Zmarł Andrzej Biedrzycki. Olbrzymia strata nie tylko dla Stomilu, ale i całej polskiej piłki

Autor wpisu: 21 kwietnia 2017 20:08

Smutna wiadomość nadeszła z Olsztyna. Zmarł Andrzej Biedrzycki, od lat związany ze Stomilem, niegdyś świetny piłkarz tego klubu, wychowawca młodzieży, ostatnio kierownik i dobry duch drużyny. Tata Igora i Wiktora – zawodników zespołu Adama Łopatki. W Olsztynie o panu Andrzeju nie mówią inaczej jak idol, przyjaciel i legenda tego klubu. Bo to wszystko prawda.

Tak mi się przypomniało, jak niedawno w jednym z wywiadów Adam Łopatko opowiadał o swoich początkach pasji do trenerki i miłości do Stomilu… „Byłem na meczu, podczas którego Stomil przyklepał awans do ekstraklasy. Skończył się, bramy stadionu zostały już uchylone, z bliska patrzyłem, jak podrzucają do góry trenera Bogusława Kaczmarka. I chyba wtedy zaświtała mi myśl, że to byłoby coś wspaniałego zostać w tym klubie trenerem (…) Co ciekawe, pracuję dziś z Andrzejem Biedrzyckim, od którego kiedyś brałem autografy. Dlatego warto mieć pasję i iść przed siebie…”

Nie tylko dla Łopatki Andrzej Biedrzycki był swego czasu piłkarskim idolem. Dziś z żalem, ale i bardzo ciepło wspominają go ci, którzy grali z nim w piłkę, jak m.in. Cezary Kucharski:

A także ci, którzy go trenowali, jak na przykład Bogusław Kaczmarek. Chwilę porozmawialiśmy ze szkoleniowcem o panu Andrzeju. – To był świetny piłkarz, ale przede wszystkim kochany człowiek. Strata olbrzymia nie tylko dla Stomilu, ale i dla całej warmińskiej piłki. Mój Boże, w tym Stomilu od zawsze bieda, ale na Andrzeja każdego dnia można było liczyć. Człowiek z charyzmą, pełen inicjatywy, taki społecznik, który nigdy nie narzeka, ale zawsze robi, co do niego należy. Tyle lat gryzł się tymi wszystkimi kłopotami, z jakimi boryka się klub. Wielka szkoda – mówi „Bobo”.

Wiele razy miałem okazję rozmawiać z panem Andrzejem – o Stomilu, o pierwszej lidze, chłopakach, których ma dziś do dyspozycji Adam Łopatko. O tym, jak trudno pracować i motywować piłkarzy, kiedy nie wiadomo, czy za miesiąc, dwa dostaną wypłatę. Jak trudno namawiać do gry w klubie, który ma opinię niewypłacalnego… Nie sposób było nie zauważyć, jak on temu Stomilowi oddany jest całym sercem.

W ubiegły piątek, podczas treningu przed spotkaniem ze Stalą Mielec zasłabł i padł na murawę. Przyczyną był udar. Natychmiast został przewieziony do szpitala na intensywną terapię. Odszedł niespodziewanie, w wieku zaledwie 50 lat. Od dziś kibicuje Stomilowi z tego drugiego, lepszego świata.

Inne artykuły o: I Liga | Stomil Olsztyn

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli