Bartosz KAPUSTKA: Przyleciałem tutaj nie po to, by oglądać kolegów z ławki

Autor wpisu: 14 czerwca 2016 07:41

Bartosz Kapustka, chwalony przez znane postaci piłki z całego świata, opowiada o emocjach towarzyszących mu przed, w trakcie i po meczu z Irlandią Północną. Zapowiada też, że niechętnie odda miejsce w pierwszej jedenastce na mecz z Niemcami.

FUTBOLFEJS.PL: Jak to jest, że wychodzisz na tak ważny mecz i w ogóle nie widać po tobie stresu? Nie masz układu nerwowego?
BARTOSZ KAPUSTKA: Układ mam. Po prostu ucieszyłem się, gdy dowiedziałem się, że wyjdę na boisku od początku. Byłem szczęśliwy, choć lekki stres mi towarzyszył. Ale to wszystko mnie tylko napędzało, wyszedłem na boisko i starałem się czerpać z tego radość. Uwielbiam takie mecze o wielką stawkę, uwielbiam otoczkę.

Wiele takich meczów przecież nie zagrałeś.
Gdy wstałem w niedzielę rano z łóżka, pomyślałem sobie: kurcze, to może być najważniejszy mecz w mojej przygodzie z piłką. Zdawałem sobie z tego wszystkiego sprawę i jestem dumny, że udało mi się zagrać. To jest spełnienie marzeń. Ale chciałem do tego spotkania podejść, jak do każdego, nie chciałem niczego zmieniać, bo po co, jeśli wcześniej wszystko dobrze funkcjonowało.

Jak reagujesz na pochwały od takich postaci jak Gary Lineker czy Rio Ferdinand? Nie zakręciło ci się w głowie?
Ja bardzo mało spędzam czasu w internecie. Twittera mam, ale robię wpis raz na pół roku. Raczej służy mi on do zdobywania informacji, ale nie na swój temat. Zdaję sobie sprawę, że ludzie będą ode mnie więcej wymagać, ale po to się gra w piłkę, żeby tę poprzeczkę podnosić. Chcę być coraz lepszym zawodnikiem, coraz bardziej rozpoznawalnym.

Ale pochwały pewnie doszły do ciebie?
Tak, słyszałem o nich. To miłe dostawać komplementy od takich osobistości.

A co ty powiedziałbyś na temat Linekera? Nie pamiętasz jego gry, ale na pewno o nim słyszałeś i oglądałeś jakie archiwalne mecze?
Kiedyś oglądałem. Wiem, że strzelał bardzo wiele goli, był chyba trzykrotnym królem strzelców ligi angielskiej, bo jest to liga, którą się interesuję, interesujeę się przeszłością niektórych zawodników. Tym bardziej jest to dla mnie niesamowita sprawa, że taka osoba wypowiada się na mój temat. Jeśli chodzi o Rio Ferdinanda, to jestem fanem Manchesteru United od dziecka.

A czyja pochwała z tamtego Manchesteru najbardziej by cię ucieszyła?
Najbardziej podziwiałem Ryana Giggsa i Cristiano Ronaldo. Tamten Ronaldo bardziej mi się podobał niż ten z Realu. Uwielbiałem, gdy podchodził do rzutów wolnych.

W meczu z Irlandią Północną można było mieć obawy, że grający topornie i twardo Irlandczycy zrobią ci krzywdę, ale byłeś dla nich za sprytny i za szybki.
Słyszę czasem, że muszę popracować nad warunkami fizycznymi. Rozumiem takie opinie, ale boisko wszystko weryfikuje, a jeśli ktoś jest sprytny, może dużo nadrobić. Na pewno nie boję się takich meczów, chcę mieć jak najczęściej piłkę przy nodze, dobrze się z tym czuję. Czy rywal ma dwa metry czy metr sześćdziesiąt, to wszystko zależy ode mnie.

I to ty dostałeś żółtą kartę.
Tak, chociaż wydawało mi się, że trafiłem w piłkę. Interweniowałem od tyłu, więc podejmowałem pewne ryzyko, dlatego nie było większej dyskusji na ten temat.

Spodziewałeś się czegoś innego po Irlandczykach?
Szczerze mówiąc, spodziewałem się, że będzie grała bardziej agresywnie, że da nam mało miejsca na boisku, a tak naprawdę to cofnęli się i czekali na kontry. To my graliśmy w piłkę, nikt nie bał się odpowiedzialności, wychodziliśmy na pozycje i kreowaliśmy grę.

Czy trener Adam Nawałka poświęcał ci więcej czasu niż innym zawodnikom przed tak ważnym spotkaniem? Bo debiut w takim wieku na takiej imprezie – czasem potrzebne jest dodatkowe wsparcie.
Trener ma dobry kontakt ze wszystkimi piłkarzami. Udało nam się kilka razy porozmawiać i na pewno dużo mi te rozmowy dały. Ale czy ja jestem jakiś szczególny w tym wszystkim? Myślę, że nie.

Oficjalnie dowiedziałeś się, że zagrasz w dniu meczu, ale pewnie wcześniej już coś przeczuwałeś?
Tak, przygotowywałem się wcześnie, ale jestem osobą, która czeka do samego końca na ogłoszenie składu, nie lubię zapeszać.

Apetyt pewnie rośnie, przed nami mecz z Niemcami, Kamil Grosicki dochodzi do pełni zdrowia, ale ty pewnie niechętnie oddałbyś to miejsce.
Jasne. Jak każdy zawodnik z kadry przyleciałem tutaj nie po to, by oglądać kolegów z ławki. Każdy chce się wyróżnić, pokazać jak najwięcej. To normalna sprawa. Ale najważniejsze jest dobro drużyny.

Masz takie poczucie, że nie dałeś powodu, by cię zmieniać?
Jestem z siebie zadowolony, aczkolwiek Kamil jest bardzo dobrym zawodnikiem, który bardzo wiele dał tej reprezentacji, tak więc wszystko przede mną. Jest jeszcze wiele elementów w grze, które muszę poprawić.

Przed meczem długo rozmawiałeś z Grzegorzem Krychowiakiem na boisku. Co ci takiego podpowiedział?
Miłe słowa. Mówił, bym był pewny siebie, grał tak jak zawsze, żebym spełniał marzenia i nie przejmował się, gdy coś nie wyjdzie. To było bardzo budujące. Fajnie, że w tej kadrze jest tak, że ci, którzy są w niej dłużej, wspierają tych nowych. Bardzo mi to pomaga.

Pytał i notował: Piotr Wierzbicki

Inne artykuły o: Euro 2016 | PZPN | Reprezentacja

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli