Wigry zarażone wirusem horrorów. Gdyby jeszcze było z tego więcej punktów…

Autor wpisu: 21 października 2017 20:14

Wigry Suwałki po zwariowanym meczu w Głogowie, gdzie z 0:3 wyciągnęły na 3:3, nie ustają w pracy nad wartościami tętna spoczynkowego (może nie do końca – bo jak tu biernie spoczywać?) swoich fanów. Z Druteksem-Bytovią skończyło się 2:2 po golu w 90. minucie z karnego!

Wariactwo, no totalne wariactwo. Taki kocioł emocji towarzyszył ostatnim meczom Wigier. I to nie tylko tym dwóm, ale i jeszcze wcześniejszemu – ze Stalą Mielec. Wtedy było co prawda niby „proste” 2:0, ale przecież wywalczone także z wielkim drżeniem serca, czy znacznie wyżej notowany rywal nie odrobi straty. Z drżeniem do ostatnich chwil spotkania, bo przecież dopiero wtedy suwalczanie wbili drugiego gola.

Mecz w Głogowie to już w ogóle fantazja na temat: co by tu wymyślić, żeby było jak najbardziej niesamowicie. No i wymyślili sobie to 0:3 w 60. minucie. Odrobili, a potem jeszcze trener Artur Skowronek kręcił nosem, że remis to… Oni przecież chcieli wygrać! Ten, kto widział choćby skróty z tego meczu, wie że szkoleniowiec – choć w niesamowitych okolicznościach – dobrze wiedział, co mówi. Bo Wigry miały sytuacji na obdzielenie nie jednego meczu, a pół kolejki co najmniej.

Teraz do Suwałk przyjechał Drutex-Bytovia, który kurczowo chciałby się trzymać czoła tabeli, tylko to czoło z rąk się wymyka. I Drutex miał szansę, by w Suwałkach do czoła się przybliżyć. Obejmował prowadzenie w 43. minucie po rzucie karnym wykorzystanym przez Łukasza Wróbla pod koniec pierwszej połowy. I ponownie w 68. minucie, gdy Michał Jakóbowski wykorzystał dośrodkowanie Wróbla właśnie.
To była minuta szalona nawet na standardy Wigier, bo raptem kilkadziesiąt sekund wcześniej suwalczanie wyrównali. Dzięki przytomności umysłu Patryka Klimali, który lobował bramkarz gości Andrzeja Witana. To debiutancki gol na tym poziomie rozgrywek 19-letniego, pochodzącego z Dolnego Śląska napastnika.
Wigry znów grały, znów szarpały, przy 1:2 miały jedną, drugą, trzecią sytuację, ale ostatecznie o wyniku zdecydował dopiero karny w 90. minucie. Sędzia odgwizdał faul Witana na rezerwowym Macieju Radaszkiewiczu, a Laurentiu Iorga wykorzystał jedenastkę. Rumun ma dobre dni i staje się dla Wigier kluczowym piłkarzem – tak, jak od niego oczekiwano w momencie podpisania kontraktu. A piłkarsko ma wszelkie dane po temu, by wyróżniać się na tle całej pierwszej ligi.

Właśnie w sobotę suwalski portal Suwałki24.pl zapraszał wszystkich mieszkańców na pokaz horrorów w halloweenowy wieczór do kina Cinema Lumiere. Ale po co czekać aż do 31 października? Wigry horrory grają przecież co tydzień!
W Suwałkach martwią się jedynie, że punktów kapie z tych horrorów jak na lekarstwo. Bo Wigry wciąż w strefie spadkowej. Choć z drugiej strony do plasującego się 10 pozycji wyżej Podbeskidzia brak tylko… trzech „oczek”.

Skrót meczu i gole za Wigry TV:

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli