Boniek kategorycznie: Dorna zostanie! Tylko dlaczego nie można od niego niczego wymagać?

Autor wpisu: 18 czerwca 2017 14:48

Zbigniew Boniek zabrał głos w dyskusji wokół młodzieżówki i jej trenera Marcina Dorny. I ze słów prezesa wynika, że Dorna pozostanie trenerem reprezentacji młodzieżowej niezależnie od tego, jaki wynik osiągnie na trwającym w Polsce turnieju EURO U-21.

Po przegranym w złym stylu meczu ze Słowacją 1:2 wokół Marcina Dorny rozgorzała dyskusja, jakiej jeszcze ten młody szkoleniowiec na swój temat nie doświadczył. U nas Krzysztof Budka pytał: „Skąd wziął się kult Dorny? Facet cofnął młodzieżówkę do czasów narodowej smuty (TUTAJ)„.
A Tomasz Hajto w zawoalowany sposób zwraca uwagę na dobór selekcjonera: „W ośmiu krajach, które mają najmocniejsze ligi w Europie, reprezentacje U-21 prowadzą byli piłkarze (TUTAJ)” i dodaje: „Dziś prezes Boniek powiedział, że najlepiej zlinczować trenera. A ja powiem, że każdy inny trener, który prowadziłby tę reprezentację, byłby dziś zlinczowany masakrycznie. Kraj, który ma osiem razy mniej ludności od nas, piłkarsko całkowicie nas zdominował. Dlaczego? Co się stało? Jak to możliwe, że w pierwszej połowie wyglądaliśmy tak słabo fizycznie?”

Dyskusję zupełnie nieoczekiwanie podsycił Krystian Bielik, rzucając po meczu ze Słowakami, że gra drużyny wygląda tak jak wyglądają jej treningi (TUTAJ), za co zresztą potem – pod wpływem refleksji, ale pewnie bardziej przełożonych – przepraszał.
Dyskusja stała się tak gorącą i napiętą, że głos zdecydował się zabrać prezes Zbigniew Boniek – co zrozumiałe, bo jak zauważa Hajto: „Ktoś za to bierze przecież odpowiedzialność. Za wybór trenera, dobór sztabu szkoleniowego, przygotowania”. Tym kimś jest niewątpliwie Boniek. I oto, co prezes zakomunikował:

Dziwne to i… nie zarazem. Można domniemywać, że Bońkowi chodzi o wzmocnienie pozycji Dorny, bardzo poważnie naruszonej – nie tylko wobec opinii publicznej, a i wobec samej drużyny. Boniek zachował się więc jak dobry prezes klubowy, który w ten sposób daje sygnał na zewnątrz: „on jest nie do ruszenia”. Tyle, że w tym wypadku nie mamy do czynienia z ciągłością. Piłkarze obecnej kadry po EURO już nigdy więcej w niej nie zagrają.
A pozycję można wzmacniać na różne sposoby, po co więc aż tak radykalny komunikat? Przecież EURO 2017 to bardzo ważny i prestiżowy projekt, także dla związku. Jesteśmy gospodarzami, a do tego Dorna w kadrze ma bardzo utalentowane pokolenie. Można powiedzieć – tak utalentowane, jak już dawno w polskim futbolu się nie zdarzyło. Zdejmowanie z selekcjonera odpowiedzialności za wynik w takich warunkach (cały czas słyszymy, że w trakcie dwuletnich przygotowań miał jak pączek w maśle) przez pracodawcę jest nieporozumieniem.
Na logikę wydaje się więc, że za deklaracją prezesa w istocie nie stoi nic poza czasowym wsparciem Dorny. Jeśli reprezentacja nie odmieni oblicza ze Szwecją i Anglią, selekcjoner zawsze przecież może sam zrezygnować ze stanowiska… Dziś, po Słowacji a przed Szwecją, po prostu nie jest problemem, kto będzie prowadził młodzieżówkę w następnych eliminacjach, tylko to, by pozbierać rozedrganą kadrę do kupy.

Inną sprawą jest sama dyskusja, jaka wokół Dorny eksplodowała. Tweet Bońka jest odpowiedzią i poparciem tekstu dziennikarza Polsatu Sport Przemysława Iwańczyka, który wziął mocno Dornę w obronę (tekst TUTAJ).
Dla mnie wziął w obronę stawiając krytykom zarzuty nie do końca trafione. „W niespełna pół doby z jednego z najlepiej zapowiadających się polskich trenerów zrobiono największego nieudacznika i partacza. Zamiast święta znanego nam z zeszłorocznego EURO wróciły demony z 2012 roku, kiedy rozliczenia zaczęły się jeszcze w trakcie turnieju” – napisał Przemek w leadzie swojego tekstu. A w dalszej części dodaje: „Bielik dał za to do ręki oręż tym, którzy wspaniałomyślnie obwieszczają dziś światu, że Dorna się nie nadaje. Właściwie to nie nadawał się już wcześniej i wszyscy o tym wiedzieli, ale utrzymywał się na stanowisku dzięki krasomówczym talentom oraz zdolnościom PR-owym jego pryncypałów z PZPN”.

Nie wiem, czemu Marcin Dorna dostał posadę, czemu ją utrzymał i nie mam nawet zamiaru dywagować. Może zasługiwał(zasługuje), może nie – nie mnie oceniać.
Ale wiem – i to chyba całkiem naturalne – że selekcjonera ocenia się po wynikach. Nawet Boniek zawsze lubi przywoływać maksymę: „Jesteś tak dobrym trenerem, jak dobry był twój ostatni mecz”.

Wiem też, że:
* to nie jest tak, że przegraliśmy ze Słowacją i nagle wszyscy się obudzili: „huzia na Dornę”. To nieprawda. Głosy krytyki wobec Dorny w środowisku trenerskim dało się słyszeć na długo przed turniejem, tyle że co z tego niby miało wtedy wynikać? Grał mecze towarzyskie, przygotowywał kadrę i tyle, czy go ktoś skrytykował, czy nie. Tak czy owak jego weryfikacją nie miały być negatywne opinie, tylko wyniki na EURO 2017. Przegrał inaugurację 1:2, to co? Chwalić go za to?
* „jednego z najlepiej zapowiadających się”? Hmm… To chyba właśnie dopiero zweryfikuje EURO. Tak jak mecze z Realem czy Sportingiem, a potem mistrzostwo zweryfikowały Jacka Magierę. Tak, o Magierze bez dwóch zdań można powiedzieć jako o ‚jednym z najlepiej zapowiadających się”. Bo zweryfikował go wynik, umiejętność działania w warunkach ekstremalnego stresu, radzenie sobie z grupą o nieprzeciętnym ego.
* Dorna miał zapewnione do przygotowań warunki idealne. Takie, jak wspólnie z Bońkiem i – także, co podkreślano nie raz – z Adamem Nawałką skonsultował, poustalał i przepracował.
* ma do dyspozycji – będę się upierał – najbardziej utalentowane piłkarsko pokolenie od czasów… Kowalczyka i Juskowiaka. I nie chodzi tu tylko o tych, którzy za granicę już wyjechali, ale także o tych, którymi na co dzień ekscytujemy się w lidze. Nie tylko zresztą my, bo kwoty na poziomie 2, 3, nawet 5 milionów euro oferowane za Jacha, Kędziorę, Bednarka, Kowanackiego, Frankowskiego w odniesieniu do polskich piłkarzy z polskiej ligi nie są na porządku dziennym. Ci, którzy w Polsce zostali, dodają naszej lidze pieprzu i soli i dobrze o tym wiemy. I wolałbym nie słyszeć: „ale co to za liga?” Przykłady Mączyńskiego, Pazdana, Góralskiego, Jędrzejczyka świadczą, że można z wyróżniających się ligowców robić porządnych grajków reprezentacyjnych.
* trener Dorna nie ma żadnego doświadczenia z pracą w warunkach stresu i z piłkarzami odkrywającymi właśnie swoje ego, to fakt. Zniesmaczyły nas słowa Krystiana Bielika? Pamiętajmy, że mówimy o gościu, który pracował na co dzień z Arsene Wengerem i jego sztabem. Tak jak Bartek Kapustka z Claudio Ranierim, Karol Linetty z Marco Giampaolo, Bartek Drągowski z Paulo Sousą, Mariusz Stępiński z Sergio Conceicao. Na przykład. No i to także od klasy selekcjonera zależy, jak sobie z tymi „gośćmi” poradzi.

Nie, nie chodzi mi o to, by z Dorną „jechać jak furą…” wiadomo czego. Bardzo chciałbym, aby tak kadra obudziła się na mecz ze Szwecją, dokopała Anglikom i byśmy naszym EURO emocjonowali się do końca, a na tym końcu Dornę nosili na rękach.
Nie jestem tylko w stanie zrozumieć, czemu nie można od selekcjonera reprezentacji młodzieżowej Polski wymagać dobrej gry drużyny i dobrych wyników na naszym, polskim EURO.

 

Inne artykuły o: PZPN | Reprezentacja

  • Thomas Vodecka

    wypierdolic dorne i bedzie git

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli