Hit bez Polaków, czyli co zrobi Nawałka?

Autor wpisu: 19 marca 2017 10:38

Ani Grzegorz Krychowiak, ani Maciej Rybus nie zagrają w największym hicie weekendu we Francji: Paris St-Germain – Olympique Lyon. Trenerzy klubowi nie widzą ich w kadrach meczowych. A jak na to zareaguje Adam Nawalka? – Jest wątpliwość – przyznaje Marek Koźmiński.

Zupełnie teoretycznie moglibyśmy liczyć, że Krychowiak i Rybus w takim wydarzeniu Ligue 1 (niedziela, 21.00) błysną na Parc des Princes. Ale to mrzonki. Nie dość, że ich dyspozycja w ostatnim okresie nie rozbudzała takich nadziei, to jeszcze klubowi trenerzy Unai Emery (PSG) i Bruno Genesio (Lyon) brutalnie rozwiali resztkę złudzeń nie biorąc obu reprezentantów Polski do kadry meczowej. Rybus i Krychowiak mogą więc co najwyżej obejrzeć mecz z trybun paryskiego stadionu, po czym zapakować się do samolotu i lecieć z Charles de Gaulle na Okęcie. Albo nie czekać, tylko przylecieć na zgrupowanie reprezentacji wcześniej, a mecz obejrzeć sobie w telewizji.

Dla obu obecna sytuacja w klubach jest dalece niekomfortowa. Tylko sportowo oczywiście. O Krychowiaku pisaliśmy niedawno tak: Facet mieszka luksusowo w Paryżu, który internetowi napinacze znają tylko z pocztówek, trenuje z najlepszymi piłkarzami na świecie, kieszenie ma wypchane forsą, u boku niezłą laskę i to się nazywa koszmar? Znam większe – całość czytaj TUTAJ.
Lyon to także nie najgorsze miejsce do życia. Piękne miasto, ze smaczną kuchnią jednego z kulinarnych bogów Francji – Alaine’a Ducasse’a; wspaniały klub z przepięknym stadionem i fantastyczną infrastrukturą.

Sportowo jednak problem jest. Na dziś większy u Rybusa. Mimo że gra Lyonu okresowo kuleje, a w zasadzie jest sinusoidą wyników fantastycznych (w Lidze Europy) i bywa, że wręcz wstydliwych upadków (w Ligue 1, gdzie do miejsca premiowanego grą w eliminacjach LM Lyon traci 14 punktów – na tę chwilę przy dwóch meczach mniej, to fakt), to Bruno Genesio po Rybusa przestał sięgać w ogóle. Nawet na poziomie włączania go do kadry zespołu.
Z ostatnich dziesięciu meczów ligowych (doliczając ten dzisiejszy) Rybus zagrał… 5 (słownie: pięć) minut. W trzech kolejnych spotkaniach Ligi Europy nie znalazł się w kadrze zespołu. W tym roku wystąpił tylko w dwóch meczach: właśnie LE z Alkmaar (90 minut – to było miesiąc temu) i na koniec stycznia 120 minut z Marsylią w Pucharze Francji. Od 16 lutego nie gra w ogóle. Oczywiście, część kłopotów to efekt urazu, ale teraz Rybus jest ponoć już zdrowy, a tak czy siak w składzie go nie ma. Niepodważalne miejsce na lewej obronie ma Jeremy Morel, a na lewym skrzydle rywalizują Mathieu Valbuena i Memphis Depay.
W tej sytuacji wydaje się, że Rybus na zgrupowanie został powołany tylko po to, by nie tracić kontaktu z grupą. Bo i tak na lewej obronie zagra – jak na EURO 2016 i w jesiennych meczach eliminacji MŚ – Artur Jędrzejczyk, a przed nim na lewym skrzydle oczywiście Kamil Grosicki. A w roli ewentualnego zmiennika „Jędzy” pierwszeństwo raczej dostanie Maciej Sadlok.

Krychowiak te ostatnie statystyki ma minimalnie lepsze, bo coś tam pokopał. Zagrał w rezerwach, zagrał na początku marca 45 minut w lidze i 73 minuty w Pucharze Francji, wszedł na końcowe kilka minut w nieszczęsnym meczu z Barceloną. Po tym ostatnim spotkaniu „Le Parisien” dał upust żalom z szatni – ponoć piłkarze, którzy zostali na ławce mieli pretensje do Emery’ego, że właśnie Krychowiaka wpuszcza na boisko, gdy trzeba było dać wejść Pastore czy Ben Arfie, którzy potrafią przytrzymać piłkę wysoko od własnego pola karnego. Ale to takie „bleblanie”. Z drugiej strony można powiedzieć odwrotnie – na kogo, jak na kogo, ale na Barcelonę to właśnie Krychowiaka trzeba było wpuścić wcześniej. By blokował, szarpał, walczył i uprzykrzał życie. Czyli robił to, co robić najlepiej potrafi.

To blokowanie, szarpanie i walka wręcz będą bardzo przydatne i w Czarnogórze – dlatego trudno przypuszczać, by Nawałka bawił się w Emery’ego i, mimo piętrzących się Krychowiakowych absencji, przytrzymał akurat tę ikonę reprezentacji na ławie. I to mimo że kandydatów do gry w środku pola nie brakuje (Góralski, Dąbrowski, oczywiście Mączyński).
Choć… Marek Koźmiński w niedzielnym Cafe Futbol zasiał poważną wątpliwość: – Myślę, że jest – niestety – taka możliwość, że Nawałka nie wystawi Krychowiaka w pierwszym składzie. Niestety, bo wiemy, ile Krychowiak dla tej drużyny znaczy. Zobaczymy, jak się pokaże przez pierwsze dwa, trzy dni zgrupowania – mówił.

Inne artykuły o: Reprezentacja

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli