Zimowe transfery ŁKS na miarę pierwszej ligi? W Łodzi innego scenariusza sobie nie wyobrażają

Autor wpisu: 28 stycznia 2018 16:00

Wygląda na to, że wiosną będą najpoważniejszym kandydatem do wygrania drugiej ligi. Zresztą w Łodzi innego scenariusza sobie nie wyobrażają, jak powrót – najpierw na zaplecze, a za jakiś czas oczywiście do ekstraklasy. Wiosną trzeba zrobić pierwszy krok w tym kierunku i zimowe transfery pokazują, że wzięli tam sobie to mocno do serca.

W weekend piłkarzem ŁKS-u został Wojciech Łuczak. Wszystkim kibicom pierwszej ligi doskonale znany z występów w Zagłębiu Sosnowiec, gdzie spędził ostatnie półtora roku. Łuczak zimą został wystawiony przez sosnowieckiego pierwszoligowca na listę transferową i chętnych na jego usługi nie brakowało. Bo to zawodnik z niemałym doświadczeniem, również przecież ekstraklasowym, który w drugiej linii grać może w zasadzie wszędzie, a przecież za kadencji trenera Dariusza Banasika zdarzało mu się i w ataku. Nic dziwnego, że kilka klubów zainteresowało się pozyskaniem go, włącznie z pierwszoligowym Górnikiem Łęczna (niektóre media pisały również o Puszczy Niepołomice, ale trener Tomasz Tułacz już na początku stycznia powiedział nam, że w przypadku tego zawodnika nie ma tematu).
Co ciekawe jednak, ostateczny bój o Łuczaka stoczono w Łodzi. Widzew, który pod wodzą Franciszka Smudy buduje ekipę, która w tym sezonie ma obowiązek wywalczyć awans do drugiej ligi, w zasadzie pochwalił się już pozyskaniem Łuczaka, informując, że pozostały do załatwienia tylko formalności. Okazało się jednak, że te formalności szybciej dopełnili w ŁKS-ie. Łuczak podpisał kontrakt w wiceliderem drugiej ligi i w poniedziałek wyjedzie z drużyną trenera Wojciecha Robaszka na obóz.

Łuczak to już trzeci transferowy strzał łodzian tej zimy. Wcześniej do zespołu dołączyli Rafał Kujawa i Maciej Wolski. Cały tercet ma za sobą ostatnio występy w pierwszej lidze, a dla Kujawy jest to przecież powrót do klubu, w którym się wychował i z którym grał w ekstraklasie. I nie da się ukryć, że – z perspektywy kibica – to właśnie jego transfer zapowiada się najbardziej interesująco. Kujawa jeszcze rok temu był jednym z najlepszych napastników pierwszej ligi, snajperem, który „ciągnął” Stomil Olsztyn. I pewnie spokojnie w tej pierwszej lidze grałby nadal, gdyby nie paskudna kontuzja, jakiej nabawił się wiosną w meczu ze Stalą Mielec – zerwał więzadła w kolanie. Leczenie, rehabilitacja, trochę to trwało. W tym czasie w Olsztynie nie było już dla niego miejsca. Znalazło się w Łodzi. Zobaczymy, na ile wiosną będzie w stanie pomóc ŁKS-owi w walce o pierwszą ligę. W sparingach już strzela – konkretnie we wczorajszym z Hutnikiem Kraków.

Z kolei Wolski to młodzieżowiec (20 lat), który jesień spędził w Olimpii Grudziądz i wcale nie mało sobie tam pograł (13 meczów w lidze i 1 w Pucharze Polski). Początek sezonu, jak cała Olimpia, miał całkiem niezły, potem coś się popsuło. Kontrakt rozwiązano z nim jeszcze w grudniu. Nie zmienia to faktu, że to chłopak, który ma papiery, by być całkiem przyzwoitym pomocnikiem. No i oczywiście trzeba pamiętać, że do tej dorosłej piłki dopiero wchodzi.

ŁKS zbroi się więc na poważnie. Patrząc na jakość zimowych transferów, to jak na razie pod tym względem najgroźniejszych rywali w walce o awans bije na głowę. Niedługo przekonamy się, czy tak samo będzie na wiosną w lidze.

Inne artykuły o: Inne

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli