensywnym pomocniku Dawidowicz. Aż cud, że w tych okolicznościach straciliśmy tylko dwa gole.

No i teraz pytanie zasadnicze – czy w tej drużynie tylko Kownacki ma jaja? Czy może więcej jest takich kozaków, tylko z różnych przyczyn tego nie dostrzegliśmy, bo nie dane im było zagrać? Może Dorna zupełnie niepotrzebnie trzyma takich na ławce? Tego jeszcze nie wiemy, ale być może w spotkaniu z Anglią się dowiemy. Bo jeśli chcemy zakończyć ten turniej jakimś miłym akcentem, jeden Kownacki na Anglików to będzie zdecydowanie za mało.
Zobaczcie, od marca 2016 młodzieżówka gra 6 meczów z rzędu z dwoma defensywnymi pomocnikami: Kubickim i Murawskim. Z tych sześciu meczów przegrywa tylko jeden, 4 wygrywając, w tym z Niemcami. Po czym na docelowej imprezie żadnego z nich Dorna nie wystawia ani na minutę, stawiając za to po raz kolejny na Dawidowicza. Rozumiecie coś z tego?
Albo uparte trzymanie się Stępińskiego? Piątek i Niezgoda w kilka chwil zrobili więcej pod bramką rywali niż piłkarz Nantes przez 85 minut meczu ze Słowacją i 60 ze Szwecją.
I tak dalej… Pół żartem można by tylko dorzucić, że dobrze, iż Kapustka jest kontuzjowany…

Wielu już zadawało to pytanie, ale ono wciąż jest aktualne: czy piłkarze grający w wyjściowym składzie to suwerenne decyzje Dorny, czy jednak ktoś mu w tym pomaga… Pytanie tym bardziej zasadne, że trudno nie zauważyć, że kilka nazwisk tej drużynie bardziej przeszkadza, niż pomaga.

Inne artykuły o: Reprezentacja

  • ursynów

    Pełna zgoda,ta drużyna rozczarowuje.Jeśli jej zawodnicy mają być następcami starszych kolegów z reprezentacji,to ja wymiękam.Co do samej gry,to nie widać ani pomysłu,ani wykonawstwa.Jak to się ogląda to żal dupę ściska.Dorna zupełnie się pogubił,może porada u Ludwika Dorna ?Ten przecież na wszystkim się zna.A tak na poważnie,jaka gra drużyny,taki komentarz naszych panów :Borka i Hajto.Jak można pieprzyć tak bez sensu.Hajto tak komentuje,jak grał.I na koniec,coś dzieje się z naszymi drużynami w grach zespołowych(kobiecych i męskich). Piłka siatkowa, piłka ręczna,obraz nędzy i rozpaczy.Tylko paka Nawałki nie zawodzi.I tak trzymać.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli