Andrzej Juskowiak: Trzeba zagrać trzy bardzo dobre mecze na trzy, by mieć szansę w wielkim klubie

Autor wpisu: 15 czerwca 2017 18:19

Andrzej Juskowiak, dziś asystent Marcina Dorny w reprezentacji młodzieżowej Polski, sam jeden z największych sukcesów w karierze odniósł w wieku młodzieżowca – zdobywając srebrny medal igrzysk olimpijskich w Barcelonie. Teraz jest w sztabie reprezentacji, która w piątek w Lublinie meczem ze Słowacją (g. 20.45) zacznie finały EURO U-21.

Andrzej Juskowiak jest jedną z najwybitniejszych postaci polskiego futbolu ostatniego ćwierćwiecza. Do tego dobrym mówcą i analitykiem. Posłuchaliśmy, co ma do powiedzenia podczas środowego treningu reprezentacji Polski w Lublinie, a także podczas czwartkowej konferencji prasowej. Poniżej garść jego przemyśleń.

O „banku informacji” w kadrze Marcina Dorny:
Mamy kompleksową, zespołową odprawę dla naszych piłkarzy. A jeszcze swoją drogą będę przekazywał uwagi na temat słabości indywidualnych poszczególnych rywali. Staraliśmy się obserwować ich w meczach na żywo, bo zawsze to inaczej wygląda. Szczególnie zwracając uwagę, jak piłkarze się poruszają bez piłki u nogi. Staramy się to potem przekazywać naszym podopiecznym w skondensowanej formie – tak, by mogli to wykorzystać w czasie meczu.

O tym, czemu rywalizacja w turniejach młodzieżowych jest coraz trudniejsza:
To są szerokie wrota do tego, by się znaleźć w naprawdę dobrym towarzystwie w Europie. Choć oczywiście ci piłkarze już grają w klubach seniorskich, czasami bardzo dobrych klubach, czasem o bardzo wysoką stawkę. Kryteria w stosunku do zawodników młodych się obniżają, a wymagania rosną. Pamiętajmy o tym, że kiedyś piłkarz 21, 22 lata to był piłkarz bardzo młody. Dziś piłkarz, który ma 22 lata, potrafi mieć z dwieście meczów w seniorskiej drużynie swego klubu. Tacy piłkarze tutaj przyjeżdżają, z takimi trzeba rywalizować i my musimy naszą drużynę do tego przygotować.

O przekazywaniu własnego doświadczenia napastnikom kadry:
Staram się sam wychodzić z inicjatywą i im pomagać. Jeśli widzę, że jakiś element potrzebuje poprawy, to podpowiadam, pokazuję. Patrzę, czy pracowali potem nad tymi elementami w klubach. Napastnicy to specyficzna grupa w zespole. Czasami muszą być egoistami, ale jednocześnie są skazani na to, co dadzą im partnerzy. Staram się, by potrafili przede wszystkim eksponować swoje naturalne walory. Na przykład Mariusz Stępiński po roku w Nantes widać, że lepiej sobie radzi z grą tyłem do bramki. Jego zagrania są bardziej powtarzalne. Wie, jak przyjąć piłkę, by jej nie stracić. To bardzo ważne, nawet jak się nie strzela regularnie bramek. Mariusz nauczył się szybko podejmować dobre decyzje, także w sytuacjach, które nie są bezpośrednio sytuacjami bramkowymi.

O wymaganiach stawianych tym, którzy chcą być najlepsi:
Młodzieżowcy, którzy chcą grać na wysokim poziomie, muszą się umieć szybko regenerować. Jeśli ktoś zagra tylko jeden dobry mecz z tych trzech w tym turnieju, będzie miał małe szanse, by się wypromować. Jeśli zagra dwa z trzech to już jest nieźle, a jak zagra bardzo dobrze trzy z trzech, to naprawdę ma realne szanse zostać zauważonym. Bo duże kluby szukają właśnie takich piłkarzy. Piłka idzie w tym kierunku. Jak chce się grać dużo w dobrym klubie jak Robert Lewandowski, to trzeba być do tego przygotowanym.

O intensywności gry na młodzieżowym EURO:
To jest bardzo ważny turniej dla tych piłkarzy. Dla większości jedyna szansa, by zdobyć medal młodzieżowych mistrzostw Europy. Być może w perspektywie jedyna szansa, by zdobyć ważne trofeum międzynarodowych poważnych rozgrywek. Dlatego myślę, że wszyscy są odpowiednio zmotywowani i przygotowani. Staraliśmy się zrobić wszystko najlepiej, jak tylko to było możliwe. Ta grupa ma za sobą różnie układający się sezon, a trzeba ich było doprowadzić do takiego samego stanu fizycznie, motorycznie, co nie jest łatwą sprawą. Ale mamy świetnych fachowców – fizjoterapeutów, specjalistów od przygotowania motorycznego. I to chyba nam się udało. Natomiast na takim poziomie oni się jeszcze nie spotkali, by grać co trzy dni z najlepszymi w Europie. Nawet europejskie puchary to jest inna intensywność. Dlatego dużą wagę przywiązujemy do całej kadry zespołu, a nie tylko do tych, którzy wystąpią w pierwszym meczu.

O pierwszym rywalu Polaków – Słowacji:
Wystarczy zobaczyć, jak Słowacy grali w eliminacjach, ile goli strzelili (6 zwycięstw i 21 goli strzelonych w 8 meczach – red.). Musieli przejść przez mecze, których zdawało się, że już nie mają prawa wygrać jak z Holandią od 0:2 do 4:2. To pokazuje potencjał zespołu. Oczywiście mają swoje problemy, choćby takie, że nie wszyscy w ich reprezentacji regularnie grają w klubach. Postaramy się te słabsze strony wykorzystać. Słowacy znają swoją wartość, my też ją znamy. Panuje powszechne przekonanie kibiców, że to zespół, na którym najłatwiej zdobędzie się trzy punkty. A my widzieliśmy ich wszystkie mecze z ostatnich dwóch lat i wiemy, że to drużyna, która potrafi walczyć od pierwszej do ostatniej minuty.

O stylu Polaków:
Pierwszy mecz może ustawić rywalizację, ale pod warunkiem, że w drugi meczu grupy (Szwecja – Anglia) padnie remis. Natomiast pamiętajmy, że tu z grupy ma zapewnione wyjście tylko jedna drużyna. Dlatego chcemy grać ofensywnie, grać o zwycięstwa. Oczywiście nie zapominając o dostępie do własnej bramki.

O obsadzie bramki:
Decyzji jeszcze nie podjęliśmy, poza tym nie będziemy tego przecież ogłaszać publicznie przed podaniem ostatecznej jedenastki na pierwszy mecz. Kontuzje i absencje Drągowskiego i Wrąbela, jakie przytrafiły się wiosną, były trochę niefortunne. Ale jak sobie przypomnimy eliminacje do poprzedniego turnieju EURO w Czechach, to wtedy Jakub Szumski nie grał za często w lidze, a w reprezentacji spisywał się znakomicie. I tym razem nie przewidujemy w związku z tym problemów. Bramkarze byli mocnym punktem tej reprezentacji i na turnieju finałowym powinno być podobnie.

O tym, czy Kapustka, Linetty i Stępiński są pod specjalną presją:
Oni nie odczuwają tego, nie wydaje mi się, aby tak miało być. Są częścią drużyny, są traktowani jak każdy inny piłkarz w tym zespole. Nie ma na nich żadnej specjalnej presji. (z uśmiechem) No chyba, że… wy, dziennikarze, zaczniecie taką wywierać.

Przypomnijmy, że w finałach EURO 2017, które zaczynają się w piątek (16.6.), zagra 12 zespołów.
Grupa A: POLSKA, Szwecja, Słowacja, Anglia.
Grupa B: Macedonia, Portugalia, Serbia, Hiszpania.
Grupa C: Czechy, Dania, Niemcy, Włochy.

Z każdej grupy do półfinału awansuje zwycięzca. Czwartą drużyną będzie ta z drugich miejsc, która pochwali się najlepszy bilansem meczów grupowych.
Mistrzostwa rozgrywane są w sześciu miastach: Lublin, Kraków (stadion Cracovii), Tychy, Kielce, Gdynia, Bydgoszcz.

Wszystkie mecze transmituje telewizja Polsat i Polsat Sport.

Inne artykuły o: Reprezentacja

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli