Zagłębie znalazło następcę Sanogo? Banasik o Makengo: – Takiego piłkarza szukaliśmy

Autor wpisu: 27 stycznia 2017 10:00

Vamarę Sanogo przypomina nie tylko z wyglądu. Podobne warunki fizyczne, podobny piłkarski styl i nie mniejsze umiejętności. Terence Makengo wiosną ma zastąpić w Zagłębiu napastnika sprzedanego do Legii. – Takiego piłkarza szukaliśmy – mówi nam trener Dariusz Banasik.

Makengo to też Francuz (ma również obywatelstwo Demokratycznej Republiki Konga, skąd pochodzą jego rodzice), jest nieco starszy od Sanogo (24 lata), ale stylem gry i poruszaniem się po boisku bardzo przypomina Vamarę. To też klasyczny środkowy napastnik. Silny, szybki, dynamiczny, chętny do gry kombinacyjnej.
– Nie ma jeszcze decyzji, czy zostanie w Zagłębiu. Podejmiemy ją po sobotnim sparingu z Odrą Opole. Na razie z nami trenował. Widać, że ma potencjał, ale wykładnikiem będzie mecz z rywalem. Przypomina Sanogo, ale to w sumie nie powinno dziwić, bo tego typu napastnika szukaliśmy. Liczę na to, że potwierdzi swoje umiejętności, bo widać, że są niemałe, i wiosną pomoże nam w lidze – przyznaje Banasik.

Makengo do Sosnowca przyjechał dwa dni temu, odbył już treningi z drużyną, na których sprawiał dobre wrażenie i teraz musi to potwierdzić w sparingu z Odrą. Po tym meczu zapadnie decyzja – wóz albo przewóz. Drugiej szansy piłkarz nie dostanie.
A to oczywiście dlatego, że poszukiwania następcy Sanogo odbywają się trochę na wariackich papierach. Nikt w Sosnowcu nie spodziewał się, że drużyna straci tego zawodnika już w tym oknie transferowym. Vamara podpisał co prawda w ubiegłym tygodniu umowę z Legią, ale miała ona obowiązywać od lipca. Okazało się jednak, że piłkarz szybciej przeniesie się do stolicy, bo musi przejść drobny zabieg, który wykluczy go z gry co najmniej na kilkanaście tygodni.

– Ta informacja wszystkich nas zaszokowała. Dostaliśmy ją tuż po tym, jak Vamara wystąpił w sparingu z Polonią Bytom. Ale co możemy zrobić? Nic. Najbardziej szkoda zawodnika, że musi iść na operację i nie będzie mógł przez jakiś czas grać. Cóż, zdrowie jednak najważniejsze, nie ma więc co się dłużej nad tym rozwodzić – mówi szkoleniowiec Zagłębia.

Nie da się ukryć, że bez Sanogo pierwszoligowiec z Sosnowca jest w ataku goły jak święty turecki. Na razie ma tylko Michała Fidziukiewicza (wywiad z nim TUTAJ), który wraca na boisko po ponad półrocznej przerwie spowodowanej kontuzją, operacją i rehabilitacją, więc jego forma jest na razie jedną wielką niewiadomą, i Tina Maticia – młodego Chorwata wypożyczonego z Legii. Tyle że Matić jesienią zdobył tylko jedną bramkę w lidze i jedną w Pucharze Polski, więc raczej wielkiej jakości, przynajmniej na razie, nie gwarantuje.

Tymczasem Zagłębie pozyskało dwóch młodych – 19-letniego skrzydłowego Konrada Michalaka z Legii (został wypożyczony do końca rundy wiosennej) i rok młodszego defensywnego pomocnika Sebastiana Milewskiego (przyszedł z drugoligowej Legionovii, podpisał 3,5-letni kontrakt z Zagłębiem). – To reprezentanci Polski w swoich kategoriach wiekowych. Choć młodzi, obaj są jak najbardziej do gry. Zdolni, ciekawi zawodnicy – podkreśla Banasik.

Zostaje jeszcze kwestia innego Francuza, Nicolasa Taravela. To środkowy obrońca, który był testowany w sparingu z Polonią Bytom (0:1) w ubiegłą sobotę. Ma 22 lata i czeka na decyzję. – Ta zapadnie, tak samo jak w przypadku Makengo, po meczu z Odrą – dodaje szkoleniowiec Zagłębia.

 

Inne artykuły o: I Liga | Zagłębie Sosnowiec

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli