Dlaczego cycki narzeczonej Krychowiaka przestały cieszyć?

Autor wpisu: 6 lipca 2018 09:48

Mundial jeszcze trwa, polskiego kibica na wspomnienie występu reprezentacji w Rosji łapie uczucie podobne do tego, gdy siada na fotelu u dentysty, a piłkarze rozjechali się na wakacje. Kibic ma swoje sposoby na rozładowanie frustracji i złagodzenie rozczarowań: wypije kielicha z sąsiadem, opierdzieli żonę, kopnie psa. I powoli zaczyna zapominać o rosyjskiej klęsce, albo jarać się jakimś Urugwajem czy Brazylią. Ale wtedy do gry wracają piłkarze (i ich narzeczone niestety) i kibica znowu trzęsie.

Gdyby chłopaki jedynie pojechali na wakacje (specjalnie nie używam słowa „zasłużone”, żeby nie irytować kibica) to jeszcze byłoby pół biedy. Ale nie. Oni muszą „karmić” klikami swoje media społecznościowe, muszą walczyć o liczbę odsłon, lajki, oglądalności itd. Toteż walą na Instagrama „pocztówki” albo filmiki z wakacji w wypasionych kurortach, czego zbolałe blamażem na mundialu serce kibica znieść nie może. To on-kibic, przeżywa jeszcze porażkę, a oni panowie – w mordę – piłkarze, byczą się na egzotycznych plażach i bawią w najlepsze. Łez po przegranym turnieju u nich nie widać, a to co widać (palmy, leżaki, baseny, morza, biusty, pupy) na pogrzeb nie wygląda. Na fotach nie widać co prawda drinków z palemką, ale wyobraźnia kibica podpowiada, że gdzieś tam blisko są. Ot, nie zmieściły się kadrze.
Nie wiem jaki był ten system przygotowań do mundialu, ale widzę, że piłkarzy jeszcze nie puściło. Mózgi mają nadal skute stresem. Zero instynktu samozachowawczego. Wsadzają palec w ranę kibica i dziwią się, że go to boli. Zresztą zdziwienie jest obustronne. Kibic, niestety jest rozbrajający w swojej naiwności. Najpierw wierzy w te wszystkie pierdoły, tę polską husarię, orły Nawałki itd., a gdy się rozczaruje, podusiłby ich wszystkich przy pierwszej okazji. Szczególnie jeśli rzeczywistość pomundialowa nie zgadza mu się z wyobrażeniami. No nie jest tak niestety, że piłkarz po nieudanym mundialu sam, za karę, się umartwia. Nie zakłada na siebie worka niczym Jurand ze Spychowa przed wizytą u Krzyżaków, nie idzie na kolanach do Częstochowy, próżno też szukać popiołu na jego głowie. Pan piłkarz – jak go zapytacie – musi odreagować, po ciężkim sezonie. Jego prawo. A za brak wyobraźni trudno do kogoś mieć pretensje. Po prostu jej nie ma.
Foty z kurortów są w guście nowobogackich Rosjan, ale o gustach – jak wiadomo – się nie dyskutuje. Jak się chce dbać o kliki i polubienia, to trzeba mieć twarde podbrzusze i być przygotowanym na nieprzychylne komentarze. Kibice, na których obrazki z rajskich plaży działają jak płachta na byka, cisną piłkarzom w necie ile fabryka dała. Nie oszczędzają nawet kapitana. Rzeczywiście jedno im trzeba przyznać, że słowo „przepraszam” jakoś nie chciało przejść Robertowi Lewandowskiemu przez gardło i było to nie mniej rozczarowujące niż sam występ w Rosji naszego napastnika. Obrazek z rodziną na tle turkusowego morza na pewno tego nie zastąpi. Ludzie cisną Robertowi, bo w Polsce jest kimś w rodzaju komiksowego superbohatera. A co to za Batman, co zamiast latać, zwalił się na łeb, na szyję i to z wielkim łomotem. I jeszcze jakoś nic sensownego o tym wypadku powiedzieć nie umiał.

Family ❤️ @annalewandowskahpba

Post udostępniony przez Robert Lewandowski (@_rl9)

Po „Lewym” pod klawiaturę rozczarowanego kibica nawinął się jego kumpel – Sławomir Peszko. W jego przypadku dostać w necie po głowie, trudno nie jest. Jego nazwisko stanie się zapewne niedługo miarą poziomu hejtu (np. 2,5 stopnia w skali Peszki), więc musi chłopak uważać. I muszą uważać – jak się okazuje – także ci, którzy się z nim fotografują. Wystarczyło zdjęcie Peszki z Kamilem Grosickim i Tomaszem Hajtą, a już kibice złośliwie cisną: czy to zdjęcie z jakiegoś turnusu leczenia wszelakich uzależnień? I pytają jaki ci panowie mają model spędzania wolnego czasu? Odpowiedź, że opalanie, nie jest najbardziej popularna.

Ale niech się chłopaki nie martwią. I tak przebiła ich Celia Jaunat, narzeczona Krychowiaka. Chciałoby się powiedzieć, że z palcem w d…, ale to byłoby, w tym przypadku, nie na miejscu. „Cecylia” zawsze chciała być modelką. Pomysł na zaistnienie miała prosty: Grzegorz jest lokomotywą, ona podczepionym do niego wagonikiem. I do pewnego momentu to nawet funkcjonowało. Pani „Cecylia” pokazywała coraz więcej, albo – dla odmiany – zasłaniała coraz mniej. Portale chętnie pokazywały, niewątpliwie utalentowaną Francuzkę (zresztą w pozach różnych) i krzyczały: „Gorąca sesja narzeczonej Krychowiak”. Chwaliły dziewczynę za odwagę, śmiałość, brak kompleksów itd. Kibica cycki pani „Cecyli” (albo pupa) cieszyły do czasu. Bo jej było w mediach coraz więcej, a Krychowiaka coraz mniej. Wagonik zaczął wyprzedzać lokomotywę, a to normalne nie jest. Narzeczonego pokazywano w mediach najczęściej nie gdy coś zagrał, ale gdy na siebie włożył coś ekstrawaganckiego np. płaszcz z kołnierzem z lisa czy innej norki, nie znam się na tym. Pewnie ludziom nie przeszkadzałoby gdyby włożył nawet stringi, no ale musi jeszcze przy tym dobrze grać w piłkę. Jak nie gra, przestaje być ekstrawagancki, zaczyna być śmieszny.
W tym czasie pani „Cecylia” nie zwalniała w autolansie. Były foty z ananasami zasłaniającymi piersi, była mistrzowska ekspozycja nóg, były zdjęcia ze wspierania narzeczonego na trybunach w czasie mundialu.
Ale i tak przebija wszystko filmik z wakacji.

Aż się chce zacytować doktora Strosmajera z czeskiego serialu „Szpital na peryferiach”: „Gdyby głupota mogła unosić się powietrzu, pani latałaby jak gołębica”.

Inne artykuły o: Reprezentacja

  • krzysioo h

    Panie Krychowiak w 1 lidze na pewno w niektorych klubach znajdzie Pan zatrudnienie.np wieczne niespełnione GKS Katowice, lub Chojniczaczanka lub nad ambitna Stal Mielec. Grzesiu w tych miastach mozesz otworzyc tez kiosk ruchu z gaciami i chociaz pograsz.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli