Boniek rusza z kontrofensywą i mówi, że to nie Wojciechowski byłby największym problemem polskiej piłki

Autor wpisu: 21 października 2016 15:25

Z medialną ofensywą ruszył dziś Zbigniew Boniek. Prezes PZPN spotkał się z dziennikarzami, by poinformować, dlaczego chce nadal rządzić polską piłką, co zamierza w drugiej kadencji zrobić, co sądzi o swoim kontrkandydacie i osobach, które Józefa Wojciechowskiego wspierają. Zadeklarował też: – Jeśli wygram, będę kandydował do Komitetu Wykonawczego UEFA”.

Dlaczego kandyduje na kolejną kadencję?
Kiedy cztery lata temu obejmowałem fotel prezesa PZPN, powiedziałem, że znam się na piłce, kocham piłkę i chciałbym coś dla tej piłki zrobić. Po czterech latach efekty naszej pracy są widoczne na każdym kroku, nie tylko pod względem sportowym, ale także pod względem organizacyjnym, zarządzania, szkolenia, nadzoru, współpracy z wojewódzkimi związkami, opieką nad piłką amatorską i tak dalej. Dlaczego interesuje mnie druga kadencja? Bo uważam, że stworzyliśmy znakomitą ekipę w PZPN-ie, której poświęcenie i praca przynosi tak dobre efekty. To był jeden z czynników, dla których kandyduję. Ja jestem gwarantem ich dalszej pracy.

Plany na najbliższe cztery lata:
Rewolucji nie zrobimy, nie sprowadzimy nagle do siedziby Związku fortepianów i nie zaczniemy tu nikogo uczyć na tych fortepianach grać. Zamierzamy prowadzić politykę kontynuacji tego, co dotychczas zrobiliśmy, aczkolwiek chcielibyśmy na kilka rzeczy zwrócić szczególną uwagę. Będziemy stawiali na podniesienie jakości szkolenia, na rozwój piłki młodzieżowej i przede wszystkim na aspekt przygotowania fizycznego, bo naszym zdaniem to jest dziś jedna z naszych największych bolączek. Dziś młodzi chłopcy, którzy chcą zostać piłkarzami, nie potrafią na wuefie zrobić skoku tygrysiego przez skrzynię. Jak oni mają być potem dobrze przygotowani pod względem sprawnościowym do gry w piłkę?

O pieniądzach:
Słyszałem, że publicznie się mówi, iż jeden z kandydatów na prezesa PZPN jest osobą bardzo bogatą. To ja muszę powiedzieć, że obecny prezes też nie jest osobą biedną. Nie dokładam do prezesury, ale i nie zamierzam na prezesurze zarabiać. Ale to nie jest argument w walce o fotel prezesa. Zresztą z tego, co wiem, mój kontrkandydat mówi podobnie. To jedyna konkretna rzecz, jaką słyszałem z drugiej strony, to właśnie taka, że nie interesują go na stanowisku prezesa pieniądze.

O kontrkandydacie:
Tak jak wszystkich przeciwników w sporcie trzeba szanować, tak ja podchodzę do pana Józefa Wojciechowskiego. Uważam co prawda, że w PZPN-ie nie potrzeba zmiany prezesa, bo wszystko idzie w dobrym kierunku, ale przypuszczam, że mój kontrkandydat twierdzi inaczej. I ma do tego prawo. Inna sprawa, że jakoś trudno mi sobie wyobrazić pana Wojciechowskiego na tym stanowisku. Choć jeśli posłuchałbym tzw. niezależnej prasy, to dowiedziałbym się, że to bardzo poważny kandydat, który jest gwarantem demokracji, który ma jakość, który może kierować polską piłką i dać jej nowy impuls. Ale jak się przewrócę na drugi bok i myślę po swojemu, to wydaje mi się, że obiecano mu to, że jak się zdecyduje wystartować, to będzie jedynym kandydatem, bo oni spowodują, że Boniek nie będzie mógł startować.

O komitecie poparcia Józefa Wojciechowskiego:
Ale to nie pan JW, jeśli by wygrał, byłby największym problemem polskiej piłki, ale osoby, które przy nim są i które oficjalnie go wspierają. Jedna z tych osób chciała się ze mną zmierzyć, ale nie uzyskała nawet półtorej rekomendacji. Można powiedzieć, że chciała być kardynałem, a została tylko ministrantem. I teraz składa na mnie donosy. My z panem Wojciechowskim się szanujemy i myślę, że nadal tak będzie. Natomiast tarcie między nami powodują osoby, które dla niego pracują.

O wniosku złożonym przez Radosława Majdana i Cezarego Kucharskiego do ministra sportu dotyczącym wątpliwości formalnych związanych ze startem Bońka w wyborach:
Zgodnie z procedurą dostaliśmy z Ministerstwa Sportu pismo w tej sprawie i mamy się do tego pisma ustosunkować. Otóż ja powinienem zrobić w tej sprawie dwie rzeczy: „kopiuj” i „wklej”. I po temacie. To jest ta sama sprawa, która budziła wątpliwości już cztery lata temu, a która z mojego punktu widzenia jest bardzo prosta. Od 60 lat mam stałe zameldowanie w Bydgoszczy, tak jak wymaga tego statut PZPN. Tematu nie ma.

O zarzutach dotyczących reklamowania nielegalnej w Polsce firmy bukmacherskiej:
Nie jestem ani właścicielem, ani akcjonariuszem żadnej firmy bukmacherskiej. Koniec, kropka.

O zeznaniach Sylwestra Cacka w sądzie dotyczących przelania 5,5 mln zł na prywatne konta Bońka w sprawie niegospodarności PZPN i Widzewa Łódź:
To są rzeczy, które są śmieszne, wręcz obłudne, wyciągane dwadzieścia dni przed wyborami, a które miały miejsce dziesięć lat temu i które absolutnie były zrobione z poszanowaniem prawa. To nie świadczy źle o mnie, tylko o drugiej stronie. Jeszcze raz powtarzam: nic się za mną nie ciągnie. Dlatego nie boję się tych zarzutów i nie boję się, że mogą mieć wpływ na mój wynik w wyborach. Wręcz przeciwnie. Środowisko w polskiej piłce nie toleruje donosicieli. Jeśli takie rzeczy mogą komuś zaszkodzić, to tylko i wyłącznie drugiej stronie.

O tym, czy Adam Nawałka i PZPN tracą kontrolę nad reprezentacją:
Zarządzać sukcesem jest czasami trudniej, niż zarządzać porażką. Inaczej się piłkarze się zachowują przed pierwszym milionem euro, a inaczej po pierwszym milionie. Mentalność młodych ludzi, których my czasami uważamy za dojrzałych i życiowo przygotowanych do różnych wyzwań, jest różna. Paru reprezentantów w ostatnim czasie popełniło kilka błędów, o których nie wiedzieliśmy. I mówimy wprost: wina jest nasza. Polskiego Związku Piłki Nożnej, trenerów, piłkarzy. Kilku reprezentantów złamało poważnie kodeks postępowania reprezentanta, a przede wszystkim nadwyrężyło zaufanie selekcjonera. I teraz decyzja w jego rękach, co dalej. Dziś selekcjoner ma u mnie trzy razy większe wsparcie, niż miał na początku kadencji. I jestem przekonany, że ma na tyle bogate doświadczenie, że będzie w stanie tą sytuacją tak zarządzić, że wszystko skończy się dobrze dla reprezentacji. Natomiast dopóki prezesem PZPN będzie Boniek, a trenerem reprezentacji Nawałka, nie będziemy robić żadnych ruchów, które miałby podobać się dziennikarzom. Nie mówię, że się nic nie stało, stało się. To, że będzie kara, jest oczywiste, ale wszystko to załatwimy we własnym gronie. I dowiecie się o tym w odpowiednim czasie od ludzi ze sztabu reprezentacji.

Inne artykuły o: PZPN

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli