W Zagłębiu stawiają na wynalazki. Teraz tajemniczy Anglik z polskimi korzeniami…

Autor wpisu: 9 stycznia 2018 11:40

Nazywa się Callum Rzonca i ma 21 lat. Ci, którzy przywieźli go do Sosnowca, przekonują, że chłopaka stać na to, by pójść śladami Vamary Sanogo i w pół roku podbić naszą pierwszą ligę. No to czekamy z niecierpliwością i z wielkim zainteresowaniem będziemy przyglądać się temu młodemu Anglikowi.

W Sosnowcu zaczęli wczoraj zimowe przygotowania. Wśród piłkarzy pojawił się również Rzonca, który będzie przez Zagłębie testowany. Czy przekona do siebie trenera Dariusza Dudka, tego oczywiście jeszcze nie wiemy, niemniej osoby, które „polecają” chłopaka, są przekonane, że nie tylko spokojnie poradziłby sobie w tym zespole, ale byłby jego dużym wzmocnieniem. Jego największym atutem ma być wszechstronność – w ofensywie może grać niemal na każdej pozycji. Środek pola, lewy bok, prawy – dla Rzoncy nie ma to podobno żadnego znaczenia. Wszędzie czuje się dobrze.
Drugi atut to taki, że ma 21 lat i polskie korzenie – jego dziadek Tadeusz Rzońca pochodził z Rzeszowa. Chłopak nie miałby więc większych problemów z wyrobieniem sobie polskiego paszportu i w lidze mógłby jeszcze pełnić rolę młodzieżowca.

A gdzie jest haczyk? Rzonca to piłkarz, który trafił do Sosnowca na testy z angielskiego North Ferriby United – zespołu występującego w szóstej klasie rozgrywkowej. No jest to poziom – z całym szacunkiem – lekko półśmieszny. Choć i stamtąd oczywiście można wyłowić jakąś perełkę. Przecież Vamara Sanogo półtora roku temu przyjechał na testy do Zagłębia właśnie z VI ligi angielskiej, a po pół roku kupiła go Legia Warszawa. Z drugiej strony inne wynalazki, typu Makengo, Cristovao czy sprowadzony rok temu do Stomilu David Moli (z tego samego klubu co Sanogo) okazały się kompletnymi niewypałami. Głównie z przyczyn zdrowotnych.
Zobaczymy, jak będzie z Rzoncą. Niewykluczone, że to talent, który za chwilę zabłyśnie. Wcześniej jednak musi przekonać do siebie trenera Dudka. W Sosnowcu ma zostać przynajmniej do soboty, gdy zespół rozegra sparing z Bruk-Betem Termaliką. Po nim mają zapaść decyzje dotyczące przyszłości Anglika.

Tak czy inaczej, na razie w Zagłębiu duży spokój (albo marazm – jak kto woli), jeśli idzie o ofensywę transferową. Oprócz testowanego Rzoncy, do zespoły dołączył wypożyczony z Lecha młody obrońca Tymoteusz Puchacz. No i gotowy do gry ma być też wracający po kontuzji Martin Pribula. Biorąc pod uwagę to, co latem działo się w tym klubie, można powiedzieć, że ten spokój jakiś taki nienaturalny. Choć z drugiej strony, może wyjdzie on zespołowi na zdrowie. Co prawda Dudek pod koniec rundy jesiennej zapowiadał, że zimą jego drużyna musi się „szykować na wojnę”, jednak niedawno zapytany o nowych piłkarzy, stwierdził: – Kto wie, może w Hiszpanii znajdziemy piłkarza, którego szukamy…

Zagłębie ma lecieć na obóz do Alicante, ale to dopiero za miesiąc. A do tego czasu nic? Tylko Puchacz i ewentualnie Rzonca? Na kolana nie rzuca, szczególnie porównując z ruchami transferowymi, jakie przeprowadzają ci, którzy wiosną z Zagłębiem będą w tej wojnie brali udział (o ruchach transferowych w I lidze pisaliśmy TUTAJ). No chyba, że w Sosnowcu uznali, iż mają zespół, który wiosną zadaniu sprosta, a teraz wymaga co najwyżej drobnych korekt.

Inne artykuły o: I Liga | Zagłębie Sosnowiec

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli