Boniek traci teren. Jesienią każdy głos będzie na wagę złota

Autor wpisu: 11 lipca 2016 08:14

Zbyszek wygra jesienne wybory w cuglach – prorokował niedawno u nas Michał Listkiewicz. Czyżby? Po konflikcie z klubami Ekstraklasy teraz spadają głowy probońkowych baronów. Po wyborach we wszystkich wojewódzkich związkach może być „Zibiemu” dużo trudniej o poparcie, niż jeszcze niedawno sądził.

Są tacy, którzy wbrew temu, co sądzi Listkiewicz, przewidują, że jesienne wybory na szefa PZPN to będzie ostra batalia (a usłyszeliśmy nawet, że… „krwawa jatka”), w której na wagę złota będzie każdy pojedynczy głos. Tym bardziej warto te spadające głowy liczyć i patrzeć, kto zajmuje miejsce dawnych baronów.
Oczywiście zwolennicy „Zibiego” od dawna poprawiają sobie humor, głosząc wszem i wobec, że Boniek nie będzie miał z kim przegrać. Dobry wynik reprezentacji na EURO ma ich w tym tylko utwierdzać. Coś nam się jednak wydaje, że aż tak to nie będzie. W tzw. terenie doszło do kilku roszad, gdzieniegdzie dojdzie do nich jeszcze w sierpniu. Kilku nowych baronów ma dużo młodszą twarz od poprzedników, co wcale nie oznacza, że murem staną za Bońkiem.
Pytany przez nas niedawno Michał Listkiewicz o przedwyborczą sytuację, stwierdził: „Zbyszek wygra te wybory w cuglach” (całość TUTAJ). Na co z kontrą pośpieszył Cezary Kucharski, mówiąc: „Michał jest teraz w stu procentach uzależniony od Bońka, musi liczyć na poparcie prezesa w strukturach UEFA, więc nic dziwnego, że tak mówi”.
I trzeba przyznać, że coś w tym jest. Niezależnie od tego, czy Kucharski zdecyduje się stanąć z Bońkiem w szranki, o czym pisze się od roku albo i dłużej, czy nie. Bo jedno wydaje się w tym wszystkim pewne: Boniek, mimo sukcesu reprezentacji na EURO i niesamowitego PR-u, jaki zaprzyjaźnione ze związkiem media roztaczają wokół działalności PZPN, nie może być pewny wygranej i nie będzie mógł być jej pewny do samego końca kampanii (tym bardziej ciekawe, kiedy i czy w ogóle ogłosi, że startuje na kolejną kadencję – bo na razie tego nie zrobił).
Zimowy zjazd statutowy pokazał, że konflikt Bońka z klubami Ekstraklasy nie jest wcale przejściowy i „Zibi” absolutnie nie może go lekceważyć. Tym bardziej że Ekstraklasie udało się nie tylko powstrzymać PZPN przed zmianami zapisowymi w statucie, ale i przy okazji… rozbić teren. Co swoją drogą jeszcze niedawno było nie do pomyślenia. Za czasów takiego Listkiewicza ten „teren” mówił jednym głosem. Wystarczyło przekonać kilku najbardziej znaczących baronów, by mieć w kieszeni poparcie wszystkich. Dziś tak nie ma. Wojewódzkie związki mają różne interesy, różne poglądy i mówią różnymi głosami.

Oto związki, w których Boniek nie ma (lub może stracić poparcie):
Podlaski ZPN – z probońkowym Witoldem Dawidowskim wygrał Sławomir Kopczewski. To były bramkarz, trener z licencją UEFA-PRO, dyrektor Akademii Piłkarskiej Jagiellonia Białystok. Człowiek związany z Jagiellonią, więc na jego poparcie Boniek raczej nie ma co liczyć.

Warmińsko-Mazurski ZPN – prezesem został Marek Łukiewski. Prężny, chwalony i młody (zaledwie 30 lat!) działacz, który – wbrew pozorom – wcale nie jest zwolennikiem rządów Bońka.

Opolski ZPN – tu wybory wygrał Tomasz Garbowski – kolejny żaden tam „leśny dziadek”, (zaledwie siedem lat starszy od Łukiewskiego), uważany za przedstawiciela „nowej fali”. Choć nie jest jakimś zadeklarowanym przeciwnikiem Bońka, nie jest też jego „wyznawcą”. O poparcie Garbowskiego „Zibi” będzie musiał ostro powalczyć.

Śląski ZPN – jeśli w sierpniu wybory wygra tu Zdzisław Kręcina, Boniek straci poparcie na całym Śląsku. Tutejszy dotychczasowy baron, Rudolf Bugdoł, zapowiedział, że na kolejną kadencję nie będzie już startował. I jeśli rzeczywiście tak się stanie (akurat według statutu tego związku, kandydatów można jeszcze zgłaszać z sali podczas zjazdu), Kręcina powinien wygrać bez większych problemów.

Świętokrzyski ZPN – tutaj będzie bardzo ciekawie, w szranki stają bowiem zadeklarowany zwolennik Bońka, dotychczasowy prezes Mirosław Malinowski, z zadeklarowanym przeciwnikiem Bońka – Sławomirem Trybkiem (prezes Wiernej Małogoszcz). Ich szanse na razie ocenianie są pół na pół.

W czterech związkach, w których wybory już się odbyły, opcja bońkowa była górą:
Dolnośląski ZPN – tu wybory po raz kolejny wygrał Andrzej Padewski, nazywany wiernym żołnierzem Bońka. „Zibi” tak podobno wierzy w skuteczność Padewskiego, że nigdy nie musiał przyjeżdżać na Dolny Śląsk z „gospodarską” wizytą (jeśli przyjeżdżał, to tylko na mecze). Zresztą sam Padewski chwali się, że u siebie w terenie skutecznie radzi sobie i bez Bońka.

Podkarpacki ZPN – tutaj wygrał senator PiS Mieczysław Golba, do niedawna bliski współpracownik Kazimierza Grenia, który teraz stoi po stronie Bońka. Jak bardzo potrzebny jest Golba „Zibiemu”, świadczy fakt, że prezes PZPN długo walczył u senatora o poparcie. Przyjechał nawet na jego pierwszą konferencję prasową podczas kampanii wyborczej, co nigdy mu się nie zdarza.

Łódzki ZPN – rywala Bońka w wyborach w 2012 roku Edwarda Potoka pokonał tym razem Adam Kaźmierczak, człowiek prezesa, szef Zespołu ds. Ustalania Ekwiwalentu w PZPN.

Mazowiecki ZPN – tu baronem pozostał Zdzisław Łazarczyk i raczej trudno się spodziewać, by nie poparł jesienią Bońka.

W pozostałych siedmiu związkach wybory w sierpniu. Tam akurat Boniek ma swoich ludzi i w większości z nich może spodziewać się sukcesu, choć w Lubelskim czy Lubuskim prawdopodobnie będzie się musiał trochę nagimnastykować nad poparciem. Tak czy inaczej sytuacja w terenie pokazuje, że zwycięstwo „Zibiego” w jesiennych wyborach wcale nie musi być oczywistością. Tym bardziej, że ma przeciwko sobie prawie wszystkie kluby Ekstraklasy i kilku pierwszoligowców. A przecież głosować będzie jeszcze środowisko trenerskie, którego delegaci za Bońkiem też nie przepadają, sędziowie, futsal i piłka kobieca.
Oczywiście trochę bardziej sytuacja rozjaśni się na początku września, kiedy wszystkie okręgowe związki będą już po wyborach. I kiedy prawdopodobnie oficjalnie poznamy nazwisko lub nazwiska kontrkandydatów Bońka. Jedno natomiast można już chyba śmiało powiedzieć – jeśli chodzi o „Zibiego”, z pewnością nie będzie to wygrana w cuglach…

Inne artykuły o: PZPN

  • znużony

    Może trochę więcej info dlaczego ktoś jest zwolennikiem lub przeciwnikiem Bońka. Czy dlatego ze jest rudy, czy że jest sławny czy ze względu na jego plany reformowania polskiej piłki?
    Czy sa jekies plany reformy piłki czy ty tylko chodzi o władze i szmal?

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli