Z życia Wodza i Partii

Autor wpisu: 13 listopada 2016 19:15

W sobotnim „Przeglądzie Sportowym” nasze oczy ucieszył miły kawałek żywcem wzięty z epoki realnego socjalizmu. „Trybuna Ludu” była wówczas wzorem niedoścignionym. Miała swoją poetykę, charakterystyczny styl i bohaterów Polski Ludowej. Okazuje się, że nawet dzisiaj można podążać tą drogą. I to jak udanie!

W „Przeglądzie” Niestrudzony Redaktor, od zawsze zakochany w Zbigniewie Bońku (ze wzajemnością zresztą), pokazuje nam, jak wspaniałym wodzem jest Pierwszy Prezes Naszej Piłki. Sami się tego domyślaliśmy, ale wolimy, jak nam ktoś tak kawę na ławę wyłoży. Tak łopatoligicznie lepiej nam do tych zakutych łbów wchodzi.
Tytuł artykułu trochę nas zmartwił: „Boniek zaczyna reformy”. Jak to, w mordę, „zaczyna”? Po czterech latach?
Ale to była krytyka niezamierzona. Redaktor młody, więc nie zachował rewolucyjnej czujności. Niepotrzebnie się narażał. Może nawet będzie musiał się tłumaczyć na egzekutywie. Doradzamy samokrytykę. Jest dobrze widziana.
Może zostanie przyjętą ze zrozumieniem, bo już w pierwszym zdaniu Niestrudzony Redaktor naprawia swoje winy i duje w trąbę z zachwytem: „Zbigniew Boniek ledwo rozpoczął drugą kadencję, a już bierze się za reformy”. Nie ma to jak gorliwość prawdziwego pioniera. Jak sam mawia Pierwszy Prezes Naszej Piłki: Brawo!
Nas też ucieszyło, że Zbigniew Boniek rzucił się w wir pracy bez zwlekania. Złośliwi mówią, że to dlatego, iż chce, by druga kadencja różniła się czymś od pierwszej, ale złośliwym nie wierzymy. To nie ludzie, to wilki!
Czytamy dalej: „Boniek wsłuchał się w przedwyborczy głos „terenu” i nie pozostawił jego uwag bez decyzji.”. Drugie brawo! Teraz już gromkie. Lud uwielbia, gdy Przywódca wsłuchuje się w głos tegoż ludu.
Pierwsza reforma Bońka jest zaskakująca. Kursy trenerskie będę o połowę tańsze! No pięknie! Złośliwi już pytają: a to nie można było tak od razu?
I jeszcze coś mówią, że to przecież punkt zaczerpnięty żywcem z programu wyborczego wykpiwanego pana JW, ale złośliwym nie dajemy wiary. ZB na pewno wcześniej to wymyślił. Tylko się z tym nie wychylał przed wyborami z wrodzonej skromności. Tej linii będziemy się trzymać.
Druga reforma Bońka to już rewolucja: „PZPN zapuka na lekcje WF”. WOW! Zapowiada się atrakcyjnie. Czytamy: „Choć to głównie rola szkół, piłkarska centrala chciałaby włączyć się w wychowanie fizyczne dzieci”. Tu już głośne, nieprzerwane brawa jak dawniej w Sali Kongresowej. Trzeba umieć docenić Dobrego Gospodarza, co to swoje pole obrobi i jeszcze sąsiadowi pomoże.
„Plan jest taki, aby wysłać do szkół trenerów i pokazywać, jak powinna wyglądać profesjonalna rozgrzewka”. Nawet nie wiedzieliśmy, że ten PZPN ma taką armię trenerów na etatach, których puści w bój tak szeroko i powszechnie. Bo przecież nie chodzi o to – jak podpowiadają złośliwi – żeby Stefan Majewski pokazał w jednej szkole, jak się skacze przez skrzynię, a przypadkiem będzie tamtędy przechodził Niestrudzony Redaktor z kamerą i akurat to nagra. Nie, nie dajemy temu wiary.
Jedźmy dalej: „PZPN chciałby także przekonać piłkarskie akademie, aby większy nacisk kładły na zajęcia bez piłki, choćby w ramach rozgrzewki na początku zajęć”. No ja cię kręcę! To już prawdziwa rewolucja! Rozgrzewka bez piłki! W takiej Akademii Legii czy Zagłębia Lubin, jak to przeczytali, to zbierali szczęki z podłogi. Rozgrzewka bez piłki – to tak w ogóle można?! Jezus Maryja! Jezus Maryja!
Do tego okazuje się jeszcze, że „Szef polskiego futbolu kładzie nacisk na ideę grassroots – futbol amatorski, od którego wszystko się zaczyna”. Brawo, brawo, brawo. Co prawda złośliwi przekonują nas, że program Grassroots wprowadzono w PZPN, jeszcze zanim prezesem został Boniek, ale im najzwyczajniej w świecie nie wierzymy. To na pewno nie był taki sam grassroots jak ten bońkowy. Na pewno!
A to reform jeszcze nie koniec! O nie! Niestrudzony Redaktor ogłasza kolejne. Okazuje się, że mecze dzieci będą sędziować rodzice, a w zimie zajęcia AMO będą się odbywać w hali. R-E-W-O-L-U-C-J-A!
Przekaz idzie do ludu. Reformy ruszyły, a publikatory nagłaśniają zdobycze rewolucji. Zaraz ktoś namaluje hasło na płocie: „Dzięki harmonijnej współpracy społeczeństwo się bogaci”, albo „Żeby polska piłka rosła w siłę, a ludziom się żyło dostatniej” i jeszcze: „Niech żyje Przywódca!”.
Całość artykułu uzupełnia zdjęcie Wodza z dzieckiem. Wielcy wodzowie są zawsze w ten sposób pokazywani w publikatorach. Blisko ludu, blisko najmłodszych. A dzieci też przecież kochają Bohaterów Ludu.
W napięciu oczekujemy na kolejne „produkcyjniaki”. „Trybuna Ludu” już nie wychodzi, a my jesteśmy tacy sentymentalni.

Inne artykuły o: PZPN

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli