Czary i modlitwy nie pomogą. Teraz musimy sobie radzić bez Glika

Autor wpisu: 5 czerwca 2018 10:18

Długo nikt tego nie powiedział oficjalnie i wprost (w końcu zrobił to prezes Boniek, ale… po włosku), ale czarowanie w tym przypadku i tak na niewiele się zdało. Gdy padają słowa „cud”, „cień szansy” – to nie ma mowy o realnych możliwościach. Francuski specjalista od barków nie dokona cudu i naprawi Kamila Glika przed mundialem. Dla niego mistrzostwa w Rosji zakończyły się jeszcze przed ich rozpoczęciem. Teraz trzeba myśleć kto go zastąpi.

– Jeśli miałbym brać pod uwagę tylko moje badanie kliniczne i zdjęcie rentgenowskie, to wydaje się, że ten więzozrost barkowo-obojczykowy jest zerwany, ale by w pełni ocenić sytuację, trzeba zrobić rezonans magnetyczny. Nie wykonaliśmy go, ponieważ działając zgodnie z zasadami, niezwłocznie powiadomiłem klubowego lekarza Kamila i klub zażyczył sobie, co jest w pełni zrozumiałe, żeby przeprowadzić konsultacje we Francji – mówił już po powrocie ze szpitala w Przemyślu lekarz kadry Jacek Jaroszewski. – Sytuacja nie wygląda dobrze i trzeba to sobie szczerze powiedzieć. W mojej opinii może się skończyć na operacji. Nie mam jednak monopolu nie omylność. Skorzystamy z konsultacji u Pascala Boileau’a i zaczekamy do czwartku, bo badania w Nicei są zaplanowane na środę i czwartek. Jeśli moja diagnoza się sprawdzi, to czeka go przynajmniej sześć, może pięć tygodni przerwy do rozpoczęcia pełnego treningu.
W materiale „Łączy nas piłka” wyraźnie przybity Glik w pewnej chwili się ożywia i śmiejąc się, rzuca: – Przyjadę na finał. Ty, doki (to do doktora Jaroszewskiego – red.), na finał się wyrobię czy nie?
– Na finał? Tak – odpowiada lekarz. – Sześć tygodni.
Wszyscy trochę się pośmiali… Ale tak naprawdę nikomu nie było do śmiechu, bo to tylko dobitniej pokazało jak poważna jest sytuacja. Glik przejdzie rezonans i specjalistyczne konsultacje. I będzie podjęta decyzja o dalszym leczeniu (inwazyjnym lub nie). Ale to nie zmieni jego sytuacji jeśli chodzi o mistrzostwa.
Prezes Zbigniew Boniek, co prawda po… włosku, napisał rano na Twitterze to, co było wiadomo de facto już wczoraj – Kamil na mundial nie pojedzie.

Z kadrą – w miejsce Glika – zostaje Marcin Kamiński, ale to Jana Bednarka wiele osób wskazuje na następcę zawodnika Monaco. Zostało jeszcze trochę czasu, by przygotować go mentalnie do tej roli. Sporo pracy wykonał już Robert Lewandowski. Nic tak przecież nie buduje piłkarza jak zaufanie ze strony kapitana.
– Nie możemy myśleć, że nie damy rady. Musimy pozytywnie myśleć i być nastawionym, że do składu wskoczy ktoś inny. Musimy tak zrobić, aby strata Kamila nie była widoczna. Muszę przyznać, że Jan Bednarek pozytywnie mnie zaskoczył po tym, co zobaczyłem na treningu. Nie grał przez większość sezonu, a prezentuje się bardzo dobrze. Rozwinął się i fajnie, że jest ktoś na horyzoncie, kto zaczyna pukać mocno do zespołu – powiedział Lewandowski. – Oprócz niego jest jeszcze Thiago Cionek i Artur Jędrzejczyk. Podobno Artur nie prezentował się najlepiej w klubie, ale tutaj w Arłamowie zupełnie tego nie widać. Jest „Jędzą”, jakiego znam. Pokazuje dobrą dyspozycję i byłem wręcz zdziwiony, że niby było z nim tak źle.

A jak wyglądały ostatnie chwile przed ogłoszeniem kadry na mundial, a przede wszystkim co działo się z Kamilem Glikiem, zobaczycie w materiale „Łączy nas piłka”:

Inne artykuły o: Reprezentacja

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli