Potężny transferowy strzał Widzewa. „Musi być awans, nie ma innego wyjścia”…

Autor wpisu: 6 grudnia 2017 14:47

Widzew strzelił z grubego działa i podpisał kontrakt z byłym królem strzelców ekstraklasy. Robert Demjan będzie piłkarzem łódzkiego klubu przez najbliższe półtora roku. W tym czasie łodzianie mają zaliczyć… dwa awanse i zameldować się na zapleczu ekstraklasy.

– Tak musi być. Nie ma innego wyjścia. Pomału, sukcesywnie budujemy tutaj zespół, który ten cel ma zrealizować. Robert jest kolejnym elementem, który nam w tym  pomoże – mówi nam Marcin Broniszewski, asystent Franciszka Smudy w Widzewie. – Nasza piłka potrzebuje silnego Widzewa. Zobacz, za chwilę ŁKS będzie już w pierwszej lidze, czas więc, by i Widzew pojawił się na poważnej piłkarskiej mapie Polski – dodaje.
Demjan, jak na ten poziom rozgrywkowy, to faktycznie transferowy strzał z potężnego działa. Nie tak dawno biegał przecież po boiskach ekstraklasy, na których zdobył koronę króla strzelców, a przecież dziś mówimy o jego transferze do klubu… trzeciej ligi. Ktoś może powiedzieć, że sportowo to dla niego spora degradacja, ale z drugiej strony mówimy nie o byle jakim klubie, tylko o Widzewie. Gdzie plany mają – jak wiemy – bardzo ambitne, no i gdzie Widzew to w tej lidze prawdziwy fenomen. A Demjan ma 35 lat na karku, więc prochu już zapewne nie wymyśli, za to swoim doświadczeniem na pewno może Widzewowi pomóc.

My doskonale pamiętamy jeszcze Demjana z poprzedniego sezonu, w którym (cały czas w barwach Podbeskidzia) próbował pomóc Góralom wrócić do ekstraklasy. Tylko cztery gole (wszystkie w rundzie jesiennej) w 24 meczach to jednak było trochę mało, nic dziwnego, że zimą trener Jan Kocian sprowadził do klubu Bośniaka Nermina Haskicia, który miał być numerem jeden w ataku. Haskić jednak strzelił jeszcze mniej goli niż Demjan. Pod tym względem obu przebił Szymon Lewicki, choć był tam tylko dżokerem. Co ciekawe, latem Podbeskidzie rozstało się z każdym z tej trójki.

Demjan wrócił do ojczyzny i wylądował na totalnym piłkarski zadupie, w klubie Iskra Borčice. Do Widzewa mógł trafić już przed startem tego sezonu, ale – jak to się dyplomatycznie mówi – na przeszkodzie stanęły rozbieżności finansowe. Teraz już tych rozbieżności nie było. 35-letni piłkarz przeszedł pomyślnie testy medyczne i został widzewiakiem.
– Jak u niego z formą? Na ostatnie pół roku zniknął nam z radarów – pytamy Broniszewskiego. – O to jesteśmy spokojni. Nadal skuteczny, liczymy, że będzie regularnie trafiał. To piłkarz, który bardzo Widzewowi się przyda, nie ma co do tego wątpliwości.

A musi, bo na Widzewie nikt nie wyobraża sobie innego scenariusza, jak awans do drugiej ligi. Na razie jednak trzeba gonić lidera. Na półmetku sezonu łodzianie zajmują drugie miejsce w tabeli pierwszej grupy trzeciej ligi, ustępując Sokołowi Aleksandrów Łódzki. A latem z promocji cieszył się będzie tylko zwycięzca tej grupy.

Inne artykuły o: Inne

  • Sebastian

    35 lat? Jestem sceptycznie nastawiony na tego typu transfer. Poczekamy zobaczymy. Tymczasem powodzenia.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli