Zagłębie pożarło marzenia Górnika. No i ten Michalak… Trafiła im się perełka z Legii

Autor wpisu: 12 kwietnia 2017 20:25

W Zabrzu koniec marzeń o powrocie do ekstraklasy? Tak to wygląda. Tam będą jeszcze żyli złudzeniami, ale to będą już tylko i wyłącznie złudzenia. Była szansa dogonić ścisłą czołówkę, ale należało wygrać z Zagłębiem. Trudno było jednak odnieść wrażenie, że Górnik chce to zrobić i ma na to pomysł. Zabrakło umiejętności i determinacji. Stąd porażka 1:2.

To tyle o Górniku, bo na wiele więcej po tym spotkaniu nie zasługuje. Mimo fajnego stadionu, oddanych kibiców i niezłego trenera, tam absolutnie nie ma drużyny na ekstraklasę. Taka jest prawda i tyle. Może w przyszłym sezonie, bo w tym wciąż trzeba się uczyć tej pierwszej ligi. Niby jest lepiej niż jeszcze kilka miesięcy temu, ale nie na tyle, by stawiać Górnika w jednym szeregu z głównymi kandydatami do awansu.
Co innego Zagłębie. Kilkanaście dni temu skompromitowało się, przegrywając u siebie ze Zniczem 0:3, ale wygląda na to, że wyszło mu to na zdrowie. Była kuracja czyszcząca (rozstanie z Dudkiem i Markowskim), twardo postawienie sprawy, że to koniec dokazywania w szatni i piłkarze kolejnego trenera tak łatwo już nie zwolnią, gęsta atmosfera momentalnie się przerzedziła i Zagłębie wróciło do normy, czyli znów gra na miarę oczekiwań. Kluczbork został w weekend wzięty z rozpędu (4:0), ale prawdziwą odpowiedź na pytanie, czy jest już dobrze, miał dać właśnie mecz w Zabrzu (zaległy z 23. kolejki). To już zupełnie inny ciężar gatunkowy, tym bardziej że Górnik u siebie w tym roku tylko wygrywał. Do czasu…

Dariusz Banasik triumfuje. Przynajmniej na razie, bo wyszło na jego. Przyznawał nam niedawno, że decyzja o rozstaniu z Dudkiem i Markowskim, mająca przede wszystkim na celu uzdrowienie atmosfery w szatni, która w Sosnowcu od dłuższego czasu stała na głowie, była decyzją tak samo jego, jak i władz klubu. Można było przegrać wszystko, ale można było też wygrać. Na razie Banasik na tym wygrał. Zagłębie wróciło właśnie na miejsce gwarantujące awans, więc kibice w Sosnowcu znów mają pełne prawo widzieć swój klub do końca bijący się o ekstraklasę. I prawdopodobnie tak właśnie się stanie, że do końca ten zespół pozostanie w grze.

BANASIK o rozstaniu z DUDKIEM: Znaleźliśmy się pod ścianą, nie było więc wyjścia…

Do tego, by wywalczyć awans, potrzeba będzie umiejętności, determinacji, wyrachowania i oczywiście trochę szczęścia. Z tym szczęściem bywa różnie, choć akurat w Zabrzu do Zagłębia się ono uśmiechnęło. Umiejętności i determinacji też powinno wystarczyć. Natomiast cały czas zastanawialiśmy się, co z tym wyrachowaniem. No i trzeba powiedzieć, że zespół z Sosnowca zaczyna pokazywać nieco inne oblicze niż to, które znaliśmy. To nie jest już drużyna prowadząca grę, za wszelką cenę dążąca do tego, by posiadać piłkę, kreować sytuacje i tworzyć widowisko. Zagłębie jest dziś niczym wytrawny bokser. Jak trzeba, schowa się za podwójną gardą, przyjmie cios, by za chwilę wyprowadzić kontrę i oddać ze zdwojoną siłą. Jest nudniejsze niż jesienią, ale jeśli to ma być klucz do sukcesu, jeśli dzięki temu ma być skuteczniejsze, to przecież trudno Banasika winić za taką przebudowę tego Zagłębia.

A już na pewno nie można go winić za sprowadzenie z Legii Konrada Michalaka. Zimą, gdy podpytywaliśmy Banasika o tego chłopaka, ten nie mógł się go nachwalić. Słuchaliśmy tych wszystkich pochwał i dzieliliśmy przez trzy, ale trzeba powiedzieć, że Banasik się nie mylił. Trafiła się Zagłębiu prawdziwa perełka. To, jaki ten chłopak ma gaz, jest nieprawdopodobne. To jest chyba najszybszy piłkarz na zapleczu ekstraklasy. W pojedynkach biegowych rywale z Górnika wyglądali przy nim jak towarowy przy TGV. Do tego Michalak potrafi z zimną krwią wykończyć akcję, ma zmysł do gry kombinacyjnej, no i przed nikim nie pęka. Nie chcemy przesadzić, ale niedługo to może być drugi Kamil Grosicki w naszej reprezentacji. Do tego jeszcze co prawda kawał drogi, ale chłopak ma warunki i umiejętności na takim poziomie, że spokojnie można o tym głośno mówić. I tego oczywiście Konradowi życzymy, by zrobił karierę co najmniej na poziomie „Grosika”. No, ale teraz to on ma bardziej przyziemny cel – pomóc Zagłębiu w drodze do ekstraklasy. Kolejny etap już w sobotę, w meczu z drugim spadkowiczem – Podbeskidziem.
Do tego czasu w Sosnowcu mogą spać spokojnie, bo już wiedzą, że po burzy wyszło słońce. Zobaczymy, jak długo poświeci.

Zobaczcie najnowszy odcinek naszego „Pierwszoligowca” po 25. kolejce:

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli