Kamil GLIK: Ciężkie treningi to nie jest żadne alibi

Autor wpisu: 2 czerwca 2016 10:22

– Kilkadziesiąt godzin odpoczniemy od treningów, odpoczniemy od siebie, pobędziemy trochę z rodzinami. Każdemu z nas dobrze to zrobi – powiedział po meczu z Holandią Kamil Glik, filar defensywy reprezentacji Polski.

FUTBOLFEJS.PL: Pojawiły się głosy, że w meczu z Holandią zimny prysznic wam się przyda. Powiedział to ponoć prezes PZPN Zbigniew Boniek. Jak to skomentujesz?
KAMIL GLIK: Ja staram się twardo stąpać po ziemi zarówno po porażkach, jak i zwycięstwach. Nigdy nie nosiłem głowy w chmurach. Wolę jednak wygrywać mecze, ale trzeba się przespać z tą przegraną, potem ją przeanalizować, bo przed nami ważniejsze dni i spotkania. Tak trzeba myśleć.

Po tym meczu obrońcy nie mogą być raczej zadowoleni?
Nie wiem czy ktokolwiek jest zadowolony po przegranym meczu, czy to jest defensywa, czy napastnicy. Zawsze gra się przecież o wygraną, więc jeśli przegrasz musi by rozczarowanie.

Chodzi o to, że przy golach dla Holendrów daliście się trochę wkręcić. Zawiodła komunikacja?
Gdy traci się gole, zawsze masz poczucie, że mogłeś się lepiej zachować. Bez różnicy, czy jest to strzał z dystansu, czy tak jak jak to było z golami przeciwko Holendrom. Zawsze jest ktoś, jakaś formacja, która popełniła błędy.

Trener próbował kilku ustawień nie tylko w defensywie. Przeszkadzają trochę takie zmiany?
Nie, dlaczego. Trener miał szansę popróbować jakieś warianty, to normalne w meczach towarzyskich, że jest tyle zmian.

Zapowiada się, że ten mecz obejrzycie jeszcze kilka razy, bo jest materiał do analizy.
Wystarczy, że obejrzymy raz. Spotykamy się w sobotę w Krakowie na zgrupowaniu przed meczem z Litwą i od soboty wieczorem myślimy tylko o tym spotkaniu.

Dwa dni odpoczynku pewnie bardzo wam się teraz przyda?
Na pewno, bo sporo trenowaliśmy. Był to czas, kiedy trener mógł nam dać trochę mocniej w nogi i też tak było. Teraz kilkadziesiąt godzin odpoczniemy od zajęć, odpoczniemy od siebie, pobędziemy trochę z rodzinami – każdemu z nas dobrze to zrobi. A w sobotę myślimy o kolejnym meczu.

Czy te dość intensywne przygotowania mogą być jakimś usprawiedliwieniem waszej postawy przeciwko Holendrom?
Nie, tłumaczenie się ciężkimi treningami byłoby słabe, ja się nie odważę powiedzieć, że ciężko trenowaliśmy. Każda drużyna, która jedzie na EURO ciężej trenowała. Nie jest to żadne alibi.

A zaczynacie odczuwać presję przed turniejem we Francji? Po frekwencji i zachowaniu kibiców na stadionie w Gdańsku widać było jak duże są oczekiwania.
Nie, ja nie czułem jakiejś większej presji. Pełny stadion jest na każdym meczu reprezentacji. Tutaj nie doszukiwałbym się tego.

Brak Grzegorza Krychowiaka mógł by odczuwalny?
Grzesiek jest naszym podstawowym zawodnikiem, ale kadra liczy 23 piłkarzy i tak naprawdę jeden Grzesiek nie rozwiązuje wszystkich problemów. Były mecze towarzyskie, w których graliśmy bez Grześka, bez Roberta (Lewandowskiego), wygrywaliśmy przekonująco. Grzesiek jest ważnym elementem zespołu, ale są kolejni zawodnicy, którzy czekali na swoją szansę.

W takim meczu przed tak ważnym turniejem gdzieś w głowie zapala się czerwona lampka, by się trochę oszczędzać, odstawić nogę? Bo Holendrzy grali ostro.
To jest indywidualna sprawa, bo każdy ma trochę inną mentalność. Ja z natury jestem osobą, która się nie oszczędza. Dla mnie najważniejsze było zwycięstwo i tylko to się się liczyło. Nie będę odpowiadał za moich kolegów.

Ile ci zajmie dojście do siebie, bo wyglądasz na przejętego?
Kiedy przegrywasz, to jest normalne, że nie możemy rozmawiać uśmiechnięci od ucha do ucha. Każdy sportowiec po porażce potrzebuje kilku godzin, żeby się wyciszyć i przetrawić przegraną. Od soboty będziemy gotowi, by przygotować się do meczu z Litwą.

PYTAŁ I NOTOWAŁ: Piotr Wierzbicki

Inne artykuły o: Euro 2016 | Hit | PZPN | Reprezentacja

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli