Kadrowicze liżą rany po walce z Duńczykami. Milik, Pazdan, może bez Piszczka i Glika…

Autor wpisu: 9 października 2016 15:14

Michał Pazdan opuścił zgrupowanie, by wyleczyć bark. Arkadiusz Milik leci do kliniki w Rzymie, gdzie przejdzie operację kolana. Stłuczone kolano ma Łukasz Piszczek i jego występ z Armenią stoi pod znakiem zapytania. Lekarz kadry Jacek Jaroszewski tłumaczy też o co chodzi w urazie Kamila Glika.

Niedziela na zgrupowaniu reprezentacji Polski okazała się najbardziej intensywnym dniem dla sztabu medycznego. Mecz z Danią kosztował piłkarzy reprezentacji sporo sił i zdrowia. Doktor Jacek Jaroszewski i jego współpracownicy mają pełne ręce roboty, by doprowadzić piłkarzy do zdrowia na wtorkowe spotkanie z Armenią. Niektórych zawodników szybko postawić na nogi się jednak nie da.

Najbardziej ucierpiał Arkadiusz Milik. Napastnik Napoli zszedł do szatni w przerwie spotkania i już nie wyszedł na drugą połowę. Okazało się niestety, że ma zerwane więzadła krzyżowe przednie w lewym kolanie. To oznacza kilkumiesięczny rozbrat z piłką. – Jeśli chodzi o to więzadło, to ono jako jedyne nie ma szansy się samo zrosnąć. Pozostałe – przy szybkiej diagnozie i odpowiedniej rehabilitacji – zrastają się same. I to więzadło – bez względu na to, czy jest zerwane całkowicie, czy w znacznej części – zazwyczaj wymaga wykonania zabiegu. Ale nie chciałbym przesądzać, bo są różne szkoły. Ja jestem przekonany, że konieczny będzie zabieg – mówi Jaroszewski.

To oznacza, że w tym roku nie zobaczymy już Milika na boisku. – Przyjmuje się, że powrót do gry zajmuje sześć miesięcy. We Włoszech szybko rehabilitują  i wprowadzają piłkarzy do gry po czterech miesiącach. Ale realnie liczyłbym, że mówimy o pięciu miesiącach – tłumaczy szef sztabu medycznego. Milik dziś o godzinie 13 wsiadł w samolot i poleciał do Włoch. Będzie się leczył w rzymskiej klinice Villa Stuart.
Wieczorem Napoli potwierdziło bolesną diagnozę. W poniedziałek Milik przejdzie operację.
Mamy już początek października. Jeśli potwierdzą się przewidywania doktora Jaroszewskiego, to Milik najszybciej mógłby myśleć o powrocie do pełnego treningu w połowie lutego – a więc w terminie pierwszych meczów fazy pucharowej Ligi Mistrzów. W skrajnie pesymistycznych założenia zaś – w połowie kwietnia, czyli tuż przed końcem sezonu i Ligi Mistrzów (o ile wtedy Napoli jeszcze będzie w niej grać) i Serie A.
Nic dziwnego, że włoska prasa już w niedzielę zaczęła dywagacje, czy Napoli nie będzie zmuszone pozyskać nowego snajpera, choćby z kartą na ręku albo na wypożyczenie.

Ze zgrupowaniem – o czym informowaliśmy już dziś rano (tutaj) – pożegnał się Michał Pazdan. Stoper Legii zmaga się z urazem barku. Przegrał walkę z czasem, by zagrać z Duńczykami i w kadrze uznano, że na Armenię nie ma sensu się napinać i narażać jego zdrowia. – Stwierdziliśmy, że Michał ma się spokojnie przygotowywać do tego, żeby zacząć grać od przyszłego tygodnia w klubie i być gotowym na listopadowe mecze reprezentacji (z Rumunią i towarzyski ze Słowenią) – mówi Jaroszewski.

Jeśli chodzi o pozostałych piłkarzy, największy znak zapytania stoi przy nazwisku Łukasza Piszczka. Obrońca Borussii Dortmund ma spuchnięte kolano. – Generalnie zawodnicy są trochę poobijani, ale mamy nadzieję, że to drobiazgi – mówi Jaroszewski.
To, że Piszczek może dostać wolne we wtorek, zasugerował w Cafe Futbol Marek Koźmiński, który zwrócił uwagę, że obrońca Borussii ostatnio często niedomaga ze zdrowiem. Faktycznie, w poprzednim sezonie trener BVB Thomas Tuchel co chwilę oszczędzał Polaka, którego nie oszczędzały drobniejsze urazy mięśniowe.

Przy okazji zapytaliśmy o kontuzję, do której po meczu z Danią przyznał się Kamil Glik (cała rozmowa TUTAJ). Obrońca Monaco powiedział szokująco, że od dłuższego czasu gra z zerwanymi więzadłami krzyżowymi tylnymi w prawym kolanie. – Kamil rzeczywiście miał kiedyś zerwane krzyżowe tylne, które się częściowo zrosły. Widać to po wynikach rezonansu, który robiliśmy kilka dni temu.  Wszystko jest w zasadzie OK, ale kolano minimalnie nie jest stabilne. Kamil musi o nie dbać. Pomaga mu to, że ma bardzo dobrze rozbudowane mięśnie nóg – mówi doktor Jaroszewski.

Jeśli do litanii urazów dodamy Bartosza Kapustkę, który co prawda jest już zdrów, ale na zgrupowanie przyleciał po dwutygodniowej pauzie spowodowanej kurowaniem urazu i z Armenią prawie na pewno nie zagra, lista zdrowotnych kłopotów urośnie do 5 już nazwisk – i to samych pretendentów do gry w pierwszej jedenastce. Takiego „szpitala” w kadrze już dawno nie było.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli