Życzenia dla pierwszoligowców. Bartoszka, wstrzemięźliwości, cudu i… milczenia owiec, czyli dla każdego coś dobrego

Autor wpisu: 26 grudnia 2016 09:41

Komu wstrzemięźliwości, komu powstrzymania krwotoku, a komu odzyskania królewskiego blasku… Składamy życzenia pierwszoligowcom.

Świąteczno-noworoczne życzenia prosto z serca od redakcji Futbolfejs.pl. Dla wszystkich drużyn pierwszej ligi (klubom Lotto Ekstraklasy składaliśmy TUTAJ). Oto, czego – naszym zdaniem – najbardziej im potrzeba:

Chojniczance – Macieja Bartoszka
Wiadomo, że Bartoszek do Chojnic już nie wróci (przynajmniej w najbliższym czasie), ale chodzi o to, by Piotr Gruszka był taki drugim Bartoszkiem, czyli facetem, który nie tylko nie popsuje, ale i poprawi. By nie okazał się na przykład drugim Jarosławem Araszkiewiczem, który w Zagłębiu miał robić za słupa, ale zaczął wprowadzać swoje porządki, co skończyło się szybkim… wykopaniem tego słupa.

Katowicom – wstrzemięźliwości Grzegorza Goncerza
Chodzi oczywiście o wykonywanie rzutów karnych. Po trzech pudłach Goncerz co prawda dał sobie z „jedenastkami” spokój, ale jakby wiosną naszła go znów chęć, to jednak życzymy, by wciąż dał sobie na wstrzymanie. Zresztą z tego, co nam ostatnio mówił Dawid Abramowicz, koledzy obiecali Goncerzowi, że postrzela sobie karne, ale w następnym sezonie. W ekstraklasie.

Zagłębiu Sosnowiec – milczenia owiec
I baranów.

Pogoni Siedlce – więcej soku w cytrynie
Z Pogoni wycisnąłem już wszystko jak z cytryny – mówił nam Dariusz Banasik tuż po tym, jak podpisał kontrakt z Zagłębiem. Gdy spotkaliśmy się dwa tygodnie później, przyznał: – Trochę oberwało mi się za te słowa…
Nie dziwimy się, aczkolwiek patrząc na to, co udało się z Pogonią osiągnąć jesienią (4. miejsce i najwięcej zwycięstw u siebie), aż nie chce się wierzyć, by wiosną można było jeszcze więcej. Niemniej Marcinowi Broniszewskiemu, który zastąpił w Siedlcach Banasika, życzymy, by cisnął z tej cytryny, ile tylko wlezie. Kto wie, co tam w niej się jeszcze kryje…

Wigrom Suwałki – spełnienia snu o Warszawie
Czyli finału Pucharu Polski (najlepiej zwycięskiego) w maju na Stadionie Narodowym. Trener Dominik Nowak powtarza, że wyśnił ten finał, więc oby był to sen proroczy. No i życzymy też, by udało się zatrzymać Damiana Kądziora, bo bez niego spełnienie tego snu może być o wiele, wiele trudniejsze.

Sandecji Nowy Sącz – dwudziestu Piszczków
Obiecujący chłopak, który bardzo solidnie pracuje. Chciałbym mieć w drużynie dwudziestu takich Piszczków. A gdybym miał, to z czystym sumieniem powiedziałbym, że gramy o awans – mówił nam latem Radosław Mroczkowski. A tu proszę, wystarczył jeden Filip Piszczek, i to taki grający w kratkę, by Sandecja do tej gry o awans się włączyła. Gdyby nie dwa zaległe mecze, kto wie, czy nie kończyłaby roku z takim samym punktowym dorobkiem jak Zagłębie. Ale wciąż tych Piszczków życzymy trenerowi dwudziestu.

Miedzi Legnica – powtórki z Forsella
Więcej takich strzałów transferowych jak ten z Forsellem, a Miedź w cuglach sforsuje bramy ekstraklasy. O tym, jak ubiegłej zimy kręcono z Fina bekę, nie ma co już wspominać, bo wszyscy to pamiętamy. A Petteri odwinął się najlepiej, jak umiał – udowadniając, że w piłkę grać potrafi i to na dużo wyższym poziomie niż pierwszoligowy. A przy okazji golami i asystami wykopał sobie powrót do reprezentacji.

Górnikowi Zabrze – by Marcin Brosz dotrzymał słowa
A zapewniał, gdy przejmował Górnika, że przyszedł do Zabrza, by odbudować markę tego wielkiego klubu. Na razie wygląda co prawda tak, jakby jeszcze nie zaczął, ale niech mu się spełni…

Podbeskidziu Bielsko-Biała – powstrzymania krwotoku
Serce krwawi – powiedział Rafał Leszczyński po porażce Górali z Olimpią (0:3). I tak sobie myślimy, że jesienią w Bielsku serce krwawiło nie tylko Leszczyńskiemu. Nie pozostaje nic innego, jak zatamować, zaszyć i poczekać, aż się zabliźni.

Drutex-Bytovii – cierpliwości
Działaczy do Tomasza Kafarskiego. Wiemy, że plany w Bytowie mają poważne, a runda jesienna – szczególnie w lidze – nie była w wykonaniu drużyny adekwatna do tych planów, ale dobrze, że ofiarą tego wszystkiego nie stał się trener. Bo mimo wszystko wydaje się, że Kafarski całkiem dobrą robotę wykonuje z tą Bytovią. Więc niech to dzieło kontynuuje wiosną ze spokojną głową o swoją posadę.

Olimpii Grudziądz – tak udanej wiosny jak poprzednia
Powtórka z rozrywki w Grudziądzu zapewne mile widziana. W poprzednim sezonie w tabeli wiosny Olimpia była druga, tuż za Arką. Czyli Jacek Paszulewicz doskonale wie, jak to się robi.

Chrobremu Głogów – jak najszybszego zamknięcia okna transferowego
A najlepiej, gdyby to okno jakimś cudem w ogóle ominęło Głogów, bo co rundę trener Ireneusz Mamrot musi od nowa układać klocki, gdyż co lepszych piłkarzy mu wykupują. Teraz też są już zakusy na kilku grajków Chrobrego. Mamrot co prawda tak się w tym układaniu klocków wyszkolił, że idzie mu coraz lepiej i coraz szybciej, niemniej dobrze by było, gdyby choć raz mógł po przerwie w rozgrywkach wrócić z urlopu i nie liczyć ubytków w kadrze.

Stomilowi Olsztyn – takich warunków, jakie mają w Siedlcach
Trenerowi Adamowi Łopatce wyrwało się po porażce z Pogonią, by ktoś z „pięknego miasta Olsztyna” przyjechał do Siedlec i zobaczył, w jakich warunkach powinno się pracować na pierwszoligowym poziomie. Wiemy, o co chodzi, bo byliśmy niedawno i na Pogoni, i na Stomilu. Różnica mniej więcej taka jak między dwuletnim passatem, a dwudziestoletnim polonezem caro.

Stali Mielec – by nauka nie poszła w las
Trochę to trwało, ale w końcu (po kapitalnym meczu i zwycięstwie 2:0 nad Zagłębiem) mogliśmy obwieścić światu, że Stal nauczyła się wreszcie pierwszej ligi. Teraz chodzi o to, by ta nauka nie poszła w las. No i by w las nie poszło również to, czego zespół nauczył się od Zbigniewa Smółki: – Podejście do zajęć, do profesjonalnego myślenia w ostatnich dwóch miesiącach bardzo się zmieniło. Chłopcy potrafią za własne pieniądze w czasie urlopów wykonywać badania krwi ze wszystkimi parametrami, jakie potrzebuję, żeby móc poprawiać ich organizmy. Przekonali się do rolowania mięśni, odnowy biologicznej, trzymania tkanki tłuszczowej na określonym pułapie, do limitów wagowych, prowadzenia się poza klubem. Jestem z tego bardzo zadowolony. Kara była… tylko raz.

Wiśle Puławy – dotrwania trenera do końca sezonu
Fajnie, gdyby Robert Złotnik na stanowisku szkoleniowca w tym klubie został do końca sezonu. Złotnik, niczym ostatni Mohikanin, ostał się jako jedyny spośród trenerów beniaminków. Pozostała trójka zmieniła szkoleniowców już jesienią. Wisła rok skończyła na miejscu barażowym, choć całą rundę bardzo dzielnie unikała dołu tabeli, niemniej gdyby życzenia nasze się spełniły, oznaczałoby to, że w Puławach pierwsza liga będzie również w przyszłym sezonie.

Zniczowi Pruszków – zdrowego Paluchowskiego
Bez jego goli Znicz nie będzie miał szans na skuteczną walkę o utrzymanie, co widać było już jesienią. Problem w tym, że Paluchowskiego nękały drobne urazy i choroby, przez co nie mógł pomóc drużynie na tyle, na ile go stać. A stać go naprawdę na wiele, co zresztą udowadniał, kiedy był zdrowy.

Tychom – odzyskania królewskiego blasku
Po zwycięstwach nad Górnikiem, Katowicami i Zagłębiem Tychy ogłosiły się „Królami Śląska” (i najbliższych okolic), ale zapomniały, że w lidze chodzi nie tylko o to, by wygrać wszystkie możliwe mecze derbowe, więc jesienią finiszowały na miejscu, które z pewnością nie przystoi królom… Tak więc niech w tych Tychach przypomną sobie o tym królowaniu i wiosną zaczną punktować, jak na królów przystało. Bo przecież, jak mawiają wymowni Francuzi, kto raz był królem, ten zawsze zachowa majestat.

Kluczborkowi – cudu
W sytuacji, w jakiej znalazł się Kluczbork można liczyć tylko na cud. A że jest takie powiedzenie: „potrzeba jest matką wynalazków, więc jeśli potrzeba cudu, to cud się pojawia”, życzymy, by się ziściło.

sklep vitasport.pl
forBET

Inne artykuły o: I Liga | Polecane

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli