Kapustka na Niemców! Obowiązkowo!

Autor wpisu: 12 czerwca 2016 20:27

Właśnie świat dowiedział się, że polska piłka to nie tylko Lewandowski, Krychowiak, Piszczek i Szczęsny. Mamy perłę, którą za nic nie wolno trzymać pod korcem. Bartek Kapustka pokazał, że może być odkryciem Euro 2016. Pod warunkiem, że selekcjoner mu na to pozwoli.

I co teraz z tym fantem zrobi Adam Nawałka? Jak tu powiedzieć najlepszemu piłkarzowi meczu z Irlandią Północną, że w kolejnym spotkaniu ma usiąść na ławce? Nie wiem. Ja bym się nie odważył. Ale wiem, że jest inne wyjście – po prostu temu Kapustce nic nie mówić, tylko posłać go do boju z Niemcami. A potem z Ukrainą i tak dalej. Chłopak właśnie rozbił bank. I podbił serca tych, którzy do tej pory w ogóle o nim nie słyszeli.

Nic dziwnego, bo serce rosło, jak patrzyło się na grę tego chłopaka. Zero stresu, praktycznie żadnych błędnych decyzji, był wszędzie tam, gdzie być powinien, a czasem nawet tam, gdzie nikt się go nie spodziewał (nie chcę pisać, że nie powinien, bo najlepiej, jakby był wszędzie). Pieje człowiek z zachwytu nad tym młodzianem, choć przecież Bartek zdążył nam już udowodnić, że będzie z niego kawał porządnego piłkarza. No, ale mimo wszystko debiut na takiej imprezie, w pierwszym składzie pierwszego meczu to trochę inny kaliber niż spotkanie z Gibraltarem czy towarzyska potyczka z Czechami lub Finlandią. Kapustka wchodził w irlandzkich drwali z taką gracją, że wyglądał przy nich jak ktoś wycięty z zupełnie innej bajki. Bez strachu, bez niepotrzebnego podpalania się – po prostu robił swoje. I wszystko mu wychodziło. Nawet faul, po którym dostał żółtą kartkę.

Patrząc na to, co działo się w Nicei, przypomniało mi się kapitalne powiedzenie nieodżałowanego Kisiela:
Walenie głową w mur to czynność o dużym znaczeniu poznawczym: uzmysławia ona walącemu siłę muru w sposób niezwykle dobitny i plastyczny — inaczej znałby ją tylko ze słyszenia.
Polscy piłkarze tę siłę muru poznali aż za dobrze. To było cholernie trudne i monotonne walenie głową w mur. Walenie, po którym łby bolały nie tylko ich, ale pewnie i wszystkich nas. A ten Kapustka w ten mur wkręcał się niczym baletnica. Z żadnym tam młotem pneumatycznym, ale sprytem, inteligencją i umiejętnościami. Czapki z głów!

I co teraz? Grosicki wrócił już do zdrowia i zapewne szykowany jest na spotkanie z Niemcami. Kuba Błaszczykowski też rozegrał kapitalny mecz i po raz kolejny udowodnił, że ta kadra cholernie takiego piłkarza potrzebuje. Wychodzi na to, że Kapustka za Mączyńskiego. Na razie pewnie w uszach Nawałki brzmi to jak niedorzeczność. Trzeba się z tym przespać i to przemyśleć. Ale Bartek naprawdę zasługuje na to, by dostać szansę i powalczyć o miano odkrycia EURO 2016 (w przeciwieństwie do Mączyńskiego, który – z całym szacunkiem – nie ma na to szans). I co więcej, gra w środku pola nie będzie sprawiała mu żadnego kłopotu. A na Niemców może podziałać jak tajna broń. Selekcjonerze, wiem, że odwagi (ale i rozwagi – na szczęście!) panu nie brakuje. Powiedziało się A, trzeba chyba powiedzieć B. Właśnie kreuje pan przyszłego bohatera polskiej piłki.

Inne artykuły o: Blogi | Euro 2016 | Reprezentacja

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli