Czy Dorna wreszcie „odklei” się od Dawidowicza? Gramy z Anglią tradycyjnie o wszystko

Autor wpisu: 22 czerwca 2017 12:36

Z Anglią o półfinał (czwartek, 20.45, Polsat). Wariantów awansu jest kilka (prezentujemy je TUTAJ). Ale to matematyka. Zaś podstawą jest gra! Na boisku musimy sobie przede wszystkim pomóc sami. Czyli bezwzględnie wygrać z Anglią i dopiero patrzeć, co dzieje się u innych.

Czy trener Marcin Dorna zdecyduje się wreszcie na zmiany w wyjściowej jedenastce, tak by spróbować diametralnie odmieć obraz gry reprezentacji Polski na tych mistrzostwach? W dzień przedmeczowy oczywiście odmówił odpowiedzi na tak postawione pytanie. Bo jeszcze trening, bo jeszcze rozruch, bo jeszcze odprawa z drużyną.
Nie wydaje sie, by zmiany miały dotknąć linię obrony. Skoro po niezbyt udanym meczu ze Słowacją Dorna nie zmienił Jakuba Wrąbla na Bartłomieja Drągowskiego, to raczej nie zmieni go i na ostatni mecz. Tomasz Kędziora, Jan Bednarek, Jarosław Jach, Paweł Jaroszyński plus Wrąbel, mimo popełnianych błędów, czy to sie komuś podoba, czy nie, wydają się zestawem pewników. Choć prosiłoby się, by akurat na Anglię upchnąć tu Krystiana Bielika, o czym poniżej.

Kluczowe jednak w meczu z Anglią będzie – kto przed obrońcami. Aż się nie chce wierzyć, by znów na defensywnym pomocniku zagrał Paweł Dawidowicz. Zganiony za mecz ze Słowacja, zganiony za mecz ze Szwecją, popełniający ewidentne błędy w ustawianiu, kryciu i asekuracji. Tomasz Hajto przy okazji pokusił się o stwierdzenie, że jeszcze nie widział dobrego meczu Dawidowicza w piłce seniorskiej, czym wywołał burzę w obozie kadrowo-pezetpeenowskim, ale – kurczę – taka jest prawda.
Orędownikiem talentu Dawidowicza jest Andrzej Juskowiak, dziś asystent Dorny, który gdy jeszcze Dawidowicz grał w młodzieżowej drużynie Benfiki mówił nam: – Kiedyś to może być ciekawy wybór. Jest szybki, zaskakująco spokojny. Nie panikuje przy pressingu. To bardzo dobry materiał na przyszłość.
Tyle, że jak długo nad nim roztaczać parasol ochronny? Jak słusznie zauważa Hajto – Dawidowicz nie jest dzieciakiem. Ma 22 lata. W jego wieku utalentowani piłkarze przesądzają o medalach seniorskich mistrzostw Europy czy świata. Są liderami pierwszych reprezentacji. Dawidowicz nie dość, że nie przebił się do pierwszej drużyny Benfiki, to w ostatnim sezonie w średniaku 2. Bundesligi z Bochum zagrał tylko 17 meczów. Sezon kończył z kontuzją mięśniową, która – jak widać – nie pozwoliła mu przygotować się optymalnie do EURO U-21.
I choć serca do pracy i gry nikt odejmować mu nie zamierza, aż ciśnie się pytanie: „czemu Dorna nie może się od niego odkleić” (nie do końca sprecyzowana teoria Hajty – TUTAJ).

Tym bardziej, że Dorna akurat na pozycji defensywnego pomocnika ma bogactwo wyboru. Przede wszystkim są Radosław Murawski z Piasta i Jarosław Kubicki z Zagłębia Lubin. W trakcie przygotowań do turnieju Dorna konsekwentnie stawiał na tych właśnie zawodników (bywało że niekoniecznie kosztem Dawidowicza, bo ten grywał i na stoperze).
Murawski zagrał w… 11 kolejnych meczach poprzedzających turniej finałowy! Podczas EURO ani minuty. Kubicki grał w sześciu kolejnych meczach od marca 2016 w podstawowym składzie (wypadł dopiero na ostatni sparing z Czechami). Na EURO nie dostał jeszcze ani minuty. Zagrali m.in. w duecie w najlepszym bodaj meczu Polaków za Dorny – z Niemcami (1:0).
Na dodatek obaj są motorycznie nie do „zajechania”, obaj w defensywie mają właściwość buldogów – jak chwycą, to już nie puszczą. I obaj mają walory ofensywne, łącznie z kropnięciem sprzed pola karnego. Na Anglików i jeden, i drugi wydają się właściwym wyborem. Tylko czy tak też myśli Dorna?

Trzymać ich na ławce wobec wyraźnie słabszej dyspozycji Dawidowicza to grzech ciężki. A przecież jest jeszcze Krystian Bielik, mający za sobą rundę doświadczeń z niezwykle fizycznie wymagającej Championship w barwach Birmingham. Nauczony trudnej walki na łokcie, z krnąbrnym charakterem na Anglię wydawałby się idealny. Czy to za Dawidowicza, mimo że w klubie grywał głównie na środku obrony, czy to za Jacha. Jeśli mamy grać o zwycięstwo, a mamy, dla Bielika powinno być miejsce na boisku – mimo ostrych słów, które narobiły trochę zamieszania w kadrze (TUTAJ).

Aby grać o zwycięstwo, musi mieć kto strzelać gole. Wydaje się wręcz nieprawdopodobne, by Dorna znów pominął energetycznego Krzysztofa Piątka, dzięki któremu wyrwaliśmy remis Szwecji, Łukasza Monetę czy Jarosława Niezgodę. To wszystko zmiennicy w ostatnich meczach (Moneta awansował do składu po Słowacji), ale to oni, a nie piłkarze podstawowi, zdawali się wnosić falę dynamiki w poczynania zespołu. Plus oczywiście Karol Linetty i Dawid Kownacki – kolejny piłkarz, którego ze Słowacją zabrakło (z powodów formalnych), a ze Szwecją wziął ciężar na swoje barki.

Inne artykuły o: Reprezentacja

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli