Tomasz Kłos zadowolony choć z tego, że Morientes nic nie strzelił…

Autor wpisu: 10 czerwca 2017 08:52

Tomasz Kłos po meczu byłych gwiazd reprezentacji Polski z LaLiga Legends nie wyglądał na takiego, który skończył właśnie grę w spotkaniu pokazowym. Emocje i walka o korzystny wynik były u Kłosa najwyraźniej na serio. – Hiszpanie byli bardzo dobrze przygotowani i zasłużenie z nami wygrali – przyznał.

Czego zabrakło, by chociaż nie przegrać?
Trzeba to przyznać, że Hiszpanie byli do tego spotkania bardzo dobrze przygotowani. A my? Cóż, były kontuzje, który przytrafiły się chłopakom na rozgrzewce już nieco pokrzyżowały nasze plany. I to aż trzy, stąd dużo mniejsze pole manewru u nas jak u rywali. Do tego jeszcze Michał Żewłakow skończył mecz z urazem… Lekko nie było. W spotkaniach z tak dobrze przygotowanym rywalem to jest kluczowe, by była odpowiednia liczba zmienników.

A jak pojedynki z Morientesem? Nadal jest tak trudny do upilnowania jak kilkanaście lat temu?
Z tego co wiem, dziś gola nie strzelił. Tak więc udało się go upilnować. Nic wielkiego nie pokazał, aczkolwiek gdy atakuje cała drużyna, to taki zawodnik najbardziej wysunięty do przodu, w tym przypadku właśnie Morientes, głównie absorbuje obronę rywala. Na tyle skutecznie, że gole strzelili inni.

Tomek Hajto na lewym skrzydle to było zaplanowane, czy taki ostateczny zryw, próba odwrócenia losów meczu?
Uznaliśmy, że powinniśmy zaryzykować i widać było, jak Tomek poszedł do przodu, że nasza siła ofensywna nabrała rozmachu. Kolejnych bramek nie straciliśmy, więc w sumie można powiedzieć, że taki ruch nie był zły. Próbowaliśmy szukać tych okazji bramkowych, ale choćby nie wiem co, trzeba przyznać, że Hiszpanie byli lepsi i zasłużenie wygrali.

Wracając do tego Morientesa, miałeś w pamięci ten 2004 rok i walkę w barwach Wisły Kraków z Realem Madryt o Ligę Mistrzów?
Miałem, ale przecież dziś w takim kontekście tego meczu nie rozgrywaliśmy. Pamiętam nie tylko Morientesa, ale i kilku innych, którzy wtedy przeciwko nam grał. Ale to oczywiście Morientes wszedł wtedy z ławki i strzelił nam dwa gole. O tym trudno zapomnieć. Dlatego dziś miałem w głowie taką myśl, byle tym razem nic nam nie strzelił. No i nie strzelił. Aczkolwiek to takie sobie pocieszenie, bo przecież przegraliśmy 0:2.

Inne artykuły o: Inne

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli