Bartosz KAPUSTKA: Mimo rozczarowania, nie czuję się gorszym piłkarzem niż rok temu

Autor wpisu: 15 czerwca 2017 13:01

Bartosz Kapustka to niewątpliwie jeden z liderów kadry Marcina Dorny, która w piątek w Lublinie meczem ze Słowacją zaczyna finały młodzieżowych mistrzostw Europy. Wszak on rok temu o tej porze grał w „dorosłym” EURO. W kadrze Adama Nawałki byli wtedy jeszcze Karol Linetty i Mariusz Stepiński, ale oni ostatecznie we Francji nie zagrali ani razu. Kapustka wystąpił w czterech meczach, w dwóch w pierwszym składzie.

Teraz sytuacja jest diametralnie inna. To Karol Linetty przebija się do wyjściowej jedenastki pierwszej reprezentacji, a Kapustka po roku w Leicester przez Nawałkę nie jest w ogóle powoływany. Być może to dla niego nadchodzące EURO U-21 to impreza wyjątkowo potrzebna, by samemu się podbudować mentalnie.

FUTBOLFEJS.PL: Główne atuty reprezentacji Polski? Czego my, kibice, możemy oczekiwać?
BARTOSZ KAPUSTKA: Nie chcę o tym mówić. Myślę, że dopiero pierwszy mecz pokaże, w którym miejscu jesteśmy, jak wyglądamy na tle przeciwników. (ze śmiechem) Poza tym wolałbym przed pierwszym meczem nie zdradzać… naszych planów. Niech inni się trochę pomęczą zanim nas rozgryzą.

Nie jesteś najstarszym, ale mimo to jednym z najbardziej doświadczonych piłkarzy tej kadry. No i grasz za granicą, trafiłeś do najlepszej ligi świata – w opinii wielu. Koledzy przychodzą z pytaniami o radę?
Każdy z nas interesuje się piłka nożna, każdy ma swoją wiedzę o rywalach. Jeśli chodzi o Anglię, pewnie rzeczywiście ja tych zawodników znam najlepiej, choćby dlatego, że w reprezentacji Anglii jest dwóch moich kolegów z Leicester, a reszta gra albo w Premier League, albo przynajmniej w lidze młodzieżowej. Ale, jak mówię, nasza wiedza o rywalach jest o porównywalna. A doświadczenie? Wszyscy się uczymy. Ja też jestem młodym zawodnikiem, też muszę się wiele uczyć, a mam nadzieje, że te największe imprezy jeszcze przede mną.

Rok temu byłeś w zupełnie innym miejscu. Jechałeś na seniorskie EURO 2016 jako podstawowy piłkarz kadry Adama Nawałki. Dziś niektórzy obserwatorzy, bywa, podważają zasadność powołania na U-21.
Proszę mi wierzyć, że nie czuję się dziś gorszym piłkarzem niż rok temu. Choć przecież nie powiem, bym był zadowolony ze swojego statusu.

Ten rok w Anglii – mimo że nie grałeś, nie jest z twojej perspektywy rokiem straconym?
Nie, tak nie mógłby tak powiedzieć. Jestem człowiekiem ambitnym i oczywiście – brakuje mi regularnej gry w Leicester. To jest dla mnie rozczarowanie, bo każdy piłkarz chce jak najwięcej grać, a nie siedzieć na ławce czy na trybunach i patrzeć jak inni grają. Myślałem, że trochę inaczej będzie to wyglądać. To nie jest łatwa sytuacja, bo moje oczekiwania na pewno były większe niż to, co przyniosła rzeczywistość. Ale nie można się poddawać, trzeba wierzyć, walczyć i zrobić wszystko, by następny sezon był lepszy.

Następny sezon w barwach Leicester? Czy może w innym klubie, w innej lidze?
O, nie. Na takie dywagacje nie dam się naciągnąć, zwłaszcza w tym momencie – tuż przed rozpoczęciem młodzieżowego EURO. Mój kontrakt z Leicester jest ważny i na razie na tym poprzestańmy.

No tak, ale młodzieżowe EURO oprócz tego, że to sportowa rywalizacja, jest swego rodzaju „oknem wystawowym”. Zwłaszcza dla tych, którzy jak najdłużej zostaną w grze. Najlepiej do finału.
Ale my tak na to nie patrzymy. Ważne jest to, by zagrać jak najlepszy mecz, bo nigdy się nie wie, który mecz będzie najważniejszy w twojej karierze. I my oczekujemy od siebie przede wszystkim zwycięstw – to nasz cel podstawowy. Tu nie ma co ustawiać sobie za dalekich celów, nie ma co gdybać, czy awansujemy z grupy, czy zagramy w finale. To bardzo krótki turniej, w którym każdy mecz może zdecydować o tym, czy straciłeś już szanse, czy wciąż ją masz na to, by grać o coś więcej niż tylko wyjście z grupy. Czujemy się mocni jako drużyna, mamy doskonałe warunki do pracy, atmosfera jest super. Nie możemy się doczekać pierwszego meczu. A oczywiście – gdzieś tam na końcu, jeśli cała drużyna będzie grać dobrze, to i indywidualnie możemy na tym zyskać.

Zaczynacie w piątek meczem ze Słowacją (godz. 20.45, transmisja Polsat i Polsat Sport). Teoretycznie na początek macie najsłabszego rywala w swojej grupie.
Nie podchodzimy do tego tak, że Słowacja trafiła nam się na początek jako najsłabsza drużyna grupy. To byłoby absurdalne. Słowacy, tak jak pozostali uczestnicy EURO – poza nami, musieli przejść przez eliminacje. Grono finalistów jest tutaj tak wąskie, że tu po prostu nie ma słabych drużyn. To niemożliwe. Poza tym, proszę nie patrzeć na hierarchię turniejową przez pryzmat rozgrywek seniorskich. Na tym poziomie wiekowym, na jakim teraz zagramy, różnice nie bywają tak duże jak w przypadku pierwszych reprezentacji. Dlatego do każdego moczu trzeba podejść tak samo uważnie i tak samo skoncentrowanym.

Rozmawiał i notował w Lublinie Marcin Kalita

Przypomnijmy, że w finałach EURO 2017, które zaczynają się w piątek (16.6.), zagra 12 zespołów.
Grupa A: POLSKA, Szwecja, Słowacja, Anglia.
Grupa B: Macedonia, Portugalia, Serbia, Hiszpania.
Grupa C: Czechy, Dania, Niemcy, Włochy.

Z każdej grupy do półfinału awansuje zwycięzca. Czwartą drużyną będzie ta z drugich miejsc, która pochwali się najlepszy bilansem meczów grupowych.
Mistrzostwa rozgrywane są w sześciu miastach: Lublin, Kraków (stadion Cracovii), Tychy, Kielce, Gdynia, Bydgoszcz.

Inne artykuły o: Reprezentacja

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli