Michał ŻEWŁAKOW: Będzie okazja podreperować bilans meczów z hiszpańskimi drużynami

Autor wpisu: 19 maja 2017 10:03

O meczu dawnych gwiazd reprezentacji Polski i hiszpańskiej ligi rozmawiamy z kapitanem biało-czerwonych, Michałem Żewłakowem. – Generalnie w konfrontacji z hiszpańskimi drużynami jestem na minusie. Pół żartem, pół serio można powiedzieć, że mam rachunki do wyrównania. Będzie więc okazja, by nieco podreperować bilans – mówi dyrektor sportowy Legii.

FUTBOLFEJS.PL: Jak kapitanowi idzie kompletowanie kadry na mecz z legendami hiszpańskiej piłki?
MICHAŁ ŻEWŁAKOW: Tak naprawdę udało się skompletować w dwie godziny. Było mi miło, że każdy, do kogo zadzwoniłem, od razu zgadzał się na udział w tym wydarzeniu. Obawiałem się trochę o Jurka Dudka, bo wiadomo, że jest bardzo zabiegany, w Polsce więcej go nie ma, niż jest. Niektórzy mają różne obwarowania kontraktowe i zgrać to, żeby było bezkolizyjnie, nie było łatwo. Ale wszystko poszło gładko, życzyłbym sobie, żeby każdą sprawę udawało się tak załatwić.

Większość tej ekipy to będą zawodnicy reprezentacji Polski Jerzego Engela?
I Pawła Janasa. Ważne było, żeby to byli piłkarze, którzy już skończyli grać zawodowo. Bo w ekipie rywali wystąpią byli zawodnicy, poza Joanem Capdevillą, który gra w mistrzu Andory. Ale gra chyba bardziej hobbystycznie niż zawodowo.

Zanim 9 czerwca wyjdziecie na stadion Legii przeciwko ekipie LaLiga Legends, odbędziecie jakiś wspólny trening?
Rozmawialiśmy na ten temat, że dobrze by było, ale może być trudno zgrać 15 czy 16 osób w jednym miejscu. Będziemy przygotowywać się indywidualnym tokiem (śmiech). Przede wszystkim chodzi o to, żeby nie zrobić sobie krzywdy, nie odnieść kontuzji. Bo nasz rozbrat z piłką trwa już dość długo. A rywale, chociaż też nie grają już w piłkę, to prezentują słuszny poziom.

Podoba się panu taki projekt piłkarskiego życia po życiu?
Ciekawa sprawa. Zdaje się, że coś podobnego funkcjonuje w Holandii, ale wydaje mi się, że w tej naszej grupie udałoby się raz na kwartał gdzieś pojechać i pograć. Są emocje, jest możliwość konfrontacji, bo mimo że już nie gramy, pewnie każdy chciałby jeszcze porywalizować. Każdemu trochę brakuje tej adrenaliny. A przy okazji można miło spędzić czas.

Mecz przeciwko legendą LaLiga ma dla pana mały podtekst, bo zmierzy się pan z Fernando Morientesem, z którym rywalizował w Lidze Mistrzów.
Mierzyliśmy się w czasach, gdy on grał w Valencii, ja w Olympiakosie Pireus. Zazwyczaj Hiszpanie byli górą. Generalnie w konfrontacji z hiszpańskimi drużynami jestem na minusie. Bo taki pierwszy poważny mecz w reprezentacji Polski też zagrałem z Hiszpanami za trenera Engela (26 stycznia 2000, Polska przegrała towarzyskie spotkanie 0:3 – red.). Graliśmy z piłkarzami, które były dla nas gwiazdami, bo takich zawodników jak Pep Guardiola, Andoni Zubizaretta, Luis Enrique, wtedy jeszcze młody Raul, oglądaliśmy tylko w telewizji. Ta ekipa, z którą się teraz zmierzymy, będzie namiastką tamtej. Pół żartem, pół serio można powiedzieć, że mam rachunki do wyrównania. Będzie więc okazja, by nieco podreperować bilans. Nie będzie łatwo.

Ma pan poczucie, że obecne pokolenie piłkarzy jest bliżej gwiazd?
Na pewno. Obecna reprezentacja postrzegana jest jako klasowy zespół. W reprezentacji z tamtych czasów mieliśmy dobrych zawodników, ale poza Jurkiem Dudkiem nikt nie był piłkarzem, o którym mówiło się w każdym kraju w Europie, a nawet poza Starym Kontynentem. Byliśmy solidnymi zawodnikami uznawanymi w ligach, w których graliśmy. Teraz takie nazwiska jak Lewandowski, Glik, Szczęsny, Krychowiak znane są w całej Europie. Dołączają do nich zawodnicy z ekstraklasy, jak Michał Pazdan. Wtedy takich strzałów z rodzimej ligi było znacznie mniej. Ale patrząc na historię reprezentacji, to my ten proces powrotu na światową scenę rozpoczęliśmy. Dla nas sukcesem był awans na mundial, dla obecnej reprezentacji sukcesem nie będzie wyjście z grupy. Sukcesem będzie półfinał, walka o medal.

Bilety na ten wyjątkowy mecz można kupić na: Laligalegendspoland.pl oraz bilety.legia.com

Inne artykuły o: Inne

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli