Radosław M. i Łukasz G. z prawomocnymi wyrokami za korupcję w Bełchatowie

Autor wpisu: 18 marca 2017 10:12

Przeszło niemal niepostrzeżenie, ale warto zauważyć, bo dotyczy przecież byłych reprezentantów Polski (w tym piłkarza walczącego o powrót do ekstraklasy). Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim utrzymał wyrok wobec 10 piłkarzy skazanych za ustawianie meczów GKS Bełchatów. Wśród skazanych są m.in. byłe asy tego klubu – Radosław M. i Łukasz G.

Szczegółowo o sprawie korupcji w Bełchatowie od lat pisze blog Piłkarska Mafia. Od wyroku, który zapadł w kwietniu ubiegłego roku, odwołało się 10 z 11 skazanych. Sąd utrzymał kary pozbawienia wolności w zawieszeniu, zmienił jedynie wysokość grzywien.
Pewnie pamiętacie, jak w sezonie 2006/07 Bełchatów do samego końca walczył o mistrzostwo Polski. To wtedy Łukasz G. i Radosław M. na dłużej trafili do reprezentacji prowadzonej przez Leo Beenhakkera. Ten drugi przeniósł się potem do Serie A. Zanim jednak Bełchatów wywalczył wicemistrzostwo, w drugiej lidze – według ustaleń prokuratury – ustawił bądź próbował ustawić 31 spotkań (w rundzie wiosennej sezonu 2003/04 i w całym sezonie 2004/05 ). Zarzuty w tej sprawie usłyszało 29 osób (w tym dwóch byłych trenerów – Mariusz K. i jego asystent Marek P. oraz były sędzia Krzysztof Z). Na ustawianie meczów zrzucali się głównie piłkarze z osiemnastki meczowej. Mieli na ten cel przekazywać pieniądze z premii na składkę.
– Część zawodników już nie tylko wiedziała o tym procederze, ale wręcz proponowała, aby taki proceder zastosować. Co istotne, korzyść majątkowa była wręczana po meczu, a przed była składana obietnica wręczenia korzyści majątkowej – mówił, odczytując wyrok, sędzia Piotr Nowak. I dodał, że wyroki zostały wymierzone piłkarzom w zależności od liczby ustawionych meczów, w których grali.
Część z oskarżonych jeszcze przed rozpoczęciem procesu przyznała się do winy. Ostatecznie na ławie pozostało 13 zawodników. Sąd skazał 11, a 10 od tego wyroku się odwołało. Dwóch – Grzegorz F. i Piotr G. zostało uniewinnionych.
Najbardziej znani ze skazanych to: Radosław M. – były piłkarz m.in. Palermo, zakończył już karierę, dziś występuje jako ekspert piłkarski, Łukasz G. – były piłkarz m.in. Wisły Kraków, obecnie Miedzi Legnica i Dariusz P. – dwukrotny reprezentant, swego czasu mistrz Polski ze Śląskiem Wrocław, w tym sezonie w KSZO Ostrowiec.
Radosław M. w 2015 roku, kiedy sprawa nabrała przyśpieszenia, wydał oświadczenie, w którym napisał m.in.:
(…) nigdy nie przyjmowałem jakichkolwiek korzyści za odpuszczenie meczu, nigdy również nie wręczałem żadnych korzyści w zamian za nieuczciwe zachowania innych osób. W toczącej się przeciwko mnie sprawie dotyczącej lat 2003-2004 nie przedstawiono żadnych dowodów mogących potwierdzać podejmowanie przeze mnie tego rodzaju działań (…)

Sąd skazał Radosława M. na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 3 lata oraz grzywnę 36 tys. zł. Po odwołaniu grzywnę zmniejszono do 4 tys. zł, wyrok pozbawienia wolności pozostał bez zmian.

Jeśli chodzi o Łukasza G., to rok temu sąd skazał go na 1 rok i 8 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 3 lata oraz grzywnę 44 tys. zł. – Na pewno będziemy składać apelację od tego wyroku. Uważamy, że Łukasz nie powinien zostać skazany na taki wyrok z tego przepisu – powiedział nam wówczas mec. Jacek Masiota, który reprezentował w procesie dwóch piłkarzy: Łukasza G. oraz uniewinnionego Grzegorza F.
Po odwołaniu zmniejszyła się tylko grzywna – do 22 tys. zł. Wyrok pozbawienia wolności pozostał bez zmian.
Łukasz G. to obecnie jeden z liderów walczącej o awans do ekstraklasy pierwszoligowej Miedzi Legnica. Jakiś czas temu pytaliśmy prezes tego klubu Martynę Pajączek, czy nie ma problemu z zatrudnianiem piłkarzy, którzy mają wyroki za handlowanie meczami.
– Nie miałam nigdy wrażenia, że oni są z tego dumni. Wiem, że kluby różnie reagują na zawodników z taką przeszłością, ale wydaje mi się, że każdy mierzy własną miarą. Jeśli ktoś czuje, że jego klub mógł się kiedyś o coś takiego otrzeć, to woli oddalić od siebie podejrzenia. My jesteśmy w Miedzi piąty rok, nikt tu nigdy nic złego nikomu nie zrobił i nie ma nawet takiej możliwości, by ktoś nawet taką intencję miał, więc nie rozumiem, dlaczego zatrudnianie takich ludzi miałoby się źle kojarzyć z klubem. Bardziej niż przeszłość, u piłkarza interesuje mnie kilka innych cech: chęć zrobienia czegoś, pracowitość, ambicja, umiejętności. Zresztą mam wrażenie, że ci zawodnicy, o których rozmawiamy, chyba po tym wszystkim jeszcze bardziej się starają. Mają coś do udowodnienia. I ja to szanuję. Zresztą uważam, że czasem tak po ludzku trzeba wyciągnąć rękę i dać człowiekowi drugą szansę. Wizerunek Miedzi na pewno na tym nie ucierpi – przyznała.

Inne artykuły o: GKS Bełchatów | Inne

  • kot

    martyna pajączek, jeśli głupotę można by mierzyć w kg to z jej łba da się wyciągnąć wywrotkę

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli