Co by tu jeszcze naprawić, panowie?

Autor wpisu: 7 kwietnia 2020 17:37

Kiedy pierwszy raz usłyszałem, że PZPN chce teraz zmieniać nazewnictwo wszystkich lig piłkarskich w Polsce, myślałem że to kolejna bujda, charakterystyczna dla epoki „fake newsów”, w jakiej żyjemy. Bo jak – przy tym gospodarczym i społecznym tsunami, jakie właśnie nas zmiata – można uznać za palący problem tego, czy 1.liga nie powinna się czasem nazywać drugą, a ta druga trzecią? Już nawet nie pytam po co, bo sensu w tym dopatrzeć się trudno.

Czuję się jakbym siedział na widowni w teatrze absurdu. Doniesienia w telewizjach są takie, że pilota omijam, bo wiem, że włączenie odbiornika zaboli. Trudny moment dla nas wszystkich, ludzie się boją: o siebie, o bliskich, o przyszłość.
Co gorsza sposób, w jaki próbujemy się ratować przed koronawirusem i jego skutkami dla gospodarki, wcale nie przypomina tego ducha wspólnotowości, jaki znamy choćby z tych styczniowych niedziel, gdy gra dla nas Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Raczej przypomina to pożar na statku pełnym niezdyscyplinowanych pasażerów z załogą, która coś gasi, ale ani nie ma czym, ani nie wie co gasić i po co.
Więc gdy w tej apokaliptycznej rzeczywistości przeczytałem, że PZPN zajął się nagle (ale za to gwałtownie) porządkowaniem numeracji lig piłkarskich, to pomyślałem, że ktoś się tam chyba zatruł. Czy nie ma nic pilniejszego do roboty? Czy PZPN uznał, że już wykonał całą pracę pomocową dla dotkniętej kryzysem polskiej piłki i skoro ma chwilę czasu, to z nudów zajął się numeracją lig? Wolałbym, żeby projekty naprawiania naszego futbolu nie powstawały na skutek tego, że np. Zbigniewa Bońka brzuch rozbolał. A takie mam wrażenie, jak przyglądam się temu pomysłowi. Nie znajduje żadnych argumentów za, za to mnóstwo przeciw.
Boniek pisze do prezesów Wojewódzkich Związków Piłki Nożnej, że ten obecny system jest zaczerpnięty z wzorów angielskich i jest po to, żeby sztucznie zawyżyć prestiż rozgrywek i poziom sportowy uczestniczących w nim klubów (sic!).
Jakby się z takim zdaniem wychylił kosmita, który wczoraj przyleciał z innej planety, to bym się nie dziwił. Ale prezes PZPN? To on nie wie, że od lat sztucznie zawyża prestiż i poziom rozgrywek system ESA 37 ze specjalną rundą finałową? Równie dobrze o podobne działania – sztuczne zawyżanie prestiżu – można oskarżyć Canal Plus. Od lat pokazują ligę lepiej, niż ona na to zasługuje. Opakowanie jest atrakcyjniejsze od zawartości – ale to żadna nowość. Raczej dzięki tak lśniącemu opakowaniu, ludzie w ogóle kupują ten produkt. To może powinni w C+ pokazywać mecz na trzy kamery, bez powtórek i – jak dawniej bywało –  na żywo tylko drugą połowę (naprawdę tak pokazywali).
To – tak nieśmiało podpowiadam – może jak oni wszyscy tak „sztucznie zawyżają prestiż i poziom rozgrywek” to prezes PZPN zrobiłby coś, żeby ten prestiż i poziom podnieść realnie? Tak podnieść naprawdę. Czy nie od tego jest zarówno PZPN jak i jego prezes?
No, ale może my jednak czegoś nie wiemy? Są jakieś plusy tego śmiałego pomysłu? Na czym polega genialność tego planu?
I tu się robi problem. Człowiek czyta i czyta, szuka tego złotego samorodka, ale jakoś… pusto. Nic. Po prostu nic.
Nie dość że zmiany miały by być na już, od sezonu 2020/21, to jeszcze „najwyższa klasa rozgrywkowa uzyskała by prawo do używania nazwy Ekstraklasa 1.liga”, a później ma być 2.liga (dotychczas 1.liga), 3.liga (dotychczas 2.liga), liga międzywojewódzka (dotychczas 3.liga), liga wojewódzka (dotychczas 4.liga), a później „okręgówka” i klasy A, B, C.
No propozycja, że klękajcie narody… Jakby to jeszcze było tak, że ekstraklasa jest 1.ligą, a później do końca  kolejne ligi mają oznaczenie numeryczne (2.liga, 3.liga aż po 9.ligę) to jeszcze można by coś opowiadać o przejrzystości, na którą się powołuje Boniek. Ale tak?

Na koniec pisma do baronów związkowych Boniek dorzuca beztrosko, że ta propozycja co prawda będzie wymagać zmiany szeregu przepisów zarówno PZPN jak i WZPN-ów, zmian w umowach, ustaleń ze sponsorami, ale… to spoko, bo na uregulowanie tych spraw prezes PZPN daje czas do 30 czerwca 2021 roku. Czyli zmiany nazewnictwa lig robimy teraz, a przepisy i umowy to się później pozmienia… No, rany boskie? Co tu się wyprawia?
To teraz kluby – zamiast ratować swój byt i walczyć o przetrwanie przy tej apokalipsie – mają biegać po sponsorach i mówić im, że co prawda w umowie mają napisane i podpisane, że sponsorują 1.ligę, ale teraz to będzie już… druga. No i że w umowie to się wyprostuje później…
Naprawdę? Nie, to się nie dzieje…
Już sam pomysł że Ekstraklasa ma się nazywać „Ekstraklasa – 1.liga” jest godny by go publicznie nie przedstawiać, żeby się nie narażać na śmieszność.
Zresztą czemu to ma służyć? Wiadomo, że prestiż dla sponsora klubu 1.ligi jest większy niż dla sponsora klubu 2.ligi i to powinno kończyć dyskusję. Wątpliwe by także sponsor tytularny rozgrywek Fortuna 1.ligi był zadowolony z takiej zmiany. Koszty rebrandingu też będą spore.
A zamieszanie ma być tu i teraz. Akurat wtedy, gdy PZPN sprzedał Polsatowi prawa do pokazywania meczów… 1.ligi w sezonach 2021/22, 2022/23, 2023/24).
Jak to się wszystko kręci!

Inne artykuły o: PZPN

Inne w tej kategorii

Ekstraklasa I Liga PZPN Nie dekrety, ale dialog!

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli