Wojciechowski mocno trafia Bońka, czyli kampania rozpoczyna się na dobre

Autor wpisu: 7 października 2016 17:09

Twarz prezesa Zbigniewa Bońka widnieje na reklamach bukmacherów łamiących prawo, PZPN trzyma pieniądze na kontach, tymczasem kluby bankrutują. Polska piłka nie potrzebuje prezesa na pół etatu, który większość czasu spędza w innym kraju i którego cieszy fakt, że pieniądze zamiast pracować, leżą na lokatach bankowych – pisze w swoim wyborczym oświadczeniu Józef Wojciechowski. To znak, że rozpoczął właśnie kampanię.

Jaki jest pomysł byłego właściciela Polonii Warszawa na wygranie tych wyborów? Dość prosty, ale zaskakująco dobry i  – co najważniejsze – może się okazać skuteczny. Wojciechowski zamierza przekonać tych, którzy będą głosować, że jeśli zostanie prezesem, uwolni zamrożone na kontach PZPN pieniądze i wpompuje je w polską piłkę, do klubów i wojewódzkich związków. Tak, by z tych pieniędzy pożytek miał nie PZPN i banki, ale ci, którzy polską piłkę tworzą. Z taktycznego punktu widzenia to ma być klucz do sukcesu. I może takim być.
Obiektywnie rzecz biorąc, to strategiczny błąd Bońka, że gromadzi ogromne środki na koncie. PZPN nie potrzebuje aż takiej poduszki finansowej. Nawet jeśli związek spodziewa się kosztów (np. wypłacenia premii reprezentantom za ewentualny awans do mistrzostw świata w Rosji), to będzie przecież miał także przychody. Da się je policzyć. Terminy płatności i zobowiązań związku też nie zapadają w całości na 1 stycznia 2017, więc nie ma konieczności zabezpieczania całorocznego budżetu z góry.  Po co zamrażać taką górę pieniędzy? Przecież PZPN nie planuje (przynajmniej nic o tym nie wiadomo) żadnej wielkiej inwestycji (np. budowy siedziby). Przedsiębiorcy tak nie działają. Kasa ma nakręcać koniunkturę. Można za nią szkolić młodzież, doinwestować budowę boisk, zmniejszyć opłaty za szkolenie trenerów na niższych szczeblach, itd. Te pieniądze wygenerowała polska piłka i do niej powinny wrócić.
Nie od dziś wiadomo, że w środowisku nie tylko pierwszoligowym, ale i ekstraklasowym zamrożona kasa związkowa mocno kłuje w oczy nie jednego prezesa. Argument? Związek nie jest bankiem, żeby zarabiać na trzymaniu pieniędzy. Wojciechowski uderza zatem w nośną nutę. Bo spróbujcie znaleźć choć jeden polski klub, który miałby za dużo pieniędzy. Albo taki, który na brak tych pieniędzy by nie narzekał.

W czasie gdy Zbigniew Boniek zgromadził na koncie PZPN 160 milionów złotych, w ogromne kłopoty finansowe popadło 15 klubów z 3 najwyższych klas rozgrywkowych, a wśród nich takie legendy jak ŁKS, Zawisza Bydgoszcz, Polonia Bytom, Warta Poznań, Resovia Rzeszów, Unia Tarnów czy bliski sercu Zbigniewa Bońka klub – Widzew Łódź i mojemu – Polonia Warszawa – czytamy w oświadczeniu Wojciechowskiego.
Duży zastrzyk gotówki dla polskiej piłki działa na wyobraźnię, szczególnie wśród klubów I ligi. I to nie tylko takich, które ledwo wiążą koniec z końcem, jak MKS Kluczbork czy Stomil Olsztyn. Finansowa przepaść, jaka dzieli rozgrywki I ligi od Ekstraklasy, może być pomostem, przez który Wojciechowskiemu dość łatwo będzie dotrzeć z tym przesłaniem do zainteresowanych. Ale i w Ekstraklasie wielu jest takich, którym się nie przelewa i którzy bardzo chętnie skorzystaliby z tych pieniędzy. A pamiętać należy, że bez zdobycia poparcia zdecydowanej większości klubów o wygranych wyborach nie ma co marzyć.

JW deklaruje zatem chęć dodatkowego zainwestowania w polską piłkę 500 mln zł, w czasie czteroletniej kadencji. Będą to środki własne PZPN, które Zbigniew Boniek „trzyma” na koncie na 2% rocznie, ale także środki z obligacji, UEFA i Ministerstwa Sportu i Turystyki. A jeśli będzie trzeba, zainwestuję również swoje prywatne pieniądze – pisze.
I przy okazji zarzuca Bońkowi narażanie na szwank reputacji całej federacji, stawiając tezę, że prezes PZPN jest twarzą szarej strefy (Twarz prezesa Zbigniewa Bońka widnieje na reklamach bukmacherów łamiących prawo) oraz przypomina, że gdy on inwestował w Polonię, to grała ona w europejskich pucharach. Warto skonfrontować moje dokonania w Polonii z losem Widzewa Łódź. W czasach, gdy Zbigniew Boniek zarządzał Widzewem, dochodziło w nim do działań korupcyjnych na szeroką skalę (…) Klub upadł i Zbigniew Boniek również mocno przyczynił się do tego upadku.
Co dalej? JW proponuje swojemu kontrkandydatowi debatę: Nie pozwolę Zbigniewowi Bońkowi uciec od debaty o przyszłości polskiej piłki, bo polska piłka to nie tylko reprezentacja.
Teraz piłka po stronie „Zibiego”.

Inne artykuły o: Hit | Polecane | PZPN

  • Na Weszlo przedstawili ciekawą analizę tego oświadczenia. Okazuje się, że JW nie opiera się na faktach tylko na błędnym przeświadczeniu. Niestety Futbolfejs staje się w kwestii wyborów na szefa PZPN coraz mniej wiarygodny promując JW.

    • W całej tej dyskusji warto przedstawić racje obu stron. Najprościej ośmieszyć jedną stronę manipulując np. liczbami jak w tym przypadku. Najlepiej czytać ze zrozumieniem.

      • Szanuję fakt, że przedstawiacie racje drugiej strony. Niestety, fakty mocno mijają się z stwierdzeniami przedstawionymi w oświadczeniu JW.

  • Yano Sik

    Potwierdza się, że kiedy nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Skok na kasę dobrze wyreżyserowany. Niecierpliwie czekam na kolejny cios…

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli