Coraz większe problemy Kuby – to już trzeci miesiąc, jak nie może grać

Autor wpisu: 27 stycznia 2018 09:08

Generalnie w przypadku Błaszczykowskiego powinniśmy się już przyzwyczaić do tego, że co jakiś czas nękają go większe lub mniejsze problemy zdrowotne, ale każda dłuższa przerwa każe niestety bić na alarm. Tym razem nie jest inaczej. Szczególnie, że za kilka miesięcy mundial. Nie ma co się oszukiwać – dla Kuby ostatnia szansa na to, by choć raz w karierze wziąć udział w tej największej piłkarskiej imprezie na świecie.

A tu okazuje się, że Błaszczykowski wciąż jest poza grą. To już pewne, że nie wystąpi również w niedzielnym meczu Wolfsburga z Hannoverem. Kuba pauzuje już trzeci miesiąc. Po raz ostatni na boisku pojawił się 13 listopada, w meczu reprezentacji z Meksykiem w Gdańsku (wszedł na końcowy kwadrans), a ostatni występ w barwach Wilków zaliczył osiem dni wcześniej. To najdłuższa przerwa, odkąd w grudniu 2014 roku wrócił do gry po zerwaniu więzadła w kolanie.
Tym razem jednak nie chodzi o kolano, ale o plecy. Błaszczykowski stracił więc siedem ostatnich meczów rundy jesiennej, no a potem skomplikowała się sytuacja podczas przygotowań do rundy wiosennej. Pal licho, gdyby się okazało, że to wszystko już za nim. Miałby czas, by spokojnie wrócić do pełni formy na drugą część rundy. A może i wcześniej. Zresztą w Wolfsburgu mieli ostatnio nadzieję, że Polak jest na dobrej drodze do powrotu do gry, jednak trener Martin Schmidt szybko te nadzieje rozwiał. – Nerw w plecach wciąż jest uciskany, co uniemożliwia treningi z większymi obciążeniami oraz z piłką – przyznał, pytany o sytuację Błaszczykowskiego.

W niedzielę Polak znów więc nie zagra. Będzie to już dziesiąty kolejny mecz, który opuści. I niestety nie wiadomo, kiedy ta przymusowa pauza dobiegnie końca. To problem dla Wilków, ale problem również dla Adama Nawałki i naszej reprezentacji. Dwa lata temu, przed EURO 2016 Kuba również miał kłopoty z regularną grą w klubie, wtedy we Fiorentinie. Co prawda bezpośrednio nie wiązały się one z kontuzją, choć od niej się zaczęły – Kuba stracił miejsce w podstawowym składzie po tym, jak wrócił ze zgrupowania reprezentacji z urazem mięśnia dwugłowego. Potrzebował kilku tygodni na rehabilitację i powrót do pełnej dyspozycji, a gdy już się z tym uporał, w drużynie zastał zupełnie inną rzeczywistość. Taką w której brakowało dla niego miejsce w wyjściowym składzie. Długo ważyły się losy tego, czy Nawałka w ogóle go do tej Francji zabierze – co zresztą przyznawał sam piłkarz w rozmowie z nami (TUTAJ). No, ale wtedy selekcjoner był jeszcze w miarę „świeżo” po incydencie z kapitańską opaską i wydawało się, że wyobraża sobie swój zespół bez Błaszczykowskiego. Ostatecznie jednak Kuba do mistrzostw zdołał się świetnie przygotować i we Francji był jednym z najlepszych piłkarzy biało-czerwonych.

Dziś, choć Błaszczykowski nie jest od tamtego czasu ani młodszy, ani zdrowszy, nikt nie wyobraża sobie, by mogło dla niego zabraknąć miejsca w kadrze, która w czerwcu pojedzie do Rosji. Również Nawałka. Przecież podczas eliminacji Kuba był absolutnie kluczowym zawodnikiem reprezentacji – tylko on, Robert Lewandowski i Piotr Zieliński wystąpili w każdym z dziesięciu meczów.
Cóż, trzeba trzymać za Błaszczykowskiego kciuki i liczyć na to, że jak najszybciej upora się z urazem, a potem tak samo dobrze przygotuje się do mundialu, jak zrobił to dwa lata temu przed EURO we Francji. I choć pomału trzeba się będzie zacząć przyzwyczajać do tego, że za chwilę reprezentacja już na dobre będzie musiała radzić sobie bez Kuby, to niech w Rosji jeszcze ten Kuba jej pomoże. Tym bardziej że na dziś wciąż trudno w ogóle wyobrazić sobie godnego następcę Błaszczykowskiego w reprezentacji.

Inne artykuły o: Reprezentacja

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli