Derbin powalczy o powrót do pierwszej ligi. Swój i Bełchatowa

Autor wpisu: 11 kwietnia 2018 09:53

Takie były tu plany, by na koniec sezonu zameldować się na miejscu dającym awans. Cel zaczął wymykać się z rąk, stąd decyzja o zmianie trenera. Teraz będzie o ten awans niesamowicie ciężko, ale nie poddajemy się i będziemy walczyć – mówi nam Artur Derbin. Były szkoleniowiec Zagłębia Sosnowiec i Chojniczanki został właśnie trenerem drugoligowego Bełchatowa.

Czasy, gdy Bełchatów brylował w ekstraklasie, to odległa przeszłość, choć wszystkim w klubie marzy się, by wróciły. Na razie jednak GKS ugrzązł w drugiej lidze (drugi sezon z rzędu) i nie może się z niej odbić. Nie udało się w poprzednim sezonie, choć po podwójnym spadku  – najpierw z ekstraklasy, potem z jej zaplecza – taki był plan – by jak najszybciej wrócić chociażby do tej pierwszej ligi. Zatrudniono Andrzeja Konwińskiego, ale jego misja dobiegła końca już w połowie sezonu, gdy było jasne, że z tych planów nic nie wyjdzie. Potem nastał czas Mariusza Pawlaka, ale i jemu nie udało się dociągnąć GKS do ścisłej drugoligowej czołówki. Ani w poprzednim sezonie, ani w tym. Zostawia zespół na 8. pozycji, z 9 punktami straty do miejsca dającego prawo gry w barażach.

Teraz zadania podjął się Derbin. To szkoleniowiec, który dwa sezony temu prowadził rewelacyjnie spisujące się wówczas w pierwszej lidze Zagłębie Sosnowiec (dotarł z tą drużyną do półfinału Pucharu Polski), a w ubiegłym sezonie w trakcie rundy wiosennej przejął Chojniczankę. W czerwcu do awansu do ekstraklasy zabrakło mu punktu. W Chojnicach latem zdecydowano się jednak wymienić sztab szkoleniowy, Derbin rozpoczął więc rozmowy ze Stomilem. Trwały one długo i były dość burzliwe. Kiedy wydawało się, że obie strony są już dogadane, Derbin zrezygnował z podpisania umowy, tłumacząc, że inne były ustalenia z prezesem klubu. Zimą był na rozmowach w Łęcznej, ostatecznie jednak zakotwiczył w Bełchatowie.
–  Mam wrażenie, że to wszystko stało się w odpowiednim momencie. Cały czas zastanawiam się, co by było, gdyby, czyli czy nie pluć sobie w brodę, że jednak nie zdecydowałem się na ten Stomil. Ale teraz nie ma to już i tak żadnego znaczenia. Potoczyło się tak, a nie inaczej, więc nie ma co do tego wracać. Trafiłem na klub poukładany, ze świetną infrastrukturą, więc pod tym względem w Bełchatowie na pewno jest o niebo lepiej niż w Olsztynie – mówi nam.

Z Bełchatowem Derbin związał się kontraktem do końca następnego sezonu. Zapytaliśmy go, czy widzi szansę powalczenia o awans jeszcze w tym…
–  Będzie bardzo trudno. Ja jestem ambitnym facetem, więc podejmuję rękawicę i będę walczył. Natomiast cudów nie zamierzam obiecywać. W sobotę mamy pierwszy piekielnie ważny sprawdzian, bo przyjeżdża zespół ze ścisłej czołówki, czyli ŁKS Łódź. To dla Bełchatowa bardzo prestiżowe spotkanie, po nim na pewno będę mądrzejszy. Zespół jest fajnie zbilansowany, jest trochę doświadczonych zawodników, ale jest też sporo zdolnej młodzieży, której w drugiej lidze nie może brakować, bo pamiętajmy, że na tym szczeblu w każdym meczu musi być na boisku co najmniej dwóch młodzieżowców. Generalnie jestem optymistą, ale znacie mnie, więc wiecie, że do każdej pracy podchodzę z dużym zapałem i entuzjazmem. Na pewno zrobimy wszystko, by niedługo Bełchatów wrócił co najmniej do pierwszej ligi.

Inne artykuły o: GKS Bełchatów | Inne

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli