Jacek Gmoch: Seks to jest tylko seks. A Polacy muszą więcej biegać

Autor wpisu: 25 czerwca 2016 08:39

Jacek Gmoch, kawał historii polskiej piłki i niesamowicie barwna postać. W Polsacie, w studio EURO 2016, błyszczy nie tylko fachowym komentarzem, ale też żywiołowością reakcji, niespotykaną ekspresją i takim sposobem opowiadania o piłce, że trudno oderwać wzrok od ekranu. Czasem zaskoczy niestandardową opinią, czasem zdecydowaną reakcją, wybuchem śmiechu albo barwnym porównaniem, czy porównaniem, które nikomu innemu nie przyszłoby do głowy.

Dziś publikujemy tylko fragment długiej rozmowy z Jackiem Gmochem. Na całość zapraszamy na nasz portal na początku następnego tygodnia.

FUTBOLFEJS.PL: Polska gra ze Szwajcarią, może wystąpi pana ulubiony piłkarz w tym turnieju…
JACEK GMOCH: Kogo ma pan na myśli?

No jak to? Nie wie pan? Szwajcar kameruńskiego pochodzenia Breel Embolo, o którym powiedział pan, że kojarzy się panu, cytuję: „z tą groźną chorobą”, czyli z wirusem Ebola… Przywalił pan z rozmachem! Ta wypowiedź była hitem Internetu!
Ja mam po prostu pamięć skojarzeniową, nie mam pamięci wzrokowej. Żeby coś zapamiętać, muszę sobie z czymś to skojarzyć. Moja żona ma pamięć wzrokową. Jak się uczyliśmy razem do egzaminu, to ja miałem przećwiczone zaledwie pół notatek, a ona już całe. W tym samym czasie. Na szczęście, jak tak się człowiek uczy skojarzeniowo, to się później materiał do końca życia pamięta. Ale muszę najpierw skojarzyć. I akurat tak to sobie pokojarzyłem tego Embolo. Nawet sam się dziwię, że potem te moje powiedzonka robią taką karierę.  Jak na przykład to, że trener musi być wytrzymały i musi umieć trawić w brzuchu metalowe łyżki. Co ciekawe, przetłumaczyłem to w głowie z greckiego – bo Grecy mają takie powiedzenie, a ja czasem myślę po grecku – tyle, że błędnie. Chodziło o to, że trener musi umieć trawić nawet żelazo. I tylko tyle. Skąd mi się w głowie te łyżki wzięły? Pojęcia nie mam! Ale tak już, z tymi łyżkami, zostało. Ale myśl została oddana celnie, prawidłowo.

W ogóle się pan nie obawia wyrzucić z siebie pierwszego skojarzenia? Czasem są one dosyć śmiałe, jak z tym, że Francuzi zagrali tak słabo jakby filmy porno oglądali…
Francuzi są bezpruderyjni, oni seks traktują normalnie, zwyczajnie. Seks to jest tylko seks. U nas taka wypowiedź wywołuje jakieś reakcję, u nich nie wiem, czy w ogóle byłoby zauważone. A w Polsce wraca. Ale też w sympatycznej formie, np. memów internetowych. Nawet je lubię! (śmiech).

Jakie są pańskie przeczucia przed meczem Polski ze Szwajcarią?
Dobre, optymistyczne, ale Polacy muszą dać więcej z siebie. Muszą więcej biegać, bo zbyt mało biegają.

Zaglądał pan do statystyk? Porównywał z innymi reprezentacjami i przeanalizował?
Tak, oczywiście. Lubię twarde dane. I żebyśmy mieli sukces wcale nie musi dojść do jakiegoś spektakularnego odblokowania się Lewandowskiego. Wystarczy, że zacznie strzelać Milik. „Lewego” i tak będą pilnowali, więc Milik będzie miał więcej miejsca. Grajmy na tych ich dwóch stoperów – Johana Djourou i Fabiana Schära, to jest słabszy punkt drużyny szwajcarskiej. Chciałbym, żebyśmy jako zespół poszli w tym turnieju tropem Grecji z mistrzostw Europy w 2004 roku. Oni zdobyli wtedy – zupełnie niespodziewanie – złoty medal, choć narzekano, że nie grali zbyt ładnie. Ale przecież liczy się skuteczność. W każdym turnieju trzeba grać na wynik, liczą się zwycięstwa. Reprezentacja Polski ma poukładaną defensywę, zespół jest dobrze przygotowany zarówno fizycznie jak i mentalnie. Widać, że ci chłopcy wierzą w siebie. To jest bardzo istotne, bo psychologia decyduje o sukcesie już nie w 50 procentach, ale może nawet w 90 procentach. Bez odpowiedniego nastawienia nie ma co wychodzić na boisko. Proszę spojrzeć na Cristiano Ronaldo. Przecież ten zawodnik fizycznie jest dobrze przygotowany, a jednak widzimy, że we Francji jest kłębkiem nerwów. A dlaczego? Bo takie gwiazdy są zmęczone mentalnie. Ronaldo cały rok gra o wielką stawkę, wielkich meczów i spektakularnych wyczynów na boisko oczekuje się od niego od początku sezonu aż do końca. I to bez przerwy. On się tym wypalił i zmęczył. Mam nadzieję, że Robert Lewandowski nie jest aż tak zmęczony psychicznie, choć przecież na niego też bez przerwy wszyscy liczą, i to zarówno w klubie jak i reprezentacji. Ale jestem optymistą, proszę to podkreślić.

Rozmawiał Dariusz Tuzimek

•Ciąg dalszy rozmowy z Jackiem Gmochem na początku przyszłego tygodnia na Futbolfejs.pl

 

 

Inne artykuły o: Euro 2016 | Reprezentacja

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli