To nie żart. Józef Wojciechowski faktycznie zamierza stanąć do boju z Bońkiem

Autor wpisu: 25 września 2016 14:11

Józef Wojciechowski, były właściciel Polonii Warszawa, poważnie myśli o zdetronizowaniu Zbigniewa Bońka i zostaniu prezesem PZPN. Nie do wiary? A jednak coś jest na rzeczy…

Informacja, jaką upublicznił portal futbolplus.pl, okazuje się nie być żartem. – A co, już to wyciekło? – zdziwił się, zapytany przez nas Radosław Majdan. To właśnie były bramkarz stoi za namówieniem Wojciechowskiego do startu w październikowych wyborach. I chyba mu się udało. Chyba, bo sam Wojciechowski publicznie jeszcze się nie wypowiedział, jednak to podobno już tylko kwestia czasu, a właściwie najbliższego dnia.
Wygląda więc na to, że były szef Czarnych Koszul postanowił wrócić do piłki na białym koniu. W roli kandydata na prezesa PZPN, a jeszcze lepiej – jako zwycięzca tej batalii. Jednak po tym, co stało się z Polonią, kiedy już wycofał się z inwestowania w futbol, może być pewien, że na „dobrą prasę” w tym wyścigu raczej nie ma co liczyć. Tyle że pan Józef ma grubą skórę i pewnie średnio się tym przejmie.
Inna sprawa, że to, iż Wojciechowski zamierza wystartować, wcale nie oznacza, że wystartuje. Bo do tego, by stanąć do boju o fotel prezesa PZPN, potrzebnych jest uzbieranie przynajmniej 15 rekomendacji (każdy kandydat, aby się zarejestrować, musi dostarczyć poparcie minimum 15 podmiotów uprawnionych do głosowania, czyli klubów ekstraklasy, pierwszej ligi i wojewódzkich związków). Czas ma na to do środy, do 28 września, czyli już niewiele. I to może być największa przeszkoda nie tylko dla Wojciechowskiego, ale i dla każdego innego chętnego na to, by stanąć w szranki z Bońkiem (do dziś oprócz „Zibiego” oficjalnie jeszcze nikt nie potwierdził, że zamierza kandydować). Jak pisze Adam Godlewski z „Piłki Nożnej”: „Wszyscy ewentualni rywale urzędującego prezesa, którzy próbowali zdobyć u regionalnych baronów rekomendacje, odbili się od ściany. Sprawa jest żywo (choć raczej po cichu i prywatnie) dyskutowana w środowisku”. Przypadek? Jak mawiają mądrzy ludzie, nie ma przypadków, są tylko znaki.
Tak czy inaczej, jeśli Wojciechowskiemu udałoby się do środy zdobyć tych 15 rekomendacji i tym samym zarejestrować jak kandydat w wyborach na prezesa PZPN, można być pewnym, że czeka nas iście przaśna i wyjątkowo kolorowa kampania wyborcza, zakończona wesołym oberkiem podczas październikowego zjazdu.
Tym bardziej że broni – jak pisaliśmy już kilka tygodni temu TUTAJ – nie składa też Zdzisław Kręcina. Jemu, mimo iż przegrał niedawno wybory na szefa Śląskiego ZPN i urządzono mu już piłkarski pochówek, zdobyć wymaganą liczbę rekomendacji nie powinno być trudno. Kręcina wyborów w październiku oczywiście nie wygra, ale kolorytu kampanii z pewnością doda.
Kto jeszcze? Wciąż karty ukrywa Cezary Kulesza, który miałby być ewentualnym przedstawicielem Ekstraklasy w walce o fotel prezesa PZPN. Natomiast w wyborach udziału nie weźmie Cezary Kucharski, mimo wcześniejszych spekulacji o jego starcie.
Tak czy inaczej – ktokolwiek nie stanąłby w październiku w szranki z Bońkiem, powinien zdawać sobie sprawę, że bez wyraźnego poparcia, czyli konkretnych głosów większości klubów Ekstraklasy i pierwszej ligi oraz co najmniej kilku (pięciu, sześciu) wojewódzkich związków, nie będzie miał szans tych wyborów wygrać.

Inne artykuły o: PZPN

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli