Kamil GLIK: Samobój? Nie pierwszy i nie ostatni

Autor wpisu: 9 października 2016 09:44

Kamil Glik opowiada o samobójczym golu, o tym dlaczego w szatni reprezentacji Polski nikt nie musi nikogo przepraszać i nikomu dziękować, a także o swojej kontuzji.

FUTBOLFEJS: Masz ostatnio duże parcie na gole, mówiąc tak trochę żartem.
KAMIL GLIK: Zdarzają się takie sytuacje. Zawsze powtarzam, że dla mnie nie jest najważniejsze strzelanie goli – do jednej, czy drugiej bramki. Ale cóż, zdarzyło się, nie pierwszy raz i podejrzewam, że nie ostatni. Nie tacy piłkarze jak Glik strzelali samobóje w ważnych imprezach.

Co chciałeś zrobić z piłką w tej sytuacji? Wybić ją nad bramką?
Nie wiem, w takich sytuacjach nie ma czasu na myślenie. Piłka została nastrzelona, w zasadzie nie zrobiłem żadnego ruchu. Podejrzewam, że na dziesięć takich sytuacji, w dziewięciu i pół piłka poszłaby gdzieś indziej, tylko nie w bramkę. Nie muszę się z tego tłumaczyć, bo jestem na tyle inteligentną osobą, że wiem, kiedy gram słabszy mecz.

Zrobiło ci się gorąco po tym trafieniu, czy miałeś przekonanie, że dacie radę dociągnąć wygraną?
Gorąco się nie zrobiło, wciąż prowadziliśmy 3:1, zapas więc był. Wiadomo, że pierwsze sekundy po takim zdarzeniu nie są najprzyjemniejsze, ale szybko sobie z tym poradziłem i nie miałem więcej wpadek.

Po meczu było „sorry, chłopaki”?
Nie, takie sytuacje się zdarzają, a ja zawsze powtarzam i dopóki gram w piłkę będę powtarzał, że wygrywamy razem i przegrywamy razem. Każdy zostawia na boisku zdrowie i nikt nikogo nie musi przepraszać i nikt nikomu nie musi dziękować.

Duńczycy zagrali tak, jak się tego spodziewałeś?
Tak. Taktycznie byliśmy odpowiednio przygotowani na ich pewne warianty.

Sporo się mówiło przed meczem, że Duńczycy groźni są przy stałych fragmentach. Zwracaliście na to większą uwagę?
Tak, wiedzieliśmy, że mają kilku zawodników o słusznych warunkach fizycznych, ale też wiadomo, że to jest groźna broń wszystkich drużyn. Staraliśmy się unikać fauli przed polem karnym i udało się to zrealizować.

Podobno grałeś w tym spotkaniu na blokadzie. To prawda?
Od dłuższego czasu gram z kontuzją, mam zerwane więzadła krzyżowe tylne.

Zerwane?
Tak. Wyszło to dwa dni temu na rezonansie, ale jest to kontuzja, z którą gram od dłuższego czasu. Nie jest to żadne alibi, że zagrałem słabiej. Ten uraz mam już od dłuższego czasu.

Czyli grozi ci operacja?
Nie, będę grał dopóki mogę, dopóki mi to bardzo nie przeszkadza. Czuję lekki dyskomfort, ale nie jest to taki problem, żebym musiał poddawać się zabiegom. Więzadła są zerwane, ale można to zniwelować siłą mieśni. Chcę dociągnąć w takim stanie do końca kariery. To nie jest sytuacja, która trwa od tygodnia czy dwóch, ale od kilku miesięcy. Ostatnio trochę bardziej to odczułem. Być może przez większą liczbę meczów, które rozegrałem.

To był trudny rywal?
Tak. Duńczycy walczą przecież o pierwszej miejsce. To było dla nas bardzo ważne zwycięstwo. Zwłaszcza po tym, co się stało w Kazachstanie. Wszystkim nam spadł kamień z serca.

Jak ocenisz występ twojego nowego partnera boiskowego Thiago Cionka?
To był dobry występ, nie zrobił żadnego poważniejszego błędu. Wszedł do drużyny w ważnym momencie, pokazał charakter i zagrał dobrze.

We wtorek mecz z Armenią…
Musimy być w pełni skoncentrowani, bo jeśli podejdziemy na luzie, to możemy mieć znowu drogę przez mękę.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli