Czy Brzęczek panuje nad tym wszystkim? Mamy wątpliwości

Autor wpisu: 16 listopada 2018 16:47

Nie trzeba być ani Sherlockiem Holmesem, ani nawet detektywem Rutkowskim, żeby zorientować się, że reprezentacja Polski pod wodzą Jerzego Brzęczka, zamiast się rozwijać, to się zwija. Od pierwszego spotkania z Włochami w Bolonii, każdy następny mecz selekcjonera jest gorszy, każdy następny zostawia mniej nadziei, że następny coś jeszcze zmieni. Nie ma nawet pół przesłanki, żeby sądzić, że te porażki do czegoś prowadzą, że są niezbędnym kosztem transformacji drużyny, że trener coś musiał sprawdzić i teraz już jest o tę wiedzę mądrzejszy. Nie, nic podobnego. Jest jak kiepski mechanik: nie wiedział dlaczego to cholerstwo nie działa i nadal nie wie.

Reprezentacja Czech, drużyna na dziś kompletnie anonimowa (48. pozycja w rankingu FIFA), ograła nas w Gdańsku 0:1, a najczęściej pokazywanym obrazkiem z tego spotkania jest kiks Roberta Lewandowskiego, który nie trafił w piłkę, stojąc przed pustą bramką. W tej reprezentacji udało się zepsuć nawet Roberta, który przecież w klubie, w tej chwili gra dobrze, ma zwyżkę formy. Ale w kadrze jest tak samo przeciętny jak jego koledzy. I tak samo zawodzi.
Drużyną gra znacznie poniżej poziomu własnych możliwości.  Wystarczy popatrzeć nie tylko na „Lewego”, ale choćby na Bartosza Bereszyńskiego. Ciągle jesteśmy uspokajani, że wszystko jest pod kontrolą, ale coraz trudniej w to uwierzyć.
Zbigniew Boniek stwierdził po meczu z Czechami, że na porażkę w Gdańsku nie zasłużyliśmy (a na co?), a Brzęczek, że… jest dużo powodów do optymizmu, bo jego drużyna walczyła z determinacją o wyrównanie.
No to chyba jest obowiązek piłkarza, żeby walczył o wyrównanie jeśli przegrywa, prawda?
Zresztą słuchając pomeczowych wypowiedzi Brzęczka, mam często wrażenie, że on  chyba ogląda inne mecze niż połowa narodu…
Selekcjoner i prezes PZPN prezentują urzędowy optymizm. Że będzie lepiej. Na jakiej podstawie tak twierdzą? Nie wiadomo. Ale kibic głupi nie jest. Kibice, już trzeci raz z rzędu gwiżdżą po meczu na trenera i jego drużynę. Bilety na kadrę – do niedawna nie do zdobycia – są coraz tańsze, a i tak nie udaje się wszystkich sprzedać.
To najlepszy dowód na to, że ludzie nie wierzą w tego selekcjonera. Czy wierzą w niego sami piłkarze? No Brzęczek rzeczywiście nie daje podstaw by mu ufać. Jego nominacja była hazardowym zagraniem Bońka. Teraz coraz cześciej mówi się, że to był strzał kulą w płot. Brzęczek miał przebudować kadrę, tchnąć w nią nowe życie, a na razie rozgrzebał to wszystko i nie bardzo wie jak to złożyć do kupy.
Jest przy tym kompletnie niekonsekwentny. Mówi coś, potem zmienia zdanie, miota się od koncepcji do koncepcji, od pomysłu do pomysłu:
•Mówi, że nie będzie powoływał zawodników, którzy nie grają w swoich klubach, po czym tacy piłkarze wychodzą na boisko nawet w pierwszym składzie!
•Brzęczek deklaruje, że rezygnuje z Thiago Cionka, bo nie pasuje mu jego styl, po czym… powołuje tegoż Cionka.
•W meczach prestiżowej Ligi Narodów selekcjoner robi dziwne eksperymenty taktyczne, po czym w nieważnym spotkaniu z Czechami niczego nie testuje, trzyma na boisku „Lewego” 90 minut, bo bardzo chce wygrać.
•Przed meczami w Chorzowie Brzęczek chce grać bez skrzydłowych, bo widzi w tym jakiś pomysł, po czym gdy nie sprawdza się to z Portugalią, to jeszcze raz próbuje – z Włochami. I znów się okazuje to nonsenem. No to mówi, że już koniec eksperymentów, ale musiał to sprawdzić. Naprawdę? Aż dwa razy? Żeby wiedzieć, że mercedes jest lepszy od malucha, nie muszę wsiadać do tych samochodów! A już na pewno nie dwa razy!

Trenera ceni się za to, że widzi więcej, niż przeciętny kibic w kapciach. Tak jak było z Adamem Nawałką, który widział potencjał w Krzysztofie Mączyńskim i – jak się okazało – miał rację. Choć pół Polski mówiło mu, że ten zawodnik się do kadry nie nadaje.
Czy Brzęczek widzi więcej? Mam wrażenie, że mniej.
•Nie widzi, np. że Krychowiak gra w sposób irytujący i w tym miejscu trzeba postawić Szymona Żurkowskiego, niech się chłopak uczy.
•Brzęczek nie widzi, że Piotr Zieliński ma zły moment w karierze i nie ma co na siłę trzymać się koncepcji żeby grał za Lewandowskim akurat teraz. Generalnie może to być słuszna koncepcja, ale nie obecnie, gdy chłopak jest pod formą, mentalnie niegotowy do dźwignięcia ciężaru rozgrywania w reprezentacji.
•Brzęczek nie widzi, że za plecami „Lewego” powinien teraz zagrać Damian Kądzior, bo złapał wysoką formę. Wpuszcza przeciw Czechom Kądziora na „dziesiątkę”, ale za moment – dramatycznie próbując ratować wynik – wprowadza Milika, kadra przechodzi na grę dwoma napastnikami i już po eksperymencie. Nadal nie wiemy, jak by sobie Kądzior w tym miejscu boiska poradził. A to był zaledwie sparing…
Trudno nie odnieść wrażenia, że Brzęczek nie panuje nad tym wszystkim.
Czy jet ktoś, kto wierzy w sukces z Portugalią we wtorek? Piłkarze? Nie dałbym sobie ręki uciąć, że selekcjoner ma u nich autorytet.

Co takiego udało się zrobić w kadrze od nominacji Brzęczka? Co ma jego drużyna?
•Czy ma dobry stały fragment gry? Nie ma.
•Czy ma jakąś ulubioną taktykę lub wypracowany schemat? Nie ma.
•Czy jest silna w defensywie? Nie.
•Czy ma fantazję w ofensywie? Też nie.
•Czy ma liderów? Nie ma.
•Nawet charakteru Brzęczka, który na boisku był „walczakiem” jego reprezentacja nie ma.
To dokąd to zmierza? Jakie są powody, żeby w tym tkwić dalej?

Wiem, że trwa przebudowa drużyny, że są kontuzje, a niektórzy w słabszej formie itd. Ale nikt nie wymaga od Brzęczka żeby wygrał Ligę Narodów czy mistrzostwo Europy! Chodzi o to, że jego drużyna gra poniżej swojego potencjału. Reprezentacja nie jest tak beznadziejna, jak jej wyniki.
Więc w imię czego mielibyśmy trwać przy tej koncepcji? Jakie są ku temu przesłanki, że będzie lepiej? Czy trener wie co robi i czy wie jak uzdrowić tę drużynę? Dlaczego mielibyśmy nie rozmawiać o dymisji Brzęczka?

Inne artykuły o: Reprezentacja

  • ursnów

    Ma Pan rację. Brzęczek nie
    dowidzi, a jego drużyna niczego nie ma, a w zasadzie ma same braki.Jest niestety beznadziejna tak jak trener.Ale czy będzie Brzęczek,czy inny gość – to nic nie zmieni.Ale to się kiedyś odbuduje.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli