Chałaśkiewicz: Pazdan? Piłkarz-zapalnik, lepiej dajmy szansę Kamińskiemu

Autor wpisu: 21 grudnia 2017 19:17

Sławomir Chałaśkiewicz, były piłkarz m.in. Widzewa Łódź, Śląska Wrocław i Hansy Rostock, z którą grał w Bundeslidze, a dziś ekspert i komentator Eurosportu, opowiada nam o zakończonej właśnie w Niemczech rundzie jesiennej. Jak ocenia występy Polaków, na których z nich może liczyć Adam Nawałka przed mistrzostwami świata w Rosji, no i oczywiście o Robercie Lewandowskim.

FUTBOLFEJS.PL: Ćwierćfinał pucharu Niemiec pomiędzy Bayernem a Borussią Dortmund wielu Polaków oglądało tylko dlatego, że chciało się przekonać czy Robert Lewandowski strzeli 54. gola w 2017 roku i pozostawi w pokonanym polu Messiego i Cristiano Ronaldo. „Lewy” bramki nie strzelił, na domiar złego dogonił go Edinson Cavani z PSG i teraz cała czwórka ma po 53 gole. A dwaj giganci grają jeszcze ze sobą w El Clasico w sobotę. Żal szansy Roberta?
SŁAWOMIR CHAŁAŚKIEWICZ: Ja myślę, że on nie będzie narzekał. Ma i tak za sobą najlepszy rok w karierze. Te gole mają znaczenie dla statystyków, a Robert kolekcjonuje trofea. W tym meczu borykał się podobno z urazem rzepki, ale mnie się wydawało, że jest już bardzo zmęczony tym sezonem. Przerwa mu się przyda, bo grał wszystko: i w reprezentacji i w klubie. Nawet się cieszę, że do Bayernu kupują mu zmiennika Sandro Wagnera. Pozwoli to Robertowi na trochę odpoczynku, na rotację. W interesie reprezentacji Polski jest, żeby „Lewy” nie był aż tak eksploatowany jak w ostatnich sezonach. W meczu z Borussią miał kilka starć z Socratisem Papastatopulosem i odbijał się od Greka. We wcześniejszych meczach to raczej Robert przepychał jego, widać więc że jest zmęczony. Powinien odpocząć i się regenerować. Z drugiej strony znamy Roberta i wiemy, że lubi grać w każdym meczu. Może wiosną grałby po prostu krócej, po 60-70 minut, tak by na mistrzostwa świata w czerwcu nie przyjechał tak zmęczony jak przed Euro 2016.

Jakim piłkarzem jest zmiennik Roberta?
Sandro Wagner przechodzi z TSG 1899 Hoffenheim do Bayernu, w którym już był. On się w Monachium urodził i niemal 10 lat temu musiał stamtąd wyjechać, bo sobie wtedy w Bayernie nie poradził. Ma więc coś do udowodnienia. Jest w pewnym sensie zawodnikiem podobnym w stylu gry do Roberta, choć oczywiście o dużo mniejszych umiejętnościach. Ale też potrafi powalczyć, zastawić się, strzelić gola. Nie wiem ile będzie grał, bo przecież Bayern czekają ważne mecze w Lidze Mistrzów, a nie wiadomo jak daleko zajdą Bawarczycy w tej edycji. Wydaje mi się, że najważniejsze zadanie jakie stoi przed Juppem Heynckesem to poprawić poziom przygotowania fizycznego, bo na razie Bayern zbyt często po dobrym początku przechodzi na tryb spacerowy. Tak było właśnie w środowym meczu z Borussią Dortmund. Tak można wygrywać z rywalami z Bundesligi, na Ligę Mistrzów nie wystarczy.

To wina zbyt łagodnych przygotowań zespołu przez byłego już trenera Bayernu Carlo Ancelottiego?
Wydaje się że tak. On był odpowiedzialny za letnie przygotowania i zdaje się, że uznał iż ma taką jakość piłkarską w drużynie, że nie musi zawodników „gonić”. Był dla piłkarzy dobrym ojcem i już go w klubie nie ma, a przygotowanie fizyczne w Bayernie kulało do samej zimy.

No to skoro tak krytycznie mówisz o Bayernie, to co powiedzieć o Borussii Dortmund? Katastrofa?
Pamiętajmy, że oni początek mieli jeszcze całkiem niezły. Potem przyszły kontuzje, cała epidemia kontuzji i to się musiało odbić na jakości piłkarskiej drużyny. Młodzi zawodnicy, zastępcy nie gwarantowali tego poziomu co podstawowa jedenastka. Przecież jak zaczęło brakować takich zawodników jak Reus, Schürrle, Götze czy Piszczek to musiało być to odczuwalne. Różne były też przejścia z Aubameyangiem.

Właśnie! Co z zrobić z tym facetem? Jest niesłychanie szybki, umie strzelić gola, potencjalnie znakomity napastnik. Ale mam wrażenie, że jest tak szybki, że nie nadąża za nim jego własna głowa…
Coś w tym jest. Myślę, że sporo mu w tej głowie namieszali agenci mówiący o wielkich pieniądzach. W pewnym momencie Gabończyk był wyraźnie nastawiony na zmianę klubu. Padały kwoty transferowe w granicach 100 mln euro i chyba Aubameyang nie wytrzymał ciśnienia. Zaczął robić różne rzeczy, żeby w Borussii się do niego zniechęcili i dali mu odejść. Tymczasem efekt jest odwrotny. Został w BVB, a inni jakoś się nie pchają z ofertami, bo nikt nie lubi kupować za ciężkie pieniądze kłopotów.

Za jego wybryki i plagę kontuzji zapłacił Peter Bosz. To trochę zaskakujące, że w Dortmundzie tak szybko zmieniono trenera, który poprowadził drużynę w raptem 24 meczach…
To w ogóle niepodobne do Bundesligi. Wydawało się, że w BVB jest pewna ciągłość szkoleniowa. Był Jürgen Klopp, potem Thomas Tuchel, który wyciągnął Borussię z kryzysu, ale nie mógł się dogadać ani z działaczami ani z zawodnikami. Chciał żeby wszystko kręciło się wokół niego. Zwolniono go, a w jego miejsce przyszedł Bosz, który miał to wszystko uspokoić. No właśnie… Miał. A teraz wzięli Austriaka Petera Stögera, co mnie trochę dziwi, bo w FC Köln, gdzie pracował, szło mu ostatnio słabo.

Jak jesteśmy przy FC Köln, to zagrał tam ostatnio Paweł Olkowski, prawy obrońca, na którego chciał kiedyś stawiać Adam Nawałka w reprezentacji! Tymczasem Olkowski w Kolonii gra tak, że odjechała mu już nie tylko reprezentacja, ale zaraz odjedzie mu też kariera.
W jego kontekście to o reprezentacji w ogóle nie ma co rozmawiać. On powinien zmienić klub, poszukać szansy na grę w 2.Bundeslidze lub nawet polskiej Ekstraklasie. Powinien zrobić krok wstecz, żeby się odbudować i regularnie grać. Ale nie znam go osobiście, więc trudno mi powiedzieć jakie ma podejście do życia. Są tacy zawodnicy, którzy jeśli kasa się zgadza to mogą siedzieć na ławce i nie grać.

A co z Bartkiem Kapustką? Już liczyliśmy, że po odejściu z Leicester City odbuduje się we Freiburgu, a tu okazało się, że Bundesliga to też dla niego zbyt wysokie progi…
Bartek zbyt wcześnie wyjechał. Anglia, gdzie walczy się bardzo fizycznie to w ogóle było nieporozumienie. We Freiburgu, słabej drużynie, też sobie nie pograł. On ma nadal juniorską budowę ciała, musi nad tym popracować. Zbyt wcześnie, po dobrym pokazaniu się w reprezentacji, okrzyknięto go gwiazdą. On nawet w kadrze wyglądał nieźle tylko w tych meczach, w których miał dużo miejsca. W tłoku, gdy jest walka, gdy trzeba się zastawić, atuty Bartka giną. Może powinien zrobić krok wstecz, np. wrócić do któregoś z silnych klubów w Ekstraklasie, dać sobie czas i znów zaatakować zagraniczną ligę. Trochę tak, jak to zrobił choćby Mariusz Stępiński. Jadąc za granicę musisz być przygotowany jeśli chcesz grać. A Bartek Kapustka nie był i chyba nadal nie jest. Nie wyróżnia się teraz w meczach niczym. Taki był szał: Kapustka! Kapustka! I teraz co? Po Kapustce?

A Marcin Kamiński? Mamy problem w reprezentacji z napastnikami, to może „Kamyka” do ataku, bo tak zagrał w końcówce meczu Stuttgartu z Bayernem. Aż się „Lewy” zdziwił! (śmiech).
To był oczywiście incydent, ale ja bym Marcina poważnie rozpatrywał w kontekście reprezentacji, bo kogo tam mamy na stoperze? Jednego Kamila Glika.

No co ty?! Przecież jest Michał Pazdan!
Dla mnie to jest tykająca bomba. Piłkarz-zapalnik. Stoper, który cały czas gra na pograniczu faulu. Dostaje sporo kartek, robi rzuty karne… Brakuje mu spokojnej głowy. Nie mam do niego w ogóle przekonania. A Kamińskiego obserwowałem jeszcze w poprzednim sezonie w 2.Bundeslidze i sobie dobrze radził. Pochodził do siłowni, przygotował się, wygrywa sporo pojedynków. To drugi, po Robercie, najczęściej grający Polak w Bundeslidze, zagrał w 10 meczach i nikt mu tego miejsca nie dał za darmo.

No to jeszcze Kuba Błaszczykowski, bez którego trudno sobie wyobrazić reprezentację Polski.
W Wolfsburgu dużo nie pograł, trapiły go kontuzje, ale on do reprezentacji pasuje na pewno. Lepiej wygląda w meczach kadry niż w drużynie klubowej. 7 meczów w rundzie to mało, ale przed Euro 2016 też nie grał dużo, a do turnieju potrafił się przygotować. Miejmy nadzieję, że będzie miał dobrą wiosnę i to nie w roli bocznego obrońcy. Ja go na tej pozycji nie widzę. On całą swoją osobowością pasuje do gry ofensywnej i gdy gra na skrzydle, to zawsze może sporo dać drużynie. Inna sprawa czy w turnieju w Rosji będzie w stanie zagrać co trzy dni aż trzy mecze po 90 minut… A tymczasem wypadł Maciek Makuszewski i kto nam został? Peszko? Z nim to bym się nie rozpędzał… Albo Wszołek? No to w ogóle nie jest piłkarz na reprezentację. Mamy teraz spory deficyt wśród skrzydłowych.

Niespodzianką ostatnich już nawet kilkunastu miesięcy w Niemczech jest drużyna RB Lipsk, za którą stoi wielki sponsor Red Bull. Ze względu na to, że w Niemczech obowiązuje zakaz używania nazw firmowych w nazwach klubów, drużyna gra jako RB Lipsk (oficjalnie RassenBallsport Leipzig), ale i tak wszyscy wiedzą o co chodzi. Kasa z koncernu musi być konkretna, skoro klub z miasta w dawnej NRD tak zamieszał w Bundeslidze. Ty – z racji tego, że grałeś wiele lat w Hansie Rostock i Carl Zeiss Jenie – znasz te enerdowskie klimaty. Nadal jest przepaść ekonomiczna i finansowa między wschodnią i zachodnią częścią Niemiec?
Przepaść może nie, ale różnica na pewno. Oczywiście na korzyść tej zachodniej części. W DDR zawsze było i jest trudniej: organizacyjnie, cywilizacyjnie czy finansowo. Pamiętam, że grając w Hansie Rostock w Bundeslidze mieliśmy dużo mniejsze płace niż inne kluby, te z zachodniej części. Tym większy szacunek dla ludzi, którzy zrobili silny klub w Lipsku. Pewnie nawet oni sami się nie spodziewali, że jako beniaminek tak namieszają w Bundeslidze, że zostaną wicemistrzem i awansują do Ligi Mistrzów. Ten sezon mają nieco słabszy od poprzedniego, ale to właśnie skutek tego, że muszą rywalizować na dwóch frontach jednocześnie. Przypomnijmy sobie jakie z tym problemy miała kiedyś Borussia Dortmund z Polakami w składzie. Oni wtedy nawet z grupy nie wyszli. RB Lipsk awansowało z 3. miejsca przynajmniej do Ligi Europy. To mądrze budowana drużyna, ze starannie dobieranymi piłkarzami, którzy mają serducho do walki. Na pewno w tym roku zebrali wiele doświadczeń i jeśli się wzmocnią to mogą jeszcze namieszać. Choć z drugiej strony klub nie ma jeszcze wielkiej marki czy renomy, więc gdy po ich zawodnika zgłosi się zespół np. z ligi angielskiej, to trudno będzie takiego piłkarza zatrzymać.

Rozmawiał Dariusz Tuzimek

Inne artykuły o: Reprezentacja | Zagranica

Inne w tej kategorii

Mistrzostwa Świata 2018 Reprezentacja Z życia kadry, czyli o sztuce pokazywania jaj
Mistrzostwa Świata 2018 Reprezentacja Zanim na stosach spłoną piłkarze, zanim zaleje nas hejt

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli