Biało-czerwoni dziś mogą oszukać przeznaczenie

Autor wpisu: 16 czerwca 2016 08:18

Fabiański czy Boruc? Kapustka czy Grosicki? Dziś (godz. 21.) gramy z Niemcami na podparyskim Stade de France drugi mecz mistrzostw Europy. I już dziś możemy zapewnić sobie awans do kolejnej rundy – po raz pierwszy w historii.

W drużynie Adama Nawałki wszystko jest inne w porównaniu z poprzednimi czterema turniejami. Perfekcyjna organizacja, świetna atmosfera. Inne może być przede wszystkim to, że biało-czerwoni mają szansę już dziś oszukać przeznaczenie i wyjść z grupy. W tak dobrej sytuacji nie byliśmy w żadnym turnieju w XXI wieku. Po wygranej z Irlandią Północną – pierwszym naszym triumfie w historii występów na EURO – wiadomo, że już reguła „mecz otwarcia, mecz o wszystko i mecz o honor” nie obowiązuje. Jeśli nie uda się z Niemcami, to w trzecim spotkaniu z Ukrainą wciąż będę bardzo duże szanse na awans do 1/8 finału. Jesteśmy więc w komfortowej sytuacji, bo w meczu z faworytem grupy C nie gramy z nożem na gardle.

W ekipie Nawałki inne jest też to, że nasi piłkarze nie napinają się już tak mocno na mistrzów świata, a przede wszystkim nie mają kompleksów. Większość z nich gra w dobrych europejskich klubach i gra przeciwko wielkim rywalom spowszedniała im. Czują moc własnej drużyny. – Już wcześniej w tych eliminacjach pokazywaliśmy, że w zespole jest pewność siebie. Mecz z Irlandią tylko to potwierdził – dozowaliśmy tempo, czuć było, że prowadzimy grę. Doceniamy klasę Niemców, ale w tym spotkaniu też będziemy chcieli mieć kontrolę – zapowiedział Jakub Błaszczykowski. Kuba na wczorajszej konferencji był nieco senny. Dwa razy prosił o powtórzenie pytań. Mamy nadzieję, że to tylko znużenie tą mniej przyjemną (dla piłkarza) pracą.

Co do składu. Wydaje się, że w porównaniu z Irlandią Północną wielkich zmian nie należy się spodziewać. Oczywiście oprócz tej wymuszonej – w bramce. Kto zastąpi kontuzjowanego Wojciecha Szczęsnego – dowiemy się pewnie nieco ponad godzinę przed pierwszym gwizdkiem. – Skład podam jutro – uciął spekulacje Nawałka. Ale też trudno było się spodziewać, że zdradzi to wcześniej. Akurat tutaj nie powinniśmy się martwić ani o formę Łukasza Fabiańskiego, ani Artura Boruca. Można się zastanawiać, czy Fabiański po przegranej rywalizacji ze Szczęsnym (który zagrał przecież z Irlandią Płn) będzie odpowiednio przygotowany mentalnie, ale to takie obawy trochę na siłę.

Dziwne by było, gdyby trener zrobił zmianę na lewej obronie, skoro Artur Jędrzejczyk spisuje się bez zarzutów. Dziwne by było, gdyby przesunął „Jędzę” na środek defensywny (za Michała Pazdana), a takie teorie się pojawiają. Według naszych informacji Nawałka traktuje zawodnika Krasnodaru jako bocznego obrońcę i nigdy nie miał zamiaru próbować go na środku. Ale może czegoś nie wiemy. Jeśli już mają być jakieś zmiany, to prędzej w pomocy. Kamil Grosicki jest już w pełni zdrowy i powinien wrócić do wyjściowej jedenastki. Prawdopodobnie kosztem Bartosza Kapustki, który świetnie spisał się w spotkaniu z Irlandią Północną.

A co u Niemców? Oprócz tego, że zawstydził ich Joachim Löw swoim niesmacznym zachowaniem, to mają też kilka dylematów jeśli chodzi o wyjściowy skład. Dotyczą one dwóch pozycji: środka obrony i ataku. W meczu z Ukrainą obok Jerome’a Boatenga na stoperze zagrał Shkodran Mustafi. Strzelił nawet gola. Ale grał tylko dlatego, że kontuzjowany był Mats Hummels. Jeśli obrońca Borussii Dortmund będzie w pełni sił, to powinien wrócić do wyjściowej jedenastki. Jeśli chodzi o ofensywę, niemieccy dziennikarze spekulują, że z przodu Mario Götze, który zagrał przeciwko Ukrainie, może zastąpić Mario Gomez. A to dlatego, że na Polaków mogą potrzebować silnego napastnika. Raczej jednak wyjdzie ten pierwszy. Skład na Polaków będzie więc wyglądał tak: Neuer – Howedes, Hummels, Boateng, Hector – Khedira, Kroos – Müller, Özil, Draxler – Götze.

Andrzej Juskowiak o dylematach Niemców TUTAJ

Mistrzowie świata, co zrozumiałe (w końcu są mistrzami świata) dla Polski respekt mają umiarkowany. Oczywiście oficjalnie przyznają, że biało-czerwoni zrobili postęp, są coraz silniejsi i oczywiście mają jednego z najlepszych piłkarzy świata na pozycji nr 9, ale są pewni swego. Wpadkę w meczu eliminacyjnym w Warszawie zrzucają na to, że mieli wówczas  jeszcze w nogach brazylijski mundial. – My nie mamy typowego napastnika, ale jesteśmy mocni jako drużyna – przekonuje  Boateng.

Na ten temat wypowiedział się też Łukasz Piszczek zapytany, jak taka taktyka wpływa na grę obrońców. – W ofensywie ekipy niemieckiej jest duża wymienność pozycji, to nie ułatwia życia obrońcom. Trzeba być cały czas maksymalnie skoncentrowanym – stwierdził. I to tak naprawdę słowo-klucz dla wszystkich naszych piłkarzy w meczu z takim przeciwnikiem. Jesteśmy teraz w sytuacji Irlandii Północnej przed meczem z Polską – rywal ma lepszych piłkarzy na większości pozycji, ale mądrą grą można ich przechytrzyć. Irlandczykom się nie udało przechytrzyć nas, ale może nam uda się przechytrzyć Niemców. Oby!

Inne artykuły o: Euro 2016 | PZPN | Reprezentacja

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli