Kogo skreśli Adam Nawałka na ostatniej prostej ?

Autor wpisu: 3 czerwca 2018 17:37

W niedzielę odbył się w końcu – dwa razy przekładany – wewnętrzny sparing kadry w Arłamowie. Przeprowadzono go przy zamkniętych drzwiach, czyli zaklejonych oknach hotelowych, z których widać boisko i przy kurtynach szczelnie otaczających boisko. Takie wymagania selekcjonera, które trzeba uszanować. Sparing był istotną częścią zgrupowania, ale raczej nie decydował o wyborze 23-osobowej kadry na mundial, którą Adam Nawałka ogłosi w poniedziałek o 14.00

W niedzielnym meczu – zupełnie jak za czasów Rewolucji Październikowej – „Czerwoni” wygrali z „Białymi” 1:0, a gola z karnego strzelił Grzegorz Krychowiak. Znaczenia nie ma to większego, tyle że się chłopak podbudował po niepowodzeniach minionego sezonu w klubie.
Ważniejsze kto wyszedł w podstawowym składzie, bo daje nam to choć ogólny pogląd, kto w tej reprezentacji jest w jakim miejscu, przynajmniej wyjściowo. Z doniesień medialnych z Arłamowa wynika, że „Czerwoni”, czyli ta podstawowa na dziś „jedenastka”, wybiegła w składzie: Fabiański – Piszczek, Glik, Cionek – Błaszczykowski, Krychowiak, Góralski (w drugiej połowie Zieliński), Rybus – Grosicki, Lewandowski, Milik.
W ekipie „Białych” wyszli na początek: Skorupski – Kędziora, Kamiński, Jędrzejczyk – Frankowski, Linetty, Mączyński, Kurzawa – Peszko, Wilczek, Kownacki.

Oczywiście nie ma się co przywiązywać do nazwisk, choć do ustawienia 1-3-4-3 jak najbardziej tak. Ale o tym za chwilę. Najpierw personalia.
Wydaje się na dzisiaj, że do pierwszej „jedenastki” powinni wskoczyć Wojciech Szczęsny i Michał Pazdan. Ten ostatni za Cionka, ale jeśli rzeczywiście będziemy grali „trójką” w obronie, to polski Brazylijczyk, który do kilku lat gra we Włoszech, ma więcej doświadczenia w takim ustawieniu niż legionista.
Na te wyjściowe składy trzeba patrzeć z dystansem także dlatego, że w niedzielnym sparingu zagrali wszyscy powołani, a na dodatek mieszali się przechodząc z drużyny do drużyny.
Nawałka na pewno nie podejmował kluczowych decyzji personalnych na podstawie niedzielnego sparingu. Ta gierka mogła przesądzić o losie 2-3 piłkarzy. Np. Łukasza Skorupskiego, który po kłopotach z biodrem w końcu mógł zagrać i pokazać się selekcjonerowi, bo już się wydawało, że ze względów zdrowotnych będzie musiał oddać miejsce walkowerem Bartoszowi Białkowskiemu. A tak może mieć nadzieję do poniedziałkowego obiadu, gdy Nawałka poinformuje kadrowiczów o swoich decyzjach.

W jednym z testowanych ustawień Sławomir Peszko miał zagrać za plecami Roberta Lewandowskiego jako taki cofnięty napastnik. To wariant na szybki kontratak lub na taki moment w końcówce meczu, gdy trzeba poderwać drużynę. Pomocnikowi Lechii Gdańsk trzeba przyznać, że jest przebojowy, szybki, ale – szczerze mówiąc – także chaotyczny. Sławkowi brakuje zimnej krwi i ciągle jeszcze konkretów w reprezentacji, czyli goli i asyst. Ale dla Nawałki jest typowym zadaniowcem, który będzie wprowadzany na trudniejszy moment w meczu. Dlatego jesteśmy przekonani, że Peszko w kadrze na mundial jednak się znajdzie. Szczególnie, że – jak podkreślają dziennikarze będący w Arłamowie – jest w dobrej formie fizycznej.
Gdybyśmy mieli obstawiać, to także Krzysztof Mączyński do Rosji pojedzie. Jest „żołnierzem” Adama Nawałki i trzeba przyznać, że nigdy go nie zawiódł. Co prawda ostatnio głównie walczył z kontuzjami, najpierw z urazem kolana, a teraz z dolegliwością mięśnia dwugłowego, ale do meczu z Senegalem jest jeszcze dużo czasu i pomocnik Legii zdąży wrócić do pełnej dyspozycji.
W poniedziałek Nawałka musi „odstrzelić” aż dziewięciu zawodników. Kto się musi martwić o swój los?

Zacznijmy od Sebastiana Szymańskiego. Wszyscy chcą żeby ten chłopak na mundial pojechał, bo to bezsprzecznie jest przyszłość polskiej piłki, a doświadczenie wielkiej imprezy bardzo mu się przyda. Adam Nawałka co prawda mówi, że na mistrzostwa świata to się zabiera piłkarzy nie na przyszłość, ale takich, którzy są gotowi dać coś drużynie tu i teraz. Ale w przypadku Szymańskiego tak właśnie jest. To nie jest wprawdzie jeszcze zawodnik na podstawowy skład, ale to jest piłkarz, który jedną akcją potrafi odmienić losy meczu. Może się przydać, nawet bardziej niż Peszko. Tym bardziej, że w kontekście reprezentacji nie powinno się Szymańskiego rozpatrywać jako skrzydłowego – choć grywa na tej pozycji w Legii – ale jako ofensywnego pomocnika, zmiennika Piotra Zielińskiego, który u Nawałki gra na „dziesiątce”. Liczę, że selekcjoner – który ma dar do młodych zawodników – jednak Szymańskiego do Rosji zabierze. Inna decyzja byłaby potężnym rozczarowaniem.

Mniejsze szanse na wyjazd do Rosji ma okrycie Ekstraklasy Szymon Żurkowski. Pomocnika Górnika wyróżnia motoryka i dobre bieganie na całej długości i szerokości boiska, ale słabiej wypada wówczas, gdy gra toczy się na małej przestrzeni, gdy jest ciasno. Tego ekstraklasa, niestety, nie uczy i to musi Żurkowski jeszcze poprawić. W grupie odstrzelonych może być także Rafał Kurzawa. Dobra lewa noga, znakomite wykonywanie rzutów rożnych wolnych w Górniku, ale w kadrze jest do tego kolejka… Wolne wykonują Zieliński, Lewandowski, Rybus… Wydaje się, że Kurzawie może być trudno załapać się do ostatecznej kadry na mundial.

O swoją szansę – także w niedzielnym sparingu – walczyli napastnicy Kamil Wilczek i Dawid Kownacki, ale wyżej stoją notowania Łukasza Teodorczyka, który jeszcze podczas zgrupowania w Juracie strzelił trzy gole w sparingu i to raczej on pojedzie na mundial. Bardzo wątpliwe, żeby Nawałka zabrał więcej niż trzech napastników, szczególnie, że selekcjoner przewiduje także takie rozwiązania, że może grać w meczu tylko na jednego napastnika z „podwieszonym” na „dziesiątce” Piotrem Zielińskim. Jeśli jednak Nawałka zabierze czwartego napastnika, to będzie nim Kownacki.

O swoją szansę walczy także Przemysław Frankowski, którego atutem jest to, że mógłby grać jako wahadłowy, w ustawieniu z trzema obrońcami. Kuba Błaczykowski raczej całych spotkań na takiej harówie nie wytrzyma, a przecież do Rosji jedziemy zagrać więcej niż trzy mecze. Na niekorzyść Frankowskiego przemawia fakt, że pierwszym zastępcą Kuby na wahadle jest Bartosz Bereszyński, który ma prawo marzyć nawet o pierwszej „jedenastce”.
Do poniedziałkowego obiadu o swój wyjazd do Rosji będzie się również musiał martwić Tomasz Kędziora, któremu do końca bacznie przyglądał się Nawałka.

O swoją szansę aż do niedzieli walczył też Karol Linetty, jeden z ulubieńców Nawałki. Ale pomocnik Sampdorii Genua już na zgrupowaniu w Juracie miał bardzo słabe wyniki, dalekie od oczekiwań selekcjonera. Wobec tego, że podstawowym defensywnym pomocnikiem będzie w kadrze Krychowiak, a drugi w kolejce jest Mączyński, Nawałka musi wybrać pomiędzy Linetty’m a Jackiem Góralskim.
O swoją pozycję musiał do końca walczyć także Artur Jędrzejczyk, choć legionistę broni jego uniwersalność. Gdy się jedzie na długi turniej, piłkarz, który może zagrać na każdej pozycji w obronie (a nawet na pozycji defensywnego pomocnika), jest bezcenny. Nawet jeśli ligową wiosnę miał słabą.
Wydaje się, że wśród skreślonych mogą się znaleźć dwaj rośli stoperzy: Marcin Kamiński i Paweł Dawidowicz. Ten drugi musiał opuścić Arłamów dwa lata temu, skreślony na ostatniej prostej przed Euro 2016. Kamiński miał o tyle pecha, że przyplątała mu się ostatnio infekcja, do Arłamowa przybył później, a przecież to właśnie na zgrupowaniu miał udowodnić swoją przydatność do drużyny. Szansą obu wysokich stoperów była kontuzja Kamila Glika, który miesiącami walczy z przeciążeniem ścięgna Achillesa. Ale po pierwsze: tu wyżej stoją akcje Jana Bednarka, a po drugie: na Glika jednak w kadrze chuchają i dmuchają i stoper, bez którego nie wyobrażamy sobie linii obrony reprezentacji, został postawiony na nogi. To dobrze, bo jest osią defensywy. –Patrzymy wszyscy na Kamila! – pokrzykuje do partnerów z obrony w czasie treningów Wojtek Szczęsny.

Po poniedziałkowym ogłoszeniu kadry na mundial, reprezentacja zostanie w Arłamowie do czwartku, gdy wyleci do Poznania na piątkowy mecz z Chile.
Do tej pory na zgrupowaniu dominowały cięższe zajęcia, dłuższe i bardziej intensywne. Bo do meczu z Senegalem jeszcze daleko, ale teraz selekcjoner ma trochę piłkarzom poluzować. Będzie czas na pracę nad stałymi fragmentami gry, nad przejęciem piłki i wyjściem do pressingu. No i nad doskonaleniem gry systemem z trójką w obronie. Nawałka uważa to ustawienie za nowoczesne i dające olbrzymie możliwości. Mnie osobiście wydaje się, że w tym wariancie, Łukasz Piszczek dawać mógłby więcej jako wahadłowy niż jeden ze stoperów, ale to selekcjoner widzi zawodników na co dzień w treningu.

Inne artykuły o: Reprezentacja

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli