Z życia Wodza i Partii, czyli z gospodarską wizytą w…

Autor wpisu: 14 listopada 2016 16:28

Wydział propagandy PZPN nie przestaje nas zaskakiwać. W naszym ulubionym cyklu w „Przeglądzie Sportowym” znajdujemy dziś kontynuację serii, którą dla naszych potrzeb określamy „Z życia Wodza i Partii”. Tym razem mamy klasyk gatunku, czyli „z gospodarską wizytą w…”.

W „PS” autor tym razem inny niż w poprzednim odcinku „Trybunaliów” (część pierwszą przeczytacie TUTAJ), ale wydźwięk propagandowy podobny. Zbigniew Boniek – bywalec Serie A – wybrał się… na polską B klasę!
Kiedyś widziałem już reportaż o tym, jak to Zbigniew Boniek postanowił sam sprawdzić, jak wyglądają wyjazdy kibiców na mecze Ekstraklasy. Szef PZPN, ubrany w bluzę dresową, wsiadł do pociągu z kibicami Korony i pojechał z nimi do Poznania. Ta niezwykle autentyczna i wiarygodna sytuacja przekonała mnie, że Wódz naprawdę potrafi pochylić się nad problemami kibiców. Że chce być bliżej ludu piłkarskiego.
Dziś w „PS” konsekwentna kontynuacja tego arcyciekawego nurtu. Tytuł: „Prezes zajrzał na sam dół drabiny”. Już jest dobrze, już nam się podoba. W tzw. produkcyjniakach zawsze jest dobrze, jak się gdzieś „zagląda”. Z braku lepszego miejsca do zaglądania może też być zaglądanie „na sam dół drabiny”. Bo dół drabiny to taka metafora dołów społecznych, nizin. A dobry Przywódca zawsze potrafi się pochylić nad maluczkimi. Przecież oni najbardziej potrzebują pomocy.
No to czytamy: „W niedzielę prezes PZPN Zbigniew Boniek w towarzystwie wiceprezesa Andrzeja Padewskiego i szefa komisji ds. mediów i marketingu Janusza Basałaja udali się na mecz Sparta Skarszyn – LKS Krzyżanowice. Wrocławska klasa B, ósmy poziom rozgrywkowy”. Brawo!
Od czwartku w Skarszynie wiedzieli, że przyjedzie prezes z tzw. gospodarską wizytą. Miejscowa jednostka organizacyjna i sołtys zadbali o dobrą frekwencję.
Czytamy dalej ten pasjonujący reportaż: „Prezes pozował do fotek, rozdawał autografy na zdjęciach reprezentantów, kartkach wyrwanych z zeszytów, a nawet na fotografii Jana Pawła II”.
Naprawdę? Jana Pawła II? Na obrazku Ojca Świętego? No to już naprawdę grubo… A że mu tak ręka nie zadrżała, że się nie zawahał… Podziwu godne. Nasz Prezes nerwy ma ze stali.
Jak to dobrze, że akurat wtedy – całkiem przypadkiem – przechodził przez Skarszyn dziennikarz „Przeglądu” z fotoreporterem. Bez nich świat mógłby się nigdy nie dowiedzieć, że Prezes „zajrzał na sam dół drabiny”. Strata byłaby niepowetowana.
Jak to dobrze, gdy pracownicy publikatorów zachowują czujność i w poszukiwaniu tematów sami również potrafią zajrzeć tu i tam. Czasem nawet na sam dół drabiny! Nie ma to jak dociekliwa prasa, nie zadowala się byle czym. Sama szuka i kreuje ciekawe ujęcie – jakże złożonej – sportowej rzeczywistości.
„Doceniamy znaczenie piłki amatorskiej, chcemy rozwijać współpracę z samorządowcami, bo to na ich barkach są tysiące klubów. Musimy dbać o korzenie – mówił wiceprezes Padewski.”.
Jak powtarzał w takich sytuacjach Pawlak w „Samych swoich”: jak mądry mówi – miło posłuchać.
W materiale nie zabrakło informacji o tym, że Prezes rozdał bilety na mecz Polska – Słowenia, a kapitanowi Sparty Skarszyn wręczył piłkę.
Widzimy zresztą to na zdjęciu, które dopełnia tę jakże przemyślaną całość. Jak mawiał Jan Pietrzak w „Kabarecie pod Egidą”: Klapa, rąsia, buźka, goździk. Tu goździk zastąpiła – ma się rozumieć – piłka.
Podobne obrazki kiedyś już widywaliśmy. Tylko Wódz wtedy był inny.

Inne artykuły o: PZPN

  • ursynów

    No Panie Redaktorze, jedzie Pan po bandzie.W tym i w poprzednim wpisie,Prezes Boniek I Przegląd Sportowy, stali się przedmiotem nie tyle krytyki,ale wysublimowanej ironii z Pana strony.Czytałem oba teksty w Przeglądzie,mam swoje lata i wydaje mi się ,że daleko im do propagandy sukcesu z okresu Gierka, kiedy byliśmy 7 potęgą świata.Wtedy było robione to bez zbytnich ceregieli, na chama, no i krytykować nie było można za bardzo.Ci którym było nie po drodze z przewodnią siłą narodu, mieli przechlapane.Teraz myślę,że Przegląd Sportowy, to przykład dobrej zmiany,jego szefostwo działa w myśl zasady J.Kurskiego,,Ciemny lud to kupi”. Sądzę,że to nie te czasy,ludzie mają swój rozum(chociaż duży %,niestety go nie ma) i to co robi gazeta i Prezes jest dla nich śmieszne.Ja osobiście ze śmiechu dostałem zajadów..
    Szkoda Pana pióra(laptopa),by o tym pisać,czytałem wiele fajnych Pana tekstów.Wielki mistrz felietonów, Stefan Kisielewski napisał kiedyś,,Wiele hałasu o nic zawsze opłaca się robić, odwraca to bowiem uwagę od spraw ważnych”.I tak to jest z Przeglądem i z tym co teraz w dzieje się w Polsce.
    Mam nadzieję,ze czasy dekady Edwarda G. nie wrócą, przynajmniej w piłce nożnej.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli