Czesław z certyfikatem czystości, czyli jak nie zauważyć słonia w składzie porcelany

Autor wpisu: 8 lipca 2017 14:47

Nie bądź gorzki, bo cię zgryzą, nie bądź słodki, bo cię zliżą – czyli i tak źle, i tak niedobrze. Z jednej strony trzeba było przepytać na okoliczność nowego selekcjonera młodzieżówki i pozwolić mu wygłosić laudację na cześć nowego pryncypała, bo przecież inaczej nie wypada. Z drugiej – nowy selekcjoner młodzieżówki powinien mieć do powiedzenia dużo więcej niż tylko to, jak bardzo jest wdzięczny Zbigniewowi Bońkowi za szansę. Ale cóż, w tym temacie – wyobraźcie sobie – jakoś nie dostał okazji.

Czesław Michniewicz został właśnie namaszczony na nowego selekcjonera reprezentacji U-21. Namaszczenie odbyło się oficjalnie, o czym prezes PZPN poinformował na specjalnie zwołanym briefingu, przy okazji ogłaszając światu, że Michniewicz jest „czysty”.
– Jeszcze kolega Michniewicz nie został trenerem U-21, a już niektórzy wypowiadali się na temat przeszłości kolegi Michniewicza. W dniu, w którym zdecydowałem, że będę rozmawiał z Czesławem na temat prowadzenia reprezentacji Polski, to zadzwoniłem do prokuratury we Wrocławiu i rozmawiałem z prokuratorem Krzysztofem Grzeszczakiem, który zajmował się procesem korupcyjnym w całej polskiej piłce i pozwolił mi na cytat tego, co mi powiedział: „Pan Czesław jest osobą absolutnie czystą. Nie ma w stosunku do niego żadnych przeciwwskazań, żeby był trenerem. Nie ma żadnych oskarżeń. Był jak wielu innych przesłuchiwany jako świadek”. Temat dla prokuratory jest zakończony – to tyle Boniek

Na te słowa natychmiast zareagował Dominik Panek, dziennikarz, który od dwunastu lat pisze o korupcji w polskiej piłce, a od kilku lat prowadzi na ten temat bloga Piłkarska mafia. Zamieścił już na nim ponad 1,5 tysiąca artykułów.
To był majstersztyk. Prezes PZPN poinformował o powołaniu Czesława Michniewicza na stanowisko, cytując prowadzącego śledztwo ws. korupcji w polskim futbolu prokuratora Krzysztofa Grzeszczaka: „Pan Czesław jest osobą absolutnie czystą”. Śledczy wystawił w ten sposób nowemu trenerowi młodzieżówki certyfikat czystości? Trochę mnie zdziwił ten cytat, bo nigdy nie słyszałem od prokuratora Grzeszczaka, żeby o kimś mówił, że jest „absolutnie czysty”. Ale Zbigniew Boniek te słowa (i kolejne) odczytywał z kartki” – napisał.

I dalej: „Po doniesieniach o szansach Czesława Michniewicza na objęcie stanowiska trenera reprezentacji polskiej młodzieżówki portal Futbolfejs poprosił o komentarz Macieja Szczęsnego. Były bramkarz reprezentacji chce wyjaśnień od byłego trenera Lecha Poznań ws. jego kontaktów telefonicznych z Fryzjerem. – Uważam, że byłoby dobrze, zanim Czesiek zostanie trenerem młodzieżówki, żeby zwołał konferencję prasową i wyjaśnił kwestię rozmów z „Fryzjerem”. A później byłoby dobrze, gdyby do tego odniósł się również PZPN – mówi Maciej Szczęsny, który kiedyś wręczył Czesławowi Michniewiczowi koszulkę z telefonem i liczbą „711”. I dodaje – jeśli w młodzieżówce źle by Cześkowi poszło – pojawią się złośliwe komentarze „nie ma telefonów, to i nie ma wyników”.
Do tego jednak prezes Boniek się nie odniósł. Poinformował jedynie to, co wszyscy od lat wiedzą – Czesław Michniewicz nie usłyszał żadnych zarzutów – prokuratura nie znalazła dowodów, że uczestniczył w ustawianiu meczów. Jest więc niewinny. Ale do liczby połączeń obu panów już się nie odniósł. Wierzy w to, co Michniewicz opowiadał o treści rozmów? Zapewne…
Tego już się nie dowiemy, prokuratura śledztwo zakończyła, a Rzecznik Dyscyplinarny PZPN nigdy postępowania nie wszczął.
Kiedyś Ryszard F. był uznany za persona non grata w PZPN. Teraz jego telefoniczny kolega sprzed lat zostaje trenerem młodzieżowej reprezentacji Polski. I większość dziennikarzy sportowych uważa, że to dobrze. Ten świat zwariował…”

Ano zwariował.
A Michniewicz z okazji namaszczenia udzielił wywiadu portalowi Łączy Nas Piłka. Przy czym „wywiad” to akurat słowo mocno na wyrost. Ot, dostał okazję polansowania się i tyle. Treści w tym żadnej, a szkoda, bo co by o Michniewiczu nie mówić, potrafi opowiadać o niebo ciekawiej, co do tego nie ma wątpliwości.

Cóż więc takiego Michniewicz naopowiadał?
– Najważniejsze dla mnie jest to, że otrzymałem swoją szansę, traktuję to jako ogromne wyróżnienie. Jestem trenerem drugiej reprezentacji w kraju!
– Chciałem prowadzić klub zagraniczny, ale ani mi, ani Michałowi Probierzowi to się nie udało. Marzyłem o czymś nowym, bo jestem za młodym trenerem i w takim tempie mógłbym zaraz mieć na koncie piętnaście drużyn z ligi. A reprezentacja pozwoli mi inaczej spojrzeć na piłkę, zdobyć nowe doświadczenie.
– Pracowałem w klubach z młodymi zawodnikami, którym zawsze dawałem szanse. Gdy podstawowi piłkarze mieli kontuzje to nie bałem się w trudnych okolicznościach postawić nawet na juniorów, jak to miało miejsce w Arce Gdynia, Lechu Poznań i także później. Może to zabrzmi nieskromnie, ale zawsze potrafiłem dostrzec w takich zawodnikach potencjał.

I tak dalej. Przyznacie, że jak na Michniewicza, banały. Ale w zasadzie to nie o odpowiedzi w tej całej rozmowie chodzi, ale o pytania. Po kolei:
1. Jak wyglądał proces rekrutacji na to stanowisko i rozmowy ze Zbigniewem Bońkiem?
2. Powiedział pan, że to nagroda za lata pracy w lidze.
3. A wcześniej myślał pan o takiej roli?
4. Czego więc oczekuje pan po tej pracy?
5. Jakie doświadczenia ze swojej pracy w ekstraklasie może pan przełożyć na młodzieżową reprezentację?
6. Po UEFA EURO U-21 pojawiły się głosy, że ta pula utalentowanych zawodników dostępnych w reprezentacjach młodzieżowych wcale nie jest tak spora. Pan również tak to widzi?
7. Nie będzie panu brakowało codziennych treningów, kontaktu z drużyną?
8. Komentował pan również mecze UEFA EURO U-21. Jakie wnioski dla siebie i do swojego warsztatu trenerskiego wyciągnął pan z tego turnieju?
9. Miał już pan okazję porozmawiać z Marcinem Dorną?
10. Bycie selekcjonerem U-21 to nie tylko współpraca z Adamem Nawałką, ale również trenerami młodszych reprezentacji kraju.
11. Czyli ta wstępna wizja drużyny już jest?
(Rozmawiał Michał Zachodny – żeby nie było wątpliwości, kto firmuje to swoim nazwiskiem)

Nie wydaje wam się, że czegoś zabrakło? Że jako kibice jesteśmy bezczelnie robieni w wała? A co z pytaniem o 711 połączeń z „Fryzjerem”? Co z zeznaniami we wrocławskiej prokuraturze, w których opowiadał, jak to dzielił w autokarze kasę za mecz z podtekstami? Niewygodne? Oczywiście. Nawet bardzo. Tym bardziej ktoś, kto cieszy się, że został „trenerem drugiej reprezentacji w kraju”, powinien publicznie te wszystkie sprawy załatwić. Raz na zawsze. Certyfikat czystości, jaki wystawił Michniewiczowi Boniek, to jednak za mało.

A wydawało nam się, że proces, w którym standardy moralne w naszej piłce schodzą na psy, został jakiś czas temu powstrzymany, i że teraz będzie tylko lepiej. Wygląda jednak na to, że nie będzie, skoro znów udajemy, że „żadnej afery nie było” i ogólnie „odpierd… się od Cześka”.

Pewnie, że byłoby dobrze, gdyby Michniewicz – jak mówi Szczęsny – wyjaśnił tę część swojej przeszłości. A jeszcze lepiej, gdyby w ogóle takiej przeszłości selekcjoner młodzieżówki za sobą nie miał. Ale cóż – jak mawiał poeta – „każdy ma swoją żabę, co przed nim ucieka i swojego zająca, którego się boi”. Nawet trener Czesław.
Bońkowi widocznie to jednak w niczym nie przeszkadza. Boniek wystawił Michniewiczowi certyfikat czystości i sprawę uznał za zamkniętą. Przeszkadza za to najwyraźniej kibicom. W sondzie na portalu „Sportowe Fakty” aż 80 proc. opowiedziało się przeciw temu, by Michniewicz został selekcjonerem młodzieżówki. Czyli nie jest jednak tak źle. Ktoś poczucie przyzwoitości w tej naszej piłce jeszcze ma.

Inne artykuły o: PZPN | Reprezentacja

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli