Wojciechowski zapowiada walkę z chuliganami. I atakuje Bońka za… brak programu

Autor wpisu: 16 października 2016 19:02

Józef Wojciechowski udzielił pierwszego dużego wywiadu od czasu zgłoszenia kandydatury na fotel prezesa PZPN. Wyspowiadał się Michałowi Kołodziejczykowi na wp.pl. – Nie chcę zdradzać, jakie mam poparcie, ale liczę na to, że uda mi się przekonać wiele klubów ekstraklasy i pierwszej ligi – zaznaczył.

Wojciechowski odkrywa kartę po karcie, ale całą talię wciąż trzyma w rękawie. Pytany o plan rozwoju podtrzymał to, co w ostatnich dniach często: „Przedstawię go w najbliższym czasie”, ale przy okazji zaatakował Zbigniewa Bońka twierdząc, że ten także sprecyzowanego programu nie ma. „W piłce klubowej jesteśmy tam, gdzie jesteśmy, i nie zauważyłem żadnej poprawy przez ostatnie cztery lata. Nie zauważyłem wizji, że zrobimy teraz coś innego, nie usłyszałem żadnego programu” – mówił.

Na razie Wojciechowski nie chce także przyznać, kto – oprócz Radosława Majdana i Cezarego Kucharskiego – wspiera go w walce o fotel prezesa PZPN. Obszernie wrócił do motywu, który już uczynił przewodnim swojej kampanii – czyli pieniędzy z kasy PZPN dla klubów (o czym pisaliśmy TUTAJ)

Pieniądze zawsze są tematem na czasie, natomiast akurat w tej chwili bardzo na czasie jest mówienie o problemie chuliganów na stadionach. Zjazd PZPN zaplanowano na 28 października, czyli pięć dni przed rewanżem Legii z Realem Madryt na zamkniętym przez UEFA stadionie na Łazienkowskiej. Wojciechowski w wywiadzie dla wp.pl mocno zaakcentował kwestię nieradzenia sobie z chuligaństwem na polskich stadionach:
„Bez uporządkowania norm prawnych, bez wyeliminowania chuliganów to się nie uda. Przecież są rozwiązania, wzorce z innych krajów. Na przykład Anglii – tam problem chuligaństwa był większy niż w Polsce, a jakoś sobie poradzono. W Polsce PZPN zostawił kluby same, bez żadnej pomocy w tym zakresie i dlatego sponsorzy często omijają piłkę klubową szerokim łukiem. U nas od wielu lat mówi się o tym problemie i nic. A przykłady z innych branż pokazują, że można przełamać taki impas.”
Nie omieszkał wrzucić młyńskiego kamienia bezpośrednio do ogródka Bońka podnosząc niedawną aferę z racowiskiem podczas finału Pucharu Polski na Stadionie Narodowym. „Zresztą przekonać do współpracy trzeba także inne ministerstwa, na przykład w temacie walki z chuliganami na stadionach. Zapewnię tylko, że ja nigdy nie zrobię tego, o czym czytałem jeszcze niedawno – race na stadion nie będą wwożone w samochodach PZPN (nieścisłość, chodziło o samochody mające zgodę organizatora na wjazd – red.). Skutki takiej współpracy prezesa PZPN z chuliganami widzieliśmy wszyscy.”
„Na finale Pucharu Polski?” – dopytał Kołodziejczyk. „To pan powiedział” – zaskakująco ripostował Wojciechowski, bo niby do czego miałyby się odnosić jego słowa.

Kandydat na podmienienie Zbigniewa Bońka w fotelu prezesa PZPN w rozmowie z wp.pl konkretami nie poraził, ale trzeba pamiętać, że to nie wybory powszechne, a wybory środowiskowe. Owszem, konkrety są tu bardzo ważne, ale nie te wygłaszane publicznie, a te, które padają w kuluarach. Tu jeszcze trochę czasu do popisu zostało.

Inne artykuły o: PZPN

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli