Piotr Czachowski po meczu z LaLiga Legends: Widziałeś nogi Zambrotty? Jakby Atlantyk na beczce przepłynął

Autor wpisu: 10 czerwca 2017 14:13

Senior wśród weteranów w niczym nie ustępował na murawie młodszym o dekadę kolegom. Ćwierć wieku temu na tym samym boisku – choć oczywiście w zupełnie innych warunkach – grał w półfinale Pucharu Zdobywców Pucharów. I wciąż trzyma formę…

FUTBOLFEJS.PL: Patrząc na to, jak zasuwasz w pierwszej połowie, zastanawiałem się, jak ty to przeżyjesz. Szczerze, bez złośliwości. Przeżyłeś?
PIOTR CZACHOWSKI: Ja się do tego meczu solidnie przygotowałem. Ostra praca przez kilka ostatnich tygodni, więc na takie coś mogłem sobie pozwolić. To nie było tak, że wpadłem na to spotkanie z marszu. Jakby wpadł z marszu, to faktycznie mógłbym tego nie przeżyć.

Jak wrażenia z boiska?
Moje odczucie bardzo pozytywne. Z gry i formy byłem bardzo zadowolony.

To powiem ci komplement, jaki usłyszałem na trybunach: „Czachowski z nich wszystkich najstarszy, ale w pierwszej połowie spośród Polaków najlepszy”. Miłe, prawda?
Bardzo. Rzeczywiście, jak popatrzyłem w metryki, to chłopaki po 10, 11 lat młodsi ode mnie. Ja to byłem to piłkarskie pokolenie przed nimi. I wiesz, co mi powiedzieli w szatni? Że jestem „Odkryciem Roku” (śmiech).

Piłkarzem Roku już byłeś, to po prawie 30 latach możesz zostać odkryciem.
No właśnie.

Hiszpanie cię czymś zaskoczyli?
Raczej nie. Widać  było, że są bardziej zgrani od nas. Przede wszystkim w tym składzie regularnie spotykają się, grają ze sobą, trenują. Czuć było, że mają więcej mocy. Szczególnie w przodzie. Morientes akurat za dużo nie pograł, ale to, co wyprawiał Salgado, to niesamowite. Szacun ogromny. Niezniszczalny. Facet zasuwał od jednego pola karnego do drugiego. A myśmy za nic nie mogli się przedrzeć tą ich prawą stroną. A widziałeś nogi Zambrotty?

Nie przyglądałem się zbytnio. Co z nimi?
Wyglądają, jakby chłopak przepłynął na beczce cały Atlantyk. Takie krzywe, że aż strach. Nie wiem, czy coś mu się po karierze rzuciło, czy jak. Zastanawialiśmy się, jak on na tych nogach może tak ostro biegać w tę i z powrotem. Jak to w ogóle możliwe? To jest dopiero mistrzostwo świata. Po meczu podszedłem do niego, zamieniliśmy kilka słów po włosku, chciałem od niego koszulkę z autografem. – Nie ma problemu. Przyjdziesz, podpiszemy – mówi. Bardzo fajny gość. Cała impreza bardzo fajna. Jak jest okazja pobiegać za piłką i przy okazji zmierzyć się z takimi postaciami, to trzeba korzystać. Teraz Eleven w jakimś mieście na Śląsku ma zorganizować mecz z byłymi gwiazdami Bundesligi. Będzie okazja odkuć się za to 0:2.

Rozmawiał Krzysztof Budka

Inne artykuły o: Inne

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli